Reklama


BOŻE NARODZENIE I UROCZYSTOŚĆ ŚW. SZCZEPANA

24/12/2015 22:40

Boże Narodzenie to jedno z najpiękniejszych  świąt w roku. Rodzinne, pełne miłości, ciepła a także radości z przyjścia na świat Zbawiciela, ze wspólnego przebywania i śpiewania kolęd. 

W tradycji kościelnej uroczystość upamiętnia narodzenia Jezusa Chrystusa. Wywodzi się z jerozolimskiego zwyczaju urządzania przez patriarchę procesji z Jerozolimy do Betlejem. Po przybyciu na miejsce w nocy, w grocie odprawiał on nabożeństwo. Święto wprowadzono w IV wieku. Znane było wówczas w Jerozolimie, Antiochii, w Konstantynopolu, w Rzymie oraz w Hiszpanii. W Rzymie święcono je 25 grudnia, a w Kościele Wschodnim 6 stycznia jako potwierdzenia dogmatu o bóstwie Chrystusa, który został ogłoszony w 335 roku, na soborze nicejskim I. W Polsce obchodzi się je od czasu wprowadzenia chrześcijaństwa. Tego radosnego dnia kapłani odprawiają po trzy msze św.: anielską ku czci aniołów, pasterską w hołdzie pasterzom oraz królewską w podzięce królom, którzy złożyli pokłon i dary Jezusowi. 

W tradycji ludowej, dawniej nie odwiedzano się w tym dniu, ani nie wykonywano żadnych prac domowych, aby uchronić się przed złym losem. Ludność w gronie najbliższych modliła się, śpiewała kolędy, rozmawiała, odpoczywała. Starsi mieszkańcy Podbabiogórza mawiają do dziś, że jeśli jest mroźno w Boże Narodzenie, to nowy rok będzie obfitował w zboże, ziemniaki, jaja i mleko. 

Reklama

 

Uroczystość św. Szczepana jest chwilą refleksji nad własnym życiem. To nauka przebaczania drugiemu człowiekowi. To wreszcie modlitwa za naszych prześladowców. 

 

W tradycji chrześcijańskiej święto obchodzi się 26 grudnia na pamiątkę śmierci św. Szczepana. W Kościele Zachodnim  już pod koniec IV wieku wspominano go jako męczennika, który nie wyparł się publicznie Chrystusa i został za to ukamieniowany. Już wtedy istniały kościoły noszące jego wezwanie. Kult świętego ożywiło odkrycie jego grobu w 415 roku, a następnie odnalezienie relikwii męczennika. Ponad pięć wieków później pojawiła się legenda o krwi św. Szczepana, zebranej podczas jego męczeńskiej śmierci. W naszym kraju obchodzenie święta sięga początków chrześcijaństwa. Tego dnia w świątyniach kapłani święcą owies jako symbol kamieniowania św. Szczepana, będącego dla nas wzorem chrześcijanina, który jako prawdziwy sługa i wyznawca Chrystusa potrafił przebaczyć winy swoim oprawcom oraz gorąco modlił się za nich do Boga. 

Reklama

W tradycji ludowej tego dnia ludzie posypywali się wzajemnie owsem, aby wszystkim powodziło się w następnym roku. Rankiem w św. Szczepana chłopcy chodzili po domach i sypali owies wypowiadając następujące słowa: 

„Na szczęście, na zdrowie, 

Na tego świętego Szczepana.

Abyście byli szczęśliwi jak w niebie anieli. 

W komorze, oborze, daj Boże. 

W każdym kątku po dzieciątku, a na piecu troje!

Aby Wam się szczęściło, darzyło i dobrze powodziło. 

Żebyście przez cały rok mieli pełny sąsiek, 

A w nim pszenicę i groch.

Reklama

Żeby kaczki, gęsi, kury przez cały rok koło chałupy gdakały i pięknie jajka dawały.

Żebyście pociechę z dzieci mieli i nigdy chłopa pijanego nie widzieli.” 

 

Młodzieńcy za złożone życzenia otrzymywali pieniądze, placki lub cukierki. 

Mieszkańcy wracając po nabożeństwie kościelnym podążali na pola uprawne i posypywali je owsem aby nie zarastały chwastami. Mówili wówczas magiczną regułkę: „Uciekaj diable z ostem, bo św. Szczepan idzie z owsem.”  W tym dniu gospodarz usuwał snopek zboża z izby, w której wcześniej domownicy spożywali wieczerzę wigilijną, a następnie dawał go bydłu do zjedzenia. W ten sposób chronił zwierzęta przed chorobami. 

Reklama

Dziewczyny w św. Szczepana patrzyły z zaciekawieniem jaki ptaszek przyleci pierwszy na ich podwórko. Wróbel oznaczał, iż ich mąż będzie biedny, wrona zaś, że będzie bogaty. W św. Szczepana wieczorem dzieci chodziły po kolędzie. Zwyczaj ten przetrwał do dnia dzisiejszego. Najczęściej kolędnicy mają ze sobą obrotową gwiazdę, wyklejoną bibułą, albo stabilną szopkę, wykonaną z drewna na wzór krakowski. Dawniej podświetlano ją świeczkami. Zdarza się jeszcze, że przychodzą do domów tzw. „zocki”, czyli przebierańcy, którzy przedstawiają sceny związane z narodzeniem Jezusa. 

                                                                                                                Kazimierz Surzyn

Reklama

Źródła: 

1. Święta Kościelne, Warszawa 1999. 

2. Relacje ustne: Marianny Brożyny, Heleny Surzyn, Stanisława Surzyna. 

3. Kalendarz SGB z 2000r. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości