Niepokojące zgłoszenie o pożarze samochodu w rejonie tunelu na zakopiance postawiło w gotowości służby ratunkowe. Na szczęście, jak ustalono na miejscu, sytuacja nie była tak groźna, jak początkowo przypuszczano.
Do zdarzenia doszło we wtorek w rejonie tunel pod Luboniem Małym, około 150–200 metrów przed wjazdem, jadąc od strony Krakowa w kierunku Zakopanego. Zgłoszenie dotyczyło rzekomego pożaru samochodu osobowego.
Na miejsce skierowano zastępy straży pożarnej, w tym jednostkę JRG Rabka-Zdrój oraz druhów z OSP Naprawa i OSP Jordanów.
Jak przekazał dyżurny PSP Nowy Targ, sytuacja została szybko rozpoznana.
– Okazało się, że to nie pali się samochód, tylko uszkodzona chłodnica. Z tego powodu wydobywała się para – płyn chłodniczy po prostu parował – wyjaśnił.
Podobne informacje przekazał dyżurny PSP Sucha Beskidzka, powołując się na dowódcę działań na miejscu.
– Ten samochód nie był objęty pożarem. Zadymienie wynikało z niewielkiego uszkodzenia pojazdu. Nasze działania ograniczyły się do zabezpieczenia miejsca zdarzenia, nie było osób poszkodowanych – poinformował.
Pojazd zatrzymał się na pasie awaryjnym i został zabezpieczony przez strażaków. Jak wynika z ustaleń, samochód był stopniowo przemieszczany w kierunku zatoki technicznej przed tunelem.
Choć początkowo sytuacja mogła wyglądać groźnie, ostatecznie nie doszło do pożaru ani poważniejszych konsekwencji. Ruch w tym rejonie nie był znacząco utrudniony.
Służby apelują jednak o ostrożność i przypominają, że każde zadymienie pojazdu powinno być traktowane poważnie i niezwłocznie zgłaszane odpowiednim służbom.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze