W okolicach Królowej Beskidów – jak i w całych Karpatach – nie brak śladów lotniczej historii. Miłośnicy gór postanowili je przypomnieć odwiedzającym wierchy turystom.
Lotniczych wydarzeń związanych z Babią Góra i Polica można by wymienić sporo. Jak podaje Maciej Mażul z Babiogórskiego Parku Narodowego, już w 1923 roku ekspedycja Adama Karpińskiego oceniła przydatność Babiej Góry dla szybownictwa. Pierwszy lot odbył się w roku następnym. W 1939 roku schronisko "Leśnik" pod szczytem Babiej Góry było celem specjalnej akcji Luftwaffe. Niemcy, spodziewając się tutaj punktów obserwacyjnych polskiej artylerii, wykonali zasłonę dymną samolotem Henschel Hs 126; drugi - Heinkel He 46 - zrzucił bomby. Natomiast w pięć lat później w rejonie szczytu Sokolicy lądował przymusowo niemiecki samolot transportowy Ju 52/3m. W tym samym 1944 roku w tzw. "czarną środę" na wschód od Babiej Góry rozegrała się walka powietrzna - niemieckie myśliwce zestrzeliły amerykańską "Latającą Fortecę", która rozbiła się w Koniówce na Podhalu. Od lata 1944 r. sowieckie oddziały partyzanckie, stacjonujące w rejonie Skawicy-Suchej Góry i Sidziny odbierały zrzuty na halach: Kucałowej i Śmietanowej, a także na Hali Czarnego w masywie Babiej Góry. Najtragiczniejsze zdarzenie miało miejsce w 1969 roku Na północnym stoku Policy rozbił się samolot pasażerski An-24 PLL LOT. Zginęło 47 pasażerów i 6 członków załogi. Niektóre okoliczności wypadku - spowodowanego m.in. błędami obsługi naziemnej - zostały zatuszowane, co wywołało wiele spekulacji (sugerowano porwanie samolotu i próbę ucieczki za "żelazną kurtynę").Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze