Przychodzi taki moment, w którym ledwo raczkujące dziecko zaczyna coraz intensywniej odkrywać świat. W mgnieniu oka chwyta się foteli, krzeseł, czy stołów, by wspiąć się jeszcze wyżej i zobaczyć to, co z poziomu podłogi wydaje się niezwykłym, nieodkrytym lądem – a w rzeczywistości jest Waszym salonem. Zanim się człowiek obejrzy...
...
maluch zaczyna przemieszczać już na własnych nóżkach. Tu już wchodzi też etap poważnych eksperymentów. Co się stanie, gdy poliżę mydło? Czy da się przeskoczyć z kanapy na fotel? Czy dywan zamortyzuje wszystkie moje upadki? Odkrywamy wówczas talenta plastyczne. Pierwsze malunki… na ścianach, drzwiach, czy meblach. Również rozpruwanie mebli, wycinanki z obrusów. Słowem: budzi się kreatywność.
Ten etap w rozwoju dzieci jest piękny, niezwykle uroczy i zabawny, a jednocześnie… wymagający dla naszego wyposażenia oraz naszych nerwów. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, któremu choćby brew nie podniosła się do góry po artystycznym wyzwoleniu dziecka, trwającym zaledwie 5 minut. Wywołuje to różnorodne emocje, które rozpoczynają się od „Jak to w ogóle jest możliwe?”.

Czy mały artysta-eksperymentator jest w stanie dorwać się także do Twojego ogrodu wertykalnego? Jak temu zaradzić?
Oczywiście, dziecko może znaleźć sposób, by dotrzeć sprytnymi rączkami do ogrodu wertykalnego. Wystarczy, że dolna część dekoracji wisi wystarczająco nisko. Jednak doskonale wiemy, że nawet zdecydowanie się na umieszczenie zielonego dzieła wyżej nie da się na zbyt wiele. Wciąż są krzesła, taborety, czy stoły, które mogą ułatwić dotarcie do punktu docelowego. I okaże się pewnie, że mona to zrobić w te 3 minuty, w których podgrzewasz zupkę w słoiczku.
Zapewne dlatego, że jest kolory, okazały i zwraca swoją uwagę. Jego ciekawa forma może zainteresować każdego. A w szczególności małego artystę. Przecież tak nietypowe przedmioty naturalnie pobudzają ciekawość. Chęć sprawdzenia, dotknięcia. Może nawet wykorzystania. Trzeba sprawdzić – czy liście można pociąć? Czy smakują tak samo, jak sałatka, którą tak chętnie je Mama?

No i właśnie. Możemy myśleć o roślinach, jednak to zdrowie naszych najbliższych jest dla nas najważniejsze. Niektóre kwiaty mogą być realnym zagrożeniem dla Malucha. Wystarczy dotknąć wybranych gatunków, by dziecko dostało alergii skórnej. Spróbowanie liści szeflery, skrzydłokwiatu czy hoi skończy się wizytą u specjalisty.
Wiele gatunków roślin egzotycznych, które znajdujemy w ogrodach wertykalnych, mają trujące soki życiowe. Póki nie rozerwiemy liścia – najczęściej nic nam się nie stanie. Jednak, gdy dziecko zacznie rozcinać roślinne tkanki, ugniatać w palcach, czy próbować – zostaną uwolnione szkodliwe dla zdrowia substancje. Z tym nie ma żartów!

Trudnym zadaniem dla opiekunów jest powstrzymanie ciekawskiego Malucha przed eksploracją otoczenia. W naszej gestii jest jednak zapewnienie dziecku bezpiecznego odkrywania świata. Możemy postawić na dekoracje, z którymi kontakt będzie dla wszystkich łatwiejszy.
Ogrody wertykalne Plantia, wykonane są z tworzyw sztucznych. Nie wydzielają zapachów, a ich struktura nie może zostać przerwana samymi tylko rączkami dziecka. Są więc dla małych testerów mniej kuszące niż kwiaty żywe.
Rośliny pokryte są impregnatami – bezpiecznymi dla zdrowia dzieci. Mogą dotykać i sprawdzać fakturę liści do woli, ciesząc się nowym doświadczeniem. Nadal potrzebna jest kontrola opiekuna podczas zabawy w pobliżu ogrodu wertykalnego Plantia. Rozwiązanie polskiego producenta pozwala jednak na więcej spokoju i relaksu, gdy nasz eksperymentator buszuje w poszukiwaniu przygód.

Plantia to nie tylko zwiększone bezpieczeństwo dzieci. To także wygląd, który zaskakuje wielu. Przypomina bowiem w aż 99% naturalne rośliny. Nawet patrząc z całkiem bliska, można się pomylić! Gęsto utkane rośliny gwarantują przy tym estetykę i pokrój, których próżno szukać wśród żywych zielonych ścian. Postaw na Plantię i ciesz się piękną dekoracją w swoim domu!
A z tego tekstu dowiesz się, czy sztuką jest powiesić ogród wertykalny…równo?
Sprawdź! >>>KLIK<<<
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze