Reklama


ALPS. Orlikowa pigułka - wiosna 2016

29/06/2016 21:08

Czy ktoś tego chce, czy nie kolejna edycja Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego przeszła do historii. Trzeba powiedzieć, że była to jedną z najciekawszych, a zarazem obfitujących w niespodzianki. Niewątpliwie wydarzeniem jest spadek suskich Stolarzy do II ligi, co jeszcze niedawno wydawało się czymś niewyobrażalnym. Ale po kolei…

 

I liga:

 

MSS Las – Beton2 Sucha Beskidzka 1:3

Wspomniany we wstępie los Stolarzy przesądził się właśnie w tym meczu. MSS był przed nim pewny utrzymania, gdyż w bezpośrednim meczu pokonał Stolarzy. Beton2 wiedział, że jeżeli wygra to także pozostanie w lidze. I tak też się stało. Suszanie wyszli na prowadzenie po bramce Jakuba Lupy, podwyższył Rafał Grabowski. Co prawda Żurek zdobył gola kontaktowego, ale ostatnie słowo należało do Beton2 (gol Patryka Bułki).

 

AKS Las – Relax Białka 3:0 (walkower)

Reklama

Ekipa AKS Las zanotowała w tym sezonie wiele wzlotów i kilka upadków. Niemniej okazała się rewelacją sezonu. Po imponującym starcie zaliczyła porażki, ale w ostatecznym rozrachunku sensacyjnie wywalczyła tytuł wicemistrzowski. Zadanie ułatwili im białczanie, którzy nie zebrali się na ostatni mecz i reprezentanci powiatu suskiego zapisali na swoim koncie trzy punkty, ku rozpaczy tych, którzy liczyli na ich wyprzedzenie.

 

Stolarze Sucha Beskidzka – Lachy Lachowice 12:2

Stolarze wychodząc na boisko wiedzieli już, że grają o pietruszkę. Wygrana pozwalała im dogonić punktowo MSS i Beton2, ale z obiema ekipami Stolarze przegrali. – Szok. Zdobyć 10 punktów w dziewięciu meczach i spaść z ligi. Nie do wiary. Sami jesteśmy jednak sobie winni. Z Beton2 oddaliśmy mecz walkowerem. Monter mógł nam jeszcze pomóc. W meczu z MSS prowadził, a skończyło się podziałem punktów. Ten jeden dał MSS utrzymanie – ubolewał Tomasz Wala kapitan Stolarzy jeszcze przed meczem z Lachami. - Życzymy szybkiego powrotu do ligi suskiej co jak widać na przykładzie Montera czy Gamby, a jak mnie pamięć nie myli to jeszcze Relaxu, nie jest przekreślone – skomentował spadek Stolarzy Krystian Krzeszowiak kapitan suskich Los Asfaltos.

Reklama

Suszanie zagrali jednak z sercem i z honorem pożegnali się z ligą. Pięć bramek zdobył Marcin Banaś, cztery Łukasz Szczygieł, dwie Karol Głuc, a jedną Bogusław Sobaniak. Lachy odpowiedziały jedynie dwoma bramkami Daniela Pluty.

 

Zawojski.pl Sucha Beskidzka – Monter Kurów 4:2

Wygrana walkowerem AKS Las sprawiła, że piłkarze Zawojski.pl wiedzieli już przed meczem, iż w tym sezonie na podium nie dane im będzie stanąć. Realne szanse na to miał za to wciąż Monter. Chcieć nie znaczy jednak móc. Grający o prestiż Zawojski.pl okazał się wyraźnie lepszy. -  W końcu rozstrzelał się Przemysław Smyrak, który zdobył hat-tricka. Jarosław Franczak po raz czwarty  w tym sezonie pewnie wykorzystał rzut karny – zauważył po meczu Artur Matusik. Wspomniał, że w pierwszej połowie nic nie wpadło, może temu że

Reklama

mecz toczył się „na wodzie”. - Lało jak z cebra i pomimo szans nie udało się strzelić. Mamy najlepszą defensywę w lidze i tracimy mało bramek. Michał Ficek po 7 meczach ma tylko 14 bramek puszczonych a mogło być mniej. Po raz kolejny zajmujemy miejsce poza podium, gdyż drużyna która miała wygrać nawet nie stawiła się na boisku. Ostatecznie kończymy na miejscu 4 z pięcioma wygranymi. Jesień będzie nasza – mówi. Dla Montera obie bramki zdobył Paweł Gach.

 

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – The Dreamers Maków Podhalański 8:5

Reklama

Na zakończenie sezonu została wisienka na torcie. Spotkanie Los Asfaltos z The Dreamers dla suszan było meczem o prestiż i zachowanie statusu niepokonanych, dla makowian mogło być meczem o miejsce na podium (wygrana Zawojski.pl pozwoliła je utrzymać). Dla obu zespołów miało dodatkowy smaczek. Paweł Cieślewicz (Los Asfaltos) i Jarosław Bielarz (The Dreamers) walczyli o tytuł króla strzelców. - Od początku skoncentrowani mieliśmy przewagę w posiadaniu piłki czy w sytuacjach. Cieśla z Jarkiem Bielarzem toczyli korespondencyjny pojedynek o Króla Strzelców więc oczywiście graliśmy co się dało na Pawła. Ostatecznie wygrał ten drugi, ale na postawę fair play zasługuje Cieśla, który przyznał, że jedna bramka została zapisana na jego konto mimo, iż jej nie strzelił. W innym przypadku mielibyśmy remis i dwóch królów strzelców. Po prostu klasa. Co do meczu to się ułożył. Od początku do samego końca prowadziliśmy 2-3 bramkami – ocenia Krystian Krzeszowiak. Podkreśla, że w jego drużynie brylowali zwłaszcza Marcin Pęczek oraz Janek Kuczek którzy strzelali decydujące gole. Cieśla ukuł tylko raz, mimo iż miał więcej dogodnych sytuacji. Podsumowując strzeleckie dokonania… Dla Los Asfaltos trzy bramki zdobył Jan Kuczek, dwie Marcin Pęczek, a po jednej Paweł Cieślewicz, Rafał Pietrusa i Maciej Melzer. Dla makowian trzy trafienia zaliczył Jarosław Bielarz, a po jednym Tomasz Listwan i Maciej Job. - Mecz był otwartym widowiskiem i bramki padały z obu stron co chwilę więc bramkarze nie mogli narzekać tego dnia na brak roboty. W meczu było wszystko: zabójcze kontry, dobre interwencje obrońców, efektowne parady bramkarzy – zauważa Krystian Krzeszowiak, przyznając, że spotkanie nie zakończyło się tak jak powinno. - Szczegóły niech pozostaną między nami, trzeba będzie nad nimi usiąść i porozmawiać spokojnie. Reasumując mamy za sobą bardzo dobry sezon. Bilans meczy to osiem zwycięstw i jeden remis, który kwalifikuje nas do finałów wojewódzkich Orlik Polska. Bramki 56:23 świadczą o tym, że mieliśmy w tym sezonie najskuteczniejszą drużynę i wspólnie z Monterem najlepszą obronę w lidze. Bardzo dobrze na przestrzeni sezonu zaprezentowały się oba nasze wzmocnienia czyli Grzesiek Sitarz i Bartek Karlak. Zresztą w tym sezonie nie było ani jednego naszego zawodnika, który w jakikolwiek sposób by odstawał. Zdarzały się braki kadrowe nawet 5-6 osób, ale to niczemu nie przeszkadzało. Na pewno wpływa na to ma fakt, że „Los Asfaltos”, mimo upływu lat, to zgrana drużyna… i to nie tylko na boisku – ocenia sezon kapitan Los Asfaltos.

Mistrz ALPS - Los Asfaltos Sucha Beskidzka, Najlepszy strzelec Jarosław Bielarz 18 bramek.

Reklama

 

II liga:

 

Złote Skrzydła Sucha – Rafkop Grzechynia 1:12

Ostanie wyniki jakie padły w drugiej lidze sprawiły, że i Złote Skrzydła nie mogły do końca być pewne swego, ale to Rafkop był pod ścianą, gdyż porażka oznaczała spadek wskutek gorszego bilansu bezpośredniego z FC Fikoł (zakładając z góry jego porażkę z Gambą Furiosą).

Bardziej zmotywowani i skoncentrowani wyszli na boisko grzechynianie. Szybko objęli wysokie prowadzenie i kontrolowali wydarzenia na murawie, powiększając przewagę. Cztery bramki zdobył Krzysztof Kozina, po trzy Łukasz Lurka i Szymon Kaczmarczyk, a dwie Łukasz Nitoń. Suszan stać było tylko na bramkę Michała Pietrusy.

Reklama

 

Sami Swoi Palcza – RKS Huwdu Bieńkówka 6:9

Przed tym meczem obie ekipy miały na koncie po siedem punktów. Zatem wiedziały, że przegrany będzie musiał trzymać kciuki za Gambę Furiosę, gdyż już wcześniej swój mecze wygrał Rafkop. Po ostatnim gwizdku odetchnęli piłkarze RKS Huwdu, którzy wspólnymi siłami zdobyli aż dziewięć bramka. Podzielili się nimi Sylwester Nowak, Paweł Rymarczyk, Bartłomiej Szczepaniak (po dwie), Szczepan Szczepaniak, Łukasz Szczepaniak, Damian Putyra. Dla pokonanych po dwa gole zdobyli Grzegorz Plichta, Tomasz Latoń, Rafał Wierzbicki.

Reklama

 

ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn – West Side Palcza 5:2

W meczu, którego stawką było tylko i aż trzecie miejsce górą juszczynianie. Postarali się o to przede wszystkim Jakub Włodarczyk i Marcin Kuszyk umieszczając po dwa razy piłkę w siatce, a jednego gola dołożył Łukasz Sarna. Sławomir Kwaśniewski co prawda zdobył dwie bramki, ale w jego ekipie nikt inny nie strzelał.

 

Gamba Furiosa Zembrzyce – FC Fikoł 20:4

Zembrzyczanie z przytupem zakończyli sezon, czym jednocześnie pogrążyli skawiczan. W zwycięskiej ekipie, w co aż trudno uwierzyć, bramki zdobyło tylko dwóch zawodników. Mariusz Kopacz aż 12 razy wpisał się na listę strzelców, a Wojciech Suwada osiem razy. W efekcie na zakończenie rozgrywek obaj mają na koncie po 24 bramki i solidarnie podzielili się tytułem króla strzelców. Dla spadającego FC Fikoła dwie bramki zdobył Dawid Sumera, a po jednej Tadeusz Pluta i Kazimierz Pacyga.

Reklama

 Awans do I ligi Gamba Furioza i Dzikie Wieprze, spadek do III ligi Fikoł Skawica

III liga:

Szerszenie Bieńkówka – Pretorians Białka 4:1

Na zakończenie trzecioligowego sezonu rozegrano tylko… jedno spotkanie, a w zasadzie odrobiono zaległości z siódmej kolejki. A, że w tej lidze każdy może wygrać z każdym wskazanie faworyta było trudnym zadaniem. Niby wyżej notowane były Szerszenie, ale Pretorians grali dla Marcina Rzeszótko, który walczył o tytuł króla strzelców. ostatecznie w meczu na wodzie wyraźnie lepsze były Szerszenie, choć to Pretorians jako pierwsi zdobyli bramkę, a na listę strzelców wpisał się nie kto inny jak Marcin Rzeszótko, który w efekcie zrównał się na liście strzelców z prowadzącym Krystianem Nowakiem (BVB Budzów). Do szczęścia potrzebował jednak jeszcze jednego trafienia, gdyż Nowakowi przysługiwała korona z racji wyższej lokaty zajętej przez BVB. Celu jednak nie zrealizował, gdyż grający w czterech Pretorians szybko tracili siły. W efekcie gole zdobyli już tylko ich rywale – Marcin Gaura (dwa), Bartłomiej Głuc i Paweł Knapczyk. Być może Pretorians pomogliby Rzeszótce, ale ostatnie minuty grali w jeszcze większym osłabieniu, gdyż jeden z zawodników doznał urazu kolana.

Reklama

Awans do II ligi  Playboys Budzów i Granda Kojszówka, Najlepszy strzelec Krystian Nowak 18 bramek 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama