Boże Narodzenie to jedno z najpiękniejszych świąt w roku. Rodzinne, pełne miłości, ciepła a także radości z przyjścia na świat Zbawiciela, ze wspólnego przebywania i śpiewania kolęd.
W tradycji kościelnej uroczystość upamiętnia narodzenia Jezusa Chrystusa. Wywodzi się z jerozolimskiego zwyczaju urządzania przez patriarchę procesji z Jerozolimy do Betlejem. Po przybyciu na miejsce w nocy, w grocie odprawiał on nabożeństwo. Święto wprowadzono w IV wieku. Znane było wówczas w Jerozolimie, Antiochii, w Konstantynopolu, w Rzymie oraz w Hiszpanii. W Rzymie święcono je 25 grudnia, a w Kościele Wschodnim 6 stycznia jako potwierdzenia dogmatu o bóstwie Chrystusa, który został ogłoszony w 335 roku, na soborze nicejskim I. W Polsce obchodzi się je od czasu wprowadzenia chrześcijaństwa. Tego radosnego dnia kapłani odprawiają po trzy msze św.: anielską ku czci aniołów, pasterską w hołdzie pasterzom oraz królewską w podzięce królom, którzy złożyli pokłon i dary Jezusowi.
W tradycji ludowej, dawniej nie odwiedzano się w tym dniu, ani nie wykonywano żadnych prac domowych, aby uchronić się przed złym losem. Ludność w gronie najbliższych modliła się, śpiewała kolędy, rozmawiała, odpoczywała. Starsi mieszkańcy Podbabiogórza mawiają do dziś, że jeśli jest mroźno w Boże Narodzenie, to nowy rok będzie obfitował w zboże, ziemniaki, jaja i mleko.
Uroczystość św. Szczepana jest chwilą refleksji nad własnym życiem. To nauka przebaczania drugiemu człowiekowi. To wreszcie modlitwa za naszych prześladowców.
W tradycji chrześcijańskiej święto obchodzi się 26 grudnia na pamiątkę śmierci św. Szczepana. W Kościele Zachodnim już pod koniec IV wieku wspominano go jako męczennika, który nie wyparł się publicznie Chrystusa i został za to ukamieniowany. Już wtedy istniały kościoły noszące jego wezwanie. Kult świętego ożywiło odkrycie jego grobu w 415 roku, a następnie odnalezienie relikwii męczennika. Ponad pięć wieków później pojawiła się legenda o krwi św. Szczepana, zebranej podczas jego męczeńskiej śmierci. W naszym kraju obchodzenie święta sięga początków chrześcijaństwa. Tego dnia w świątyniach kapłani święcą owies jako symbol kamieniowania św. Szczepana, będącego dla nas wzorem chrześcijanina, który jako prawdziwy sługa i wyznawca Chrystusa potrafił przebaczyć winy swoim oprawcom oraz gorąco modlił się za nich do Boga.
W tradycji ludowej tego dnia ludzie posypywali się wzajemnie owsem, aby wszystkim powodziło się w następnym roku. Rankiem w św. Szczepana chłopcy chodzili po domach i sypali owies wypowiadając następujące słowa:
„Na szczęście, na zdrowie,
Na tego świętego Szczepana.
Abyście byli szczęśliwi jak w niebie anieli.
W komorze, oborze, daj Boże.
W każdym kątku po dzieciątku, a na piecu troje!
Aby Wam się szczęściło, darzyło i dobrze powodziło.
Żebyście przez cały rok mieli pełny sąsiek,
A w nim pszenicę i groch.
Żeby kaczki, gęsi, kury przez cały rok koło chałupy gdakały i pięknie jajka dawały.
Żebyście pociechę z dzieci mieli i nigdy chłopa pijanego nie widzieli.”
Młodzieńcy za złożone życzenia otrzymywali pieniądze, placki lub cukierki.
Mieszkańcy wracając po nabożeństwie kościelnym podążali na pola uprawne i posypywali je owsem aby nie zarastały chwastami. Mówili wówczas magiczną regułkę: „Uciekaj diable z ostem, bo św. Szczepan idzie z owsem.” W tym dniu gospodarz usuwał snopek zboża z izby, w której wcześniej domownicy spożywali wieczerzę wigilijną, a następnie dawał go bydłu do zjedzenia. W ten sposób chronił zwierzęta przed chorobami.
Dziewczyny w św. Szczepana patrzyły z zaciekawieniem jaki ptaszek przyleci pierwszy na ich podwórko. Wróbel oznaczał, iż ich mąż będzie biedny, wrona zaś, że będzie bogaty. W św. Szczepana wieczorem dzieci chodziły po kolędzie. Zwyczaj ten przetrwał do dnia dzisiejszego. Najczęściej kolędnicy mają ze sobą obrotową gwiazdę, wyklejoną bibułą, albo stabilną szopkę, wykonaną z drewna na wzór krakowski. Dawniej podświetlano ją świeczkami. Zdarza się jeszcze, że przychodzą do domów tzw. „zocki”, czyli przebierańcy, którzy przedstawiają sceny związane z narodzeniem Jezusa.
Kazimierz Surzyn
Źródła:
1. Święta Kościelne, Warszawa 1999.
2. Relacje ustne: Marianny Brożyny, Heleny Surzyn, Stanisława Surzyna.
3. Kalendarz SGB z 2000r.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze