Znakomicie ułożył się terminarz spotkań w Amatorskiej Lidze Powiatu Suskiego, gdyż do ostatniego spotkania ważyły się losy tytułu mistrzowskiego i podziału miejsc na podium.
Najpierw wygrali, a potem już tyko czekali
Ostatnia wiosenna kolejka rozpoczęła się meczem, który mógł definitywnie zdecydować o tytule mistrzowskim. Naprzeciwko siebie stanęli bowiem zawodnicy liderujących Los Asfaltos i zajmujących drugą lokatę Woodici.
Przed pierwszym gwizdkiem suszanie mieli los w swoich nogach. Wiedzieli, że w razie wygranej nikt i nic nie odbierze im tytułu mistrzowskiego. Remis stanowił dla obu drużyn porażkę, gdyż miały one świadomość, że zostaną wyprzedzone przez Mucharz Team. Drużyna z powiatu wadowickiego liczyła właśnie na taki wynik, a w najgorszym wypadku na minimalną wygraną juszczynian. Dlaczego? O tym na końcu tej relacji.
- Jesteśmy w znakomitej sytuacji wyjściowej – zauważał przed meczem Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Tyle tylko, że ta w ciągu kilkudziesięciu minut mocno się zmieniła. Po bramkach Macieja Joba Krystiana Kwaśniewskiego i Damiana Śpiewli Woodica odniosła przekonywujące zwycięstwo, przeskakując suszan o dwa punkty. Radość juszczynian była po meczu zatem zrozumiała. - Wiedzieliśmy, że czeka nas trudny mecz, ale zdawaliśmy sobie też sprawę, że wynik jest sprawą otwartą. Waga tego spotkania była ogromna, bo zwycięzca brał wszystko. Już na rozgrzewce widziałem, że wiara w zwycięstwo jest u nas ogromna. Bardzo dobrze weszliśmy w zawody, wyprowadzając kilka dobrych ataków, ale brakowało nam zimnej krwi przy wykroczeniach. Pierwszą połowę wygraliśmy 1:0 po pięknym podaniu Arka i jeszcze lepszym wykończeniu „Słodkiego”. W tym meczu wszystko zagrało u nas jak powinno, poczynając od bramkarza przez obronę, pomoc skończywszy na ataku. W drugiej połowie szybko strzeliliśmy kolejne 2 bramki i zwycięstwa już sobie nie daliśmy wyrwać – mówi Mateusz Surmiak, kapitan Woodici.
Jednak sprawa mistrzostwa nie była jeszcze definitywnie rozstrzygnięta. Juszczynianie musieli czekać do ostatniego meczu, trzymając kciuki za Beton2. Ten bowiem mierzył się w Mucharz Team. Drużyna z powiatu wadowickiego miała przed startem kolejki identyczny dorobek punktowy jak Woodica, a w bezpośrednim spotkaniu miedzy tymi zespołami padł remis. Zatem o podziale miejsc na podium (w razie wygranej Mucharz Teamu z Beton2) miał decydować bilans bramkowy. W niedzielę o 8.00 Woodcia miała go lepszy o siedem bramek, a po okazałej wygranej już o 10.
Wyprzedzając nieco fakty, Mucharz Team pokonał suszan, ale w nie tak okazałym stylu aby wyśrubować bilans bramkowy ponad ten osiągnięty przez Woodicę. - Mamy mistrza! Przy tak wyrównanej stawce, jaka była w tym sezonie to dla nas mega wyróżnienie i mega nagroda za serce jakie każdy z nas wkładał w mecz. Zdajemy sobie sprawę, że nie będzie łatwo, ale zrobimy wszystko żeby tego mistrza już nie oddać. Dziękujemy wszystkim drużynom za świetne mecze i za rywalizację. Już nie możemy się doczekać kolejnego sezonu – podsumowuje sezon kapitan mistrza ALPS.
- Biorąc pod uwagę stan kadrowy i plagę kontuzji, to i tak skończyło się nieźle – ocenia trzecie miejsce Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Wspomina, że niedosyt jednak pozostał. A wynika z przegranej z Black Shadows. – Tych trzech straconych punktów zabrakło w końcowym rozrachunku – zauważa nie bez racji.
Woodica Juszczyn – Los Asfaltos 3:0
Bramki: Kwaśniewski, Job, Śpiewla
Woodica: Bury, Dobrzycki, Job, Kaczmarczyk, Kwaśniewski, Marek, Pająk, Piątek, Śpiewla, M. Surmiak, Zajda
Los Asfaltos: Cichy, Guzik, Karlak, Knatt, Majewski, Melzer, Pietrusa, Pilarczyk, Cieślewicz, Rak
* * * * *
Zagrali na luzie, ale podium nie było im dane
Przed weekendem Luz Blues mieli jeszcze matematyczne szanse na zajęcie miejsca na podium. Wygrana Woodici z Los Asfaltos sprawiła, że starcie skawiczan z Black Shadows miało już tylko wymiar prestiżowy.
- Z opowiadania kolegów wychodzi obraz meczu taki jak zwykle z Black Shadows. Pierwsza połowa wyrównana. W drugiej połowie przeciwnik traci swoje walory fizyczne i gładko zaczynamy strzelać dalej – tak opisuje pojedynek Marcin Pająk, kapitan Luz Blues. Do przerwy po dwóch trafieniach Jarosława Franczaka i bramce Mateusza Bieniasa skawiczanie wyrywali 2:1. Po zmianie stron snajper Luz Blues przymierzył jeszcze cztery razy, a po razie Jakub Nosal i Grzegorz Bartyzel. Zawojanie zdołali odpowiedzieć dwa bramkami Dariusza Giertugi i jedną Mateusza Bieniasa. - Podsumowując sezon. Gratulacje dla Woodici – zagrali dobry sezon. My trochę plujemy sobie w brodę. Jeśli byśmy mieli Monter na rozkładzie kiedy nasza maszyna zatrybiła, to moglibyśmy cieszyć się z kolejnego mistrza. Niestety, zawaliliśmy początek sezonu. Nowym elementom maszyny zajęło trochę czasu, aby się dotrzeć. Teraz przepracujemy przerwę wakacyjną. Może jakieś drobne zmiany w składzie i na jesień idziemy na mistrza – ocenia sezon i składa już zapowiedzi Marcin Pająk.
W gorszych nastrojach po sezonie i ostatnim meczu są zawodnicy Black Shadows. - No cóż. Koniec sezonu. Wielkie dzięki dla chłopaków, bo było nas tylko ośmiu na ten sezon, a mimo to daliśmy radę. Ostatnie miejsce, trochę szkoda, ale parę naprawdę ładnych meczów potrafiliśmy rozegrać. Na przyszły sezon będą wzmocnienia, więc liczę na wyższe miejsce w tabeli. Gratulacje dla Woodica za mistrzostwo – mówi Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.
Luz Blues Skawica – Black Shadows Zawoja
Bramki: Franczak (6), Nosal, G. Bartyzel – Bienias (2), Giertuga (2)
Luz Blues: D. Bartyzel, M. Bartyzel, G. Bartyzel, Franczak, Gigoń, Nosal, Smyrak, Stopka
Black Shadows: Baca, Bania, Bienias, Ciapała, Dudziak, Giertuga, Putyra
* * * * *
Relax zakończył sezon z przytupem
Różnie wiodło się białczańskiemu Relaxowi w sezonie wiosennym. Na zakończenie zmagań zagrał jednak jak z nut i gromiąc obrońcę tytułu uplasował się ostatecznie w połowie stawki. Na dodatek Michał Bargiel dając popis strzelecki, o jaki rzadko, wyszarpał dla siebie tytuł króla strzelców.
- Za łatwo oddaliśmy mecz, choć pierwsza połowa nie wskazywała na to, że zakończy się on takim wynikiem. Mieliśmy więcej sytuacji bramkowych, ale przegrywaliśmy 0:1. W drugiej szybko straciliśmy kolejnego gola i się posypało. Chłopaki oddali inicjatywę – komentuje Tadeusz Copija, kapitan Montera wysoką porażkę z Relaxem.
Podsumowując sezon Tadeusz Copija zauważa, że od początku zespół nie występował w optymalnym składzie, bo najpierw był okres komunijny, a potem także zawodnikom wypadały różne sprawy. Podkreśla, że nie jest to żadne wytłumaczenie. - Zabrakło nam skuteczności i koncentracji. Jesienią to wychodziło, a teraz wybitnie nie szło. Albo zawodziła skuteczność, albo błędy w obronie i poniesionych w ich wyniku strat nie udawało się odrobić. Pociesza fakt, że zdobyliśmy punkty z mistrzem i wicemistrzem, co pokazuje, że z silnymi drużynami rozgrywamy dobre zawody, a tracimy punkty w meczach, które na pozór wydają się bezproblemowe – zauważa. Kapitan Montera wierzy, że jesienią jego drużyna wróci w pełni formy i ponownie zawalczy o najcenniejsze trofeum.
Relax Białka – Monter Kurów 8:1
Bramki: Bargiel (8) – Wolany
Relax: Bargiel, Białończyk, Dyrcz, Fidelus, Kaczmarczyk, Kołacz
Monter: Klimasara, Pluta, Pochopień, Skrzypek, Świerkosz, Szwed, Wolany
* * * * *
W Mucharzu liczono na więcej
W ostatnim meczu sezonu spotkali się Mucharz Team i Beton2. Drużyna znad jeziora miała jeden cel. Wygrać i to różnicą minimum… 10 bramek
Drużyna Mucharz Team potrzebowała tak efektownej wygranej, aby dogonić Woodicę. Plan szybko jednak wziął w łeb, gdyż suszanie objęli dwubramkowe prowadzenie. Wtedy stało się jasne, że trzeba już tylko skupić się na przechyleniu szali zwycięstwa na swoją korzyść i zawalczeniu o wicemistrzostwo.
I faktycznie z czasem Mucharz Team przejął inicjatywę i krok po kroku niwelował straty, choć ostre strzelanie urządziły sobie obie drużyny. Finalnie jednak to Jeziorowcy mieli na liczniku o dwa trafienia więcej. – Odrobienie 10 bramek byłoby wyzwaniem. Beton okazał się jednak dziś bardzo twardy i szybko sprowadził nas na ziemię. Niemniej sezon w naszym wykonaniu był bardzo udany. Szkoda tej ostatniej akcji w meczu z Woodicą, ale wicemistrzostwo to znakomity wynik i mamy z czego się cieszyć. Brawo chłopaki. Kawał dobrej roboty. No i oczywiście gratulacje dla Woodici za zdobycie mistrzostwa. Tabela pokazuje jasno. Byliście w tym sezonie najlepsi – mówi Dominik Gajda, kapitan Mucharz Team.
- Chcieliśmy zakończyć sezon miłym akcentem ale los zdecydował inaczej. Zawiodła (znowu) frekwencja, bo mieliśmy tylko jednego zmiennika, a przy tych upałach ciężko było grać na pełnych obrotach całe 50 minut. Jeśli chodzi o podsumowanie sezonu to mam mieszane uczucia. Dobre mecze przeplatane złymi. Czasem wynikało to z braku składu, a czasem z braku pomysłu na grę. Mamy nad czym myśleć jeśli chodzi o przygotowanie do następnego sezonu – komentuje Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.
Mucharz Team – Beton2 Sucha Beskidzka 7:5
Bramki: Brytan (3), Bargiel (2), Banaś, Polak – Gracjasz (3), Plewa, Wrona
Mucharz Team: Banaś, Bargiel, Brytan, Drwal, B. Gajda, D. Gajda, Listwan, Nosal, Polak, Tłok, Wolski
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Woodica | 8 | 17 | 32 | 14 |
| 2 | Mucharz Team | 8 | 17 | 39 | 29 |
| 3 | Los Asfaltos | 8 | 15 | 26 | 18 |
| 4 | Luz Blues | 8 | 15 | 32 | 31 |
| 5 | A.K.P RELAX | 8 | 12 | 38 | 26 |
| 6 | Golden Street | 8 | 10 | 26 | 30 |
| 7 | Monter | 8 | 8 | 15 | 26 |
| 8 | Beton 2 | 8 | 7 | 27 | 40 |
| 9 | Black Shadows | 8 | 3 | 22 | 43 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze