Na koniec września, początek października Andrzej Bargiel zaplanował atak szczytowy na najwyższą górę świata. Krok po kroku realizuje swój cel.
Pod koniec sierpnia odbyła się konferencja prasowa, w trakcie której Andrzej Bargiel zdradził, że niebawem odbędzie się jego kolejna ekstremalna wyprawa. Cel to najwyższa góra świata, czyli Mount Everest (8849 m n.p.m.), z którą pochodzący z Łętowni Bargiel ma "rachunki" do wyrównania. Jak się okazało, Bargiel wraz z ekipą w składzie: Janusz Gołąb, Bartłomiej Bargiel, Bartłomiej Pawlikowski, Jakub Barzak, Piotr Snopczyński i Carlos Llerandi obrali kurs na Mount Everest następnego dnia.
W 2019 roku ze względu na zagrożenie oberwaniem olbrzymiego seraka wiszącego nad Icefallem, Bargiel zrezygnował ze zdobycia Everestu.
Tymczasem w 2000 roku Słoweniec Davo Karničar jako pierwszy dokonał pierwszego pełnego zjazdu na nartach z Mount Everestu. Przy tym wyczynie wspomagał się jednak tlenem z butli. Pomimo kilku dobrych prób nikomu nie udało się powtórzyć tego wyczynu bez korzystania z aparatu tlenowego. Zamierza to zmienić Andrzej Bargiel, który jest już po aklimatyzacji u podnóża Mount Everest i czeka na odpowiednie warunki atmosferyczne, żeby zrealizować kolejne narciarskie marzenie.
- Spędziliśmy kilka dni w obozie 2 w ramach aklimatyzacji udało się wejść i zjechać z prawie 8000 m n.p.m. i spędzić noc w obozie 3 (...) Szukamy okna pogodowego i ruszamy w górę - poinformował w swoich mediach społecznościowych Bargiel.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze