Sporo strachu najadła się dziś turystka, która z dziesięcioletnim dzieckiem wybrała się dziś na Babią Górę. Nie obeszło się bez interwencji ratowników Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Przed wyjściem w góry, nawet nie te najwyższe w naszym kraju jakimi są Tatry, nie tylko warto, ale wręcz należy zapoznać się z aktualną prognozą pogody. Tym bardziej gdy planuje się wyprawę na Babią Górę, która nazywana jest matką niepogód.
Dziś od rana sztaby kryzysowe różnych instytucji ostrzegały przed dużym prawdopodobieństwem wystąpienia w powiecie suskim burz, którym mogło towarzyszyć gradobicie. Te miały nadejść po południu i tak też się stało. Około 14.00 nad powiatem suskim zaczęło się robić ciemno, a z nieba coraz mocniej padać. W oddali słychać było grzmoty, które z minuty na minutę się nasilały. Był zatem czas aby na nadejście burzy się przygotować.
Tymczasem gdy już burza nadeszła ratownicy GOPR otrzymali informację, że w szczytowej partii Babiej Góry przebywa turystka z 10-letnim dzieckiem. „Zaskoczeni” przez burzę byli mocno przestraszeni i obawiali się samodzielnego zejścia. Na szczęście nic poważnego im się nie stało (ale strachu najedli się na całe życie) i wraz z ratownikami o własnych siłach zeszli do Schroniska na Markowych Szczawinach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze