Reklama


Drewno okazało się twarde niczym stal. Woodica mistrzem ALPS

02/07/2022 15:11

Znakomicie ułożył się terminarz spotkań w Amatorskiej Lidze Powiatu Suskiego, gdyż do ostatniego spotkania ważyły się losy tytułu mistrzowskiego i podziału miejsc na podium.

Najpierw wygrali, a potem już tyko czekali

Ostatnia wiosenna kolejka rozpoczęła się meczem, który mógł definitywnie zdecydować o tytule mistrzowskim. Naprzeciwko siebie stanęli bowiem zawodnicy liderujących Los Asfaltos i zajmujących drugą lokatę Woodici.

Przed pierwszym gwizdkiem suszanie mieli los w swoich nogach. Wiedzieli, że w razie wygranej nikt i nic nie odbierze im tytułu mistrzowskiego. Remis stanowił dla obu drużyn porażkę, gdyż miały one świadomość, że zostaną wyprzedzone przez Mucharz Team. Drużyna z powiatu wadowickiego liczyła właśnie na taki wynik, a w najgorszym wypadku na minimalną wygraną juszczynian. Dlaczego? O tym na końcu tej relacji.

Reklama

- Jesteśmy w znakomitej sytuacji wyjściowej – zauważał przed meczem Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Tyle tylko, że ta w ciągu kilkudziesięciu minut mocno się zmieniła. Po bramkach Macieja Joba Krystiana Kwaśniewskiego i Damiana Śpiewli Woodica odniosła przekonywujące zwycięstwo, przeskakując suszan o dwa punkty. Radość juszczynian była po meczu zatem zrozumiała. - Wiedzieliśmy, że czeka nas trudny mecz, ale zdawaliśmy sobie też sprawę, że wynik jest sprawą otwartą. Waga tego spotkania była ogromna, bo zwycięzca brał wszystko. Już na rozgrzewce widziałem, że wiara w zwycięstwo jest u nas ogromna. Bardzo dobrze weszliśmy w zawody, wyprowadzając kilka dobrych ataków, ale brakowało nam zimnej krwi przy wykroczeniach. Pierwszą połowę wygraliśmy 1:0 po pięknym podaniu Arka i jeszcze lepszym wykończeniu „Słodkiego”. W tym meczu wszystko zagrało u nas jak powinno, poczynając od bramkarza przez obronę, pomoc skończywszy na ataku. W drugiej połowie szybko strzeliliśmy kolejne 2 bramki i zwycięstwa już sobie nie daliśmy wyrwać – mówi Mateusz Surmiak, kapitan Woodici.

Jednak sprawa mistrzostwa nie była jeszcze definitywnie rozstrzygnięta. Juszczynianie musieli czekać do ostatniego meczu, trzymając kciuki za Beton2. Ten bowiem mierzył się w Mucharz Team. Drużyna z powiatu wadowickiego miała przed startem kolejki identyczny dorobek punktowy jak Woodica, a w bezpośrednim spotkaniu miedzy tymi zespołami padł remis. Zatem o podziale miejsc na podium (w razie wygranej Mucharz Teamu z Beton2) miał decydować bilans bramkowy. W niedzielę o 8.00 Woodcia miała go lepszy o siedem bramek, a po okazałej wygranej już o 10.

Reklama

Wyprzedzając nieco fakty, Mucharz Team pokonał suszan, ale w nie tak okazałym stylu aby wyśrubować bilans bramkowy ponad ten osiągnięty przez Woodicę.  - Mamy mistrza! Przy tak wyrównanej stawce, jaka była w tym sezonie to dla nas mega wyróżnienie i mega nagroda za serce jakie każdy z nas wkładał w mecz. Zdajemy sobie sprawę, że nie będzie łatwo, ale zrobimy wszystko żeby tego mistrza już nie oddać. Dziękujemy wszystkim drużynom za świetne mecze i za rywalizację. Już nie możemy się doczekać kolejnego sezonu – podsumowuje sezon kapitan mistrza ALPS.

- Biorąc pod uwagę stan kadrowy i plagę kontuzji, to i tak skończyło się nieźle – ocenia trzecie miejsce Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Wspomina, że niedosyt jednak pozostał. A wynika z przegranej z Black Shadows. – Tych trzech straconych punktów zabrakło w końcowym rozrachunku – zauważa nie bez racji.

Reklama

Woodica Juszczyn – Los Asfaltos 3:0
Bramki: Kwaśniewski, Job, Śpiewla
Woodica: Bury, Dobrzycki, Job, Kaczmarczyk, Kwaśniewski, Marek, Pająk, Piątek, Śpiewla, M. Surmiak, Zajda
Los Asfaltos: Cichy, Guzik, Karlak, Knatt, Majewski, Melzer, Pietrusa, Pilarczyk, Cieślewicz, Rak

* * * * *

Zagrali na luzie, ale podium nie było im dane

Przed weekendem Luz Blues mieli jeszcze matematyczne szanse na zajęcie miejsca na podium. Wygrana Woodici z Los Asfaltos sprawiła, że starcie skawiczan z Black Shadows miało już tylko wymiar prestiżowy.

Reklama

- Z opowiadania kolegów wychodzi obraz meczu taki jak zwykle z Black Shadows. Pierwsza połowa wyrównana. W drugiej połowie przeciwnik traci swoje walory fizyczne i gładko zaczynamy strzelać dalej – tak opisuje pojedynek Marcin Pająk, kapitan Luz Blues. Do przerwy po dwóch trafieniach Jarosława Franczaka i bramce Mateusza Bieniasa skawiczanie wyrywali 2:1. Po zmianie stron snajper Luz Blues przymierzył jeszcze cztery razy, a po razie Jakub Nosal i Grzegorz Bartyzel. Zawojanie zdołali odpowiedzieć dwa bramkami Dariusza Giertugi i jedną Mateusza Bieniasa. - Podsumowując sezon. Gratulacje dla Woodici – zagrali dobry sezon. My trochę plujemy sobie w brodę. Jeśli byśmy mieli Monter na rozkładzie kiedy nasza maszyna zatrybiła, to moglibyśmy cieszyć się z kolejnego mistrza. Niestety, zawaliliśmy początek sezonu. Nowym elementom maszyny zajęło trochę czasu, aby się dotrzeć. Teraz przepracujemy przerwę wakacyjną. Może jakieś drobne zmiany w składzie i na jesień idziemy na mistrza – ocenia sezon i składa już zapowiedzi Marcin Pająk.

W gorszych nastrojach po sezonie i ostatnim meczu są zawodnicy Black Shadows. - No cóż. Koniec sezonu. Wielkie dzięki dla chłopaków, bo było nas tylko ośmiu na ten sezon, a mimo to daliśmy radę. Ostatnie miejsce, trochę szkoda, ale parę naprawdę ładnych meczów potrafiliśmy rozegrać. Na przyszły sezon będą wzmocnienia, więc liczę na wyższe miejsce w tabeli. Gratulacje dla Woodica za mistrzostwo – mówi Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.

Reklama

Luz Blues Skawica – Black Shadows Zawoja
Bramki: Franczak (6), Nosal, G. Bartyzel – Bienias (2), Giertuga (2)
Luz Blues: D. Bartyzel, M. Bartyzel, G. Bartyzel, Franczak, Gigoń, Nosal, Smyrak, Stopka
Black Shadows: Baca, Bania, Bienias, Ciapała, Dudziak, Giertuga, Putyra

* * * * *

Relax zakończył sezon z przytupem

Różnie wiodło się białczańskiemu Relaxowi w sezonie wiosennym. Na zakończenie zmagań zagrał jednak jak z nut i gromiąc obrońcę tytułu uplasował się ostatecznie w połowie stawki. Na dodatek Michał Bargiel dając popis strzelecki, o jaki rzadko, wyszarpał dla siebie tytuł króla strzelców.

Reklama

- Za łatwo oddaliśmy mecz, choć pierwsza połowa nie wskazywała na to, że zakończy się on takim wynikiem. Mieliśmy więcej sytuacji bramkowych, ale przegrywaliśmy 0:1. W drugiej szybko straciliśmy kolejnego gola i się posypało. Chłopaki oddali inicjatywę – komentuje Tadeusz Copija, kapitan Montera wysoką porażkę z Relaxem.

Podsumowując sezon Tadeusz Copija zauważa, że od początku zespół nie występował w optymalnym składzie, bo najpierw był okres komunijny, a potem także zawodnikom wypadały różne sprawy. Podkreśla, że nie jest to żadne wytłumaczenie. - Zabrakło nam skuteczności i koncentracji. Jesienią to wychodziło, a teraz wybitnie nie szło. Albo zawodziła skuteczność, albo błędy w obronie i poniesionych w ich wyniku strat nie udawało się odrobić. Pociesza fakt, że zdobyliśmy punkty z mistrzem i wicemistrzem, co pokazuje, że z silnymi drużynami rozgrywamy dobre zawody, a tracimy punkty w meczach, które na pozór wydają się bezproblemowe – zauważa. Kapitan Montera wierzy, że jesienią jego drużyna wróci w pełni formy i ponownie zawalczy o najcenniejsze trofeum.

Reklama

Relax Białka – Monter Kurów 8:1
Bramki: Bargiel (8) – Wolany
Relax: Bargiel, Białończyk, Dyrcz, Fidelus, Kaczmarczyk, Kołacz
Monter: Klimasara, Pluta, Pochopień, Skrzypek, Świerkosz, Szwed, Wolany

* * * * *

W Mucharzu liczono na więcej

W ostatnim meczu sezonu spotkali się Mucharz Team i Beton2. Drużyna znad jeziora miała jeden cel. Wygrać i to różnicą minimum… 10 bramek

Drużyna Mucharz Team potrzebowała tak efektownej wygranej, aby dogonić Woodicę. Plan szybko jednak wziął w łeb, gdyż suszanie objęli dwubramkowe prowadzenie. Wtedy stało się jasne, że trzeba już tylko skupić się na przechyleniu szali zwycięstwa na swoją korzyść i zawalczeniu o wicemistrzostwo.

Reklama

I faktycznie z czasem Mucharz Team przejął inicjatywę i krok po kroku niwelował straty, choć ostre strzelanie urządziły sobie obie drużyny. Finalnie jednak to Jeziorowcy mieli na liczniku o dwa trafienia więcej. – Odrobienie 10 bramek byłoby wyzwaniem. Beton okazał się jednak dziś bardzo twardy i szybko sprowadził nas na ziemię. Niemniej sezon w naszym wykonaniu był bardzo udany. Szkoda tej ostatniej akcji w meczu z Woodicą, ale wicemistrzostwo to znakomity wynik i mamy z czego się cieszyć. Brawo chłopaki. Kawał dobrej roboty. No i oczywiście gratulacje dla Woodici za zdobycie mistrzostwa. Tabela pokazuje jasno. Byliście w tym sezonie najlepsi – mówi Dominik Gajda, kapitan Mucharz Team.  

- Chcieliśmy zakończyć sezon miłym akcentem ale los zdecydował inaczej. Zawiodła (znowu) frekwencja, bo mieliśmy tylko jednego zmiennika, a przy tych upałach ciężko było grać na pełnych obrotach całe 50 minut. Jeśli chodzi o podsumowanie sezonu to mam mieszane uczucia. Dobre mecze przeplatane złymi. Czasem wynikało to z braku składu, a czasem z braku pomysłu na grę. Mamy nad czym myśleć jeśli chodzi o przygotowanie do następnego sezonu – komentuje Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.

Reklama

Mucharz Team – Beton2 Sucha Beskidzka 7:5
Bramki: Brytan (3), Bargiel (2), Banaś, Polak – Gracjasz (3), Plewa, Wrona
Mucharz Team: Banaś, Bargiel, Brytan, Drwal, B. Gajda, D. Gajda, Listwan, Nosal, Polak, Tłok, Wolski

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Woodica 8 17 32 14
2 Mucharz Team 8 17 39 29
3 Los Asfaltos 8 15 26 18
4 Luz Blues 8 15 32 31
5 A.K.P RELAX 8 12 38 26
6 Golden Street 8 10 26 30
7 Monter 8 8 15 26
8 Beton 2 8 7 27 40
9 Black Shadows 8 3 22 43


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama