Reklama


Brakło kropki nad "i". Podium raczej nie dla ULKS Lachowice

Miłe, złego początki. Tak jednym zdaniem można podsumować dzisiejszą potyczkę tenisistów ULKS Lachowice z Siemachą Kraków. Porażka reprezentantów powiatu suskiego nie wpłynęła jednak ich miejsce zajmowane w trzecioligowej tabeli.

Na papierze faworytem spotkania byli krakowianie, ale lachowiczanie nie mieli zamiaru ułatwiać im zadania. Tym bardziej, że wygrana pozwalała ULKS wskoczyć na najniższy stopień podium. Owszem, trzeba pamiętać, że część rywali rozegrała mniej spotkań i pozycja byłaby wirtualna, ale jednak wizja lokaty na podium zapewne dodawała animuszu.

I lachowiczanie przystąpili do zawodów mocno skoncentrowani i głodni wygranej. Wprawdzie na otwarcie meczu Tomasz Raputa uległ Damianowi Głąbowi, ale w pierwszej serii singli po punkcie na swoim koncie zapisali Sławomir Kluzek, Krzysztof Surma i Antoni Pietrzak. W efekcie gospodarze już na starcie przegrywali 1:3. Po grach deblowych dwupunktowa przewaga gości utrzymała się.

Reklama

Potem zaczęły się dla lachowiczan schody. Po przegranych Kluzka z Głąbem i Raputy z Jackiem Gratkowskim zrobił się remis po 4. Surma i Pietrzak zrobili jednak swoje i ULKS ponownie był na dwupunktowym prowadzeniu. Mało tego, potrzebował „oczka” do remisu i dwóch wygranych pojedynków do wygranej w całym meczu. Niby tylko tyle, a jak się okazało aż tyle.

Patrząc na przebieg kolejnych pojedynków to wygrana ULKS była mało prawdopodobna. Tomasz Raputa tylko w trzecim secie był bliski wygranej z Jakubem Reszką (było 13:11 dla rywala), a Antoni Pietrzak w drugiej partii sprawił trudności Jackowi Gnatkowskiemu, ale i tak uległ mu na przewagi (12:14). W trzech setach swój pojedynek z Paweł Konstantynem przegrał również Sławomir Kluzek. Ma za to czego żałować Krzysztof Surma. Wprawdzie przegrywał już 0:2 (5:11, 10:12) z Damianem Głąbem. Potem jednak wziął się w garść i w dwóch kolejnych odsłonach triumfował do 6. Wydawało się, że pójdzie za ciosem. Tym bardziej, że i w tenisowym porzekadle jest, że kto prowadząc 2:0 nie wygra 3:0, to przegrywa 2:3. Tym razem jednak się ono nie sprawiło. Kapitana ULKS wcześniej rozegrane pojedynki oraz pościg za Głąbem kosztowały zbyt wiele sił i tych zabrakło w kluczowym dla losów spotkania momencie. Przegrana 3:11 dała gospodarzom piąty duży punkt, który podniósł morale w krakowskiej drużynie. Kto wie jak potoczyłoby się wspomniane już partie Raputy, Pietrzaka o Kluzka gdyby ULKS miałby już zapewniony minimum jeden punkt meczowy, a gospodarze wiedzieliby przy tym, że każde kolejne potknięcie oznacza dla nich porażkę w całych zawodach.

Reklama

Siemacha Kraków – ULKS Lachowice 8:6
ULKS Lachowice: Pietrzak (2), Surma (2), Kluzek (1,5), Raputa (0,5), M. Kachel (0)


Tabela za KOZTS w Krakowie

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama