Reklama


Peaky Blinders vs. Woodica - emocjonujące spotkanie z udziałem obu zespołówFC MTS vs. Relax - derbowe starcie obu drużynGolden Street vs. Skomielna Czarna - wysoka wygrana Golden StreetWolni Strzelcy vs. Zmarnowane Talenty - hitowy mecz z nieoczekiwanym zwycięstwem Wolnych StrzelcówBystrzanka vs. Hu

05/12/2023 22:06

Przez śniegi i zamiecie musieli przedzierać się w sobotę uczestnicy Suskiej Ligi Futsalu. Stąd część ekip docierała na halę w Zawoi raptem kilka minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Nie wszystkim gra z marszu wyszła na dobre.

Peaky Blinders nie tacy słabi

Na inaugurację kolejki spotkały juszczyńska Woodica i Peaky Blinders, czyli zespoły, które zanotowały ligowy falstart. Stąd obu zależało na wygranej, a przynajmniej jakiejkolwiek zdobyczy, która otworzyłaby ich konto i dała wiarę przed kolejnymi meczami.

Początek starcia był rywalizacją Kacpra Nieckuli z Arkadiuszem Piątkiem. Ten pierwszy dwukrotnie wyprowadzał Peaky Blinders na prowadzenie, a drugi niwelował straty. Zanim jednak Arkadiusz Piątek zdołał odpowiedzieć na trzeciego gola Kacpra Nieckuli, dwukrotnie piłkę w siatce umieścił jeszcze Grzegorz Janiczak i Mizerni Ślepcy prowadzili już 5:3, a po skompletowaniu hat-tricka także przez Janiczaka ich przewaga wzrosła do trzech bramek. Co prawda Bartek Ficek próbował jeszcze poderwać partnerów do walki, ale to Nieckula z Janiczakiem postawili kropkę nad „i”.

Reklama

Peaky Blinders – Woodica 8:4
Bramki: Nieckula (4), Janiczak (4) – Piątek (3), Ficek

* * * * *

Derby dla FC MTS

W drugim sobotnim meczu byliśmy świadkami derbów gminy Maków Podhalański, w których grzechyński FC MTS mierzył się z białczańskim Relaxem. Po pierwszych minutach wydawało się, że będzie to jednostronne widowisko.

Wynik otworzył Dawid Groń, a prowadzenie FC MTS podwyższył Arkadiusz Witek. Na tym grzechynianie nie poprzestali. Po raz drugi posłał piłkę do siatki Dawid Groń, potem Andrzej Malczewski. A gdy dublet skompletował także Arkadiusz Witek wydawało się, że jest pozamiatane. Wszak wicemistrzowie poprzedniego sezonu prowadzili 5:0, a w powietrzu pachniało kolejnymi bramkami.

Reklama

No i gole dalej padały, ale nieoczekiwanie zaczęli je zdobywać zawodnicy Relaxu. Nieśmiało powrót białczan na meczu zasygnalizował Dawid Dyrcz, a gdy dwukrotnie poprawił Michał Bargiel zrobiło się jeszcze ciekawiej. Jakby tego było mało po golu Michała Marka Relax złapał kontakt. Wtedy jednak Bartłomiej Iciek powiedział dość i wraz z partnerami mógł odetchnąć z ulgą. - Tak samo, jak przed rokiem, Relax postawił ciężkie warunki. Dobry mecz w naszym wykonaniu. Mogliśmy szybciej go zamknąć, prowadząc 5-1. Relax strzelił kontaktową bramkę i na własne życzenie była nerwówka do końca. Udało się dotrwać do końca i zdobyć 3 punkty – komentuje Michał Groń, kapitan FC MTS.

- Bardzo źle weszliśmy w mecz. Nowe twarze i przede wszystkim brak jasnego określenia roli w drużynie, spowodował chaos w obronie i 1:5 do przerwy. Na drugą połowę wyszliśmy już "poukładani", gra znacząco się odmieniła dzięki czemu drugie rozdanie wygraliśmy już 3:1. Niestety zabrakło trochę czasu żeby odrobić straty z pierwszej połowy – mówi Michał Bergiel, kapitan Relaxu.

Reklama

 

FC MTS – Relax 6:4
Bramki: D. Groń (2), Witek (2), Malczewski, Iciek – Bargiel (2), Dyrcz, Marek

* * * * *

Golden Street nie dała szans Skomielnej Czarnej

Jedną z drużyn, która aby dotrzeć do Zawoi musiała pokonać kilkadziesiąt kilometrów w trudnych zimowych warunkach była ekipa Skomielnej Czarnej. Wyprawa zakończyła się dla niej fiaskiem i w podróż powrotną ruszyła na tarczy.

Zespół z powiatu myślenickiego napoczął Ksawery Fidelus, a kolejne ciosy zadawali Robert Sumera, dwukrotnie Patryk Matysek, Szymon Szwed, ponownie Robert Sumera, a na koniec ponownie Patryk Matysek, który tym samym w sobotnie popołudnie popisał się hat-trickiem. Honor Skomielnej Czarnej uratował Marcin Kopacz. - Wynik mówi sam za siebie. Mecz od początku pod naszą kontrolą. Kolejne spotkanie gdzie gramy bardzo mądrze i przede wszystkim piłką. Trzeba zbierać punkty na początku sezonu, bo patrząc na terminarz nie mamy łatwo jeżeli chodzi o rywali – komentuje efektowną wygraną Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Reklama

Golden Street – Skomielna Czarna 7:1
Bramki: Matysek (3), Sumera (2), Fidelus, Szwed – Kopacz

 

* * * * *

Hit dla Wolnych Strzelców

W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu drugiej kolejki SLF Wolni Strzelcy starli się ze Zmarnowanymi Talentami. I hit tej serii gier nie zawiódł oczekiwań kibiców.

Pierwsi powody do radości mieli piłkarze Wolnych Strzelców, a dał jej im Kuba Saleh. Potem jednak to Dawid Siega dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i szala wygranej przechyliła się na stronę Zmarnowanych Talentów.

Reklama

Odwrócenie się losów meczu poddenerwowało, ale i jeszcze bardziej zmotywowało Wolnych Strzelców. Przemysław Bielarczyk, podobnie jak Dawid Siega, zaliczył dublet i szala znowu zmieniła kierunek. Tyle, że Wolni Strzelcy tym razem się nie zatrzymali. Kamil Wójciak i Bartłomiej Jasiurka sprawili, że Zmarnowane talenty znalazły się już w bardzo złej sytuacji i jeden gol autorstwa Sebastiana Kuszyka niczego już nie zmienił.

- Do meczu z bardzo dobrą ekipą przystąpiliśmy w okrojonym składzie, ale zaczęliśmy z szybką strzeloną bramką. Jednak niestety po pierwszej połowie przegrywaliśmy 1:2 z zespołem, który lepiej wszedł w spotkanie. Druga połowa już była pod nasze dyktando. Kilka ładnych składnych akcji, które nam przyniosły zamierzony efekt w postaci bramek. Życzymy przeciwnikom powodzenia w dalszym sezonie, a my skupiamy się na najbliższym meczu z Bystrzanką, w którym nie zabraknie emocji .Dzisiejsze zwycięstwo chcielibyśmy zadedykować naszemu zawodnikowi Patrykowi Borzęckiemu, który walczy z ciężką kontuzją. Wracaj jak najszybciej do zdrowia byku! – komentuje strzelec pierwszej bramki dla Wolnych Strzelców Kuba Saleh.

Reklama

- Wyszliśmy jako zdecydowany underdog. Początek meczu nie należał do nas. Indywidualne błędy sprawiły, że tracimy bramkę w 40 sekundzie, lecz podnieśliśmy się i do przerwy prowadziliśmy 2:1. Po przerwie nasza drużyna sprokurowała mnóstwo przewinień, po których przeciwnicy mają trzy przedłużone karne i niestety ulegliśmy 3:5, ale jednak graliśmy z drużyną która jest bardzo zgrana i myślę, że na tle takiego przeciwnika pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony. Jestem dumny z drużyny i jestem pewny, że z meczu na mecz pokażemy potencjał naszej drużyny i zajmiemy wysokie miejsce w tabeli – dzieli się pomeczowymi przemyśleniami Igor Kwaśniewski, kapitan Zmarnowanych Talentów.

Wolni Strzelcy – Zmarnowane Talenty 5:3
Bramki: Bielarczyk (2), Jasiurka, Saleh, Wójciak – Sieg (2), Kuszyk

Reklama

* * * * *

Lider nie bierze jeńców

Drugi mecz, druga wygrana i zasłużony fotel lidera. Mowa rzecz jasna o Bystrzance, która w sobotę wzięła na tapetę zespół Hutata Team.

Można powiedzieć, że spotkanie miało bardzo jednostajny przebieg. Na dwie bramki zdobyte przez Bystrzankę zespół Hutaty odpowiadał jedną. A przynajmniej początkowo tak było, bo na dwie ostatnie rywale lidera już nie odpowiedzieli nawet raz. W zwycięskiej ekipie szczególnie aktywny i skuteczny był Szymon Sroka, popisując się czterema bramkami. - Druga kolejka i niestety popełniamy podobne błędy, co tydzień wcześniej. Bystrzanka pokazała nam jak wykorzystać błędy w obronie i skutecznie przeprowadzać kontrataki. Z naszej strony mogę pochwalić po raz kolejny Konrada Bogdanika. Wyciągnął mnóstwo sytuacji, które powinny zakończyć się golem. Skład nasz delikatnie okrojony, ale patrzymy pozytywnie na następne mecze, bo z przodu to wygląda coraz lepiej. Gole dla nas strzelał dwukrotnie Kamil Ponikwia, który potrafi się odnaleźć pod bramką jak rasowy snajper i Kuba Śpiewla chłopak z juniorów, który potrafi swoją szybkością zaskoczyć każdą drużynę. Mam nadzieję, że pierwsze punkty przyjdą już w następny weekend – analizuje spotkania Dominik Kachel, kapital Hutata Team.

Reklama

Bystrzanka – Hutata Team 8:3
Bramki: Sroka (4), Bisaga, Kaczmarczyk, Suwaj – Ponikwia (2), Śpiewla

* * * * *

Niezgrani, ale wygrani

8:3 wygrała Bystrzanka z Hutatą Team, 8:3 triumfował także Luksus Team z Thunder Team.

- Brakuje trochę zgrania, bo to nasze drugie granie na hali w tym roku, ale po strzelonej szybko bramce kontrolowaliśmy to co się dzieje na boisku i udało się osiągnąć dobry wynik. Mamy nadzieję, że w kolejnym meczu nabierzemy pewność siebie i mecz potoczy się od pierwszej minuty po naszej myśli – komentuje wygraną Dominik Blańda z Luksus Team. A katem zawojan okazał się Damian Kusper, którego imię i nazwisko w pomeczowym protokole znalazło się aż pięć razy i to zawsze w rubryce strzelec bramki!

Reklama

Luksus Team – Thunder Team 8:3
Bramki. Kusper (5), Szczerba (2), Lubiński – D. Smyrak (2), Żywczak

 

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Wolni Strzelcy 11 30 59 31
2 Bystrzanka 11 27 102 38
3 Luksus Team 11 25 54 31
4 Peaky Blinders 11 21 78 47
5 FC MTS 11 20 61 49
6 Golden Street 11 19 51 54
7 Zmarnowane Talenty 11 18 54 42
8 Woodica 11 10 56 61
9 HUTATA Team 11 9 40 75
10 A.K.P RELAX 11 8 40 62
11 Skomielna Czarna 11 4 50 82
12 Thunder Team 11 1 35 108


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama