Reklama


ALPS. Orlikowa pigułka - III kolejka (15 maja)

16/05/2016 19:43

Im dalej w las, tym więcej drzew. To powiedzenie jak ulał pasuje do przebiegu zmagań w wiosennej edycji Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego. Dla niektórych ekip spacer przez zagajnik okazał się łatwy, ale wśród dorodnych buków już im tak dobrze nie idzie. Dla innych drzew było na tyle dużo, że postanowiły zrezygnować z dalszej wędrówki.

 

I LIGA:

Relax Białka – Monter Kurów 3:8

Pierwszoligowe pojedynki rozpoczęły się od potyczki  Relaxu z Monterem, czyli ekip, które na początku sezonu spisują się mniej niż przeciętnie. Mało tego kurowianie po dwóch porażkach z rzędu znaleźli się w sytuacji nie do pozazdroszczenia i potrzebowali punktów, jak ryba wody.  Owa presja na początku jakby spętała nogi mającym wysokie aspiracje kurowianom. Co prawda Andrzej Knapczyk wyprowadził swój zespół na prowadzenie, ale do wyrównania doprowadził Dawid Dyrcz. Gdy już jednak Monter rozpoczął rozkręcanie Relaxu to zrobił to skutecznie. Dwie bramki Mateusza Juryty i Szymona Tlałki i po jednym Knapczyka i Gacha sprawiły, iż było po meczu. Tomasz Kaczmarczyk i Dawid Dyrcz jeszcze próbowali poderwać białczan do pościgu, ale Andrzej Knapczyk kompletując hat-tricka ustalił wynik spotkania.   

Reklama

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Lachy Lachowice 8:4

- Początek sezonu notujemy całkiem niezły. Drugi mecz (choć powinien być już trzeci) i drugie zwycięstwo. – zauważył po meczu Krystian Krzeszowiak z Los Asfaltos. Nie krył jednak podziwu dla rywali. - Lachy jak przystało na beniaminka pojawili się w sile do rozegrania meczu na dużym boisku Pierwsza połowa w miarę wyrównana i przez kwadrans minuty utrzymywał się wynik bezbramkowy – komplementował beniaminka. Wtedy dwukrotnie ukuł Pietrusa i suszanie poczuli się zbyt pewnie. Rafał Ząbek i Marcin Uflant skarcili ich za to. Jednak jeszcze przed przerwą Jan Kuczek pokazał, że choć może nie wygląda już ja za dawnych lat to wciąż jest demonem prędkości. Zgubił swojego plastra Kuczek i wygrał pojedynek w powietrzu z bramkarzem Lachów.

Reklama

Druga połowa rozpoczęła się dla lachowiczan obiecująco, gdyż Uflant zaliczył drugie tego dnia trafienie i zarazem drugi raz doprowadził do remisu. To jednak jedynie podrażniło suszan. Najpierw do siatki posłał piłkę Grzegorz Sitarz, a chwilę później za kompletowanie hat-tricka wziął się Marcin Pęczek, choć nie klasycznego. Pomiędzy jego pierwszym, a dwoma ostatnimi trafieniami celnym strzałem popisał się Paweł Cieślewicz. Rozmiary porażki Lachów zmniejszył Marcin Uflant, który jak Marcin Pęczek zakończył dzień z hat-trikiem. -  Wynik na pewno cieszy choć mógł być zdecydowanie bardziej okazały gdyby swoje szanse wykorzystali jeszcze Wojciech Bober czy Daniel Cichy. Na uwagę zasługuje także dobrze układająca się współpraca napastników. W składzie robi się mocna rywalizacja. W tym tygodniu powinna się wyjaśnić sprawa terminu zaległego meczu z Relaksem Białka. A tak poza tym dopiero 3 kolejki, a spośród tych którzy grali 3 mecze nie ma już drużyny z kompletem punktów... Ciasno w tej lidze, oj ciasno – mówi Krystian Krzeszowiak.

The Dreamers Maków Podhalański – Stolarze Sucha Beskidzka 2:2

Reklama

Broniący tytułu makowscy The Dreamers i suscy Stolarze to ekipy, które zawsze grają o najwyższe cele, choć w tym sezonie startu ligi do udanych nie mogą zaliczyć. Makowianie zaliczyli na inaugurację nieoczekiwaną porażkę z Relaxem, a suszanie po udanym pierwszym meczu w drugim ulegli AKS Las. Stąd w niedzielnym meczu nikt nie chciał sobie pozwolić na stratę punktów. Kibice nie obserwowali jednak murowania bramki, lecz zacięte, ale otwarte spotkanie. – Moim zdaniem stwarzaliśmy sobie lepsze sytuacje bramkowe. Jednak liczy się to co w sieci  – mówi Tomasz Wala obrońca Stolarzy. A do sieci pierwsi i to dwukrotnie trafili „Marzyciele”. Na listę strzelców spisali się kolejno Job i Biel. jednak suszanie wyregulowali celowniki, a konkretnie Marcin Banaś, który doprowadził do remisu. W ostatnich sekundach meczu Stolarze mogli nawet przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale nie wykorzystali rzutu karnego. Nazwisko pechowca… przemilczymy, gdyż i tak miał z tego powodu zepsutą resztę niedzieli.  

AKS Las – MSS Las 2:4

Reklama

Przed laty w ALPS rodzynkiem z powiatu żywieckiego był Budromost Las. Dysponował jednak na tyle szeroką kadrą, że powstały w niego aż trzy ekipy, z których dwie przetrwały próbę czasu. I to przetrwały w wielkim stylu, gdyż obecnie obie występują w I lidze, a przed niedzielnymi meczami AKS sensacyjnie znalazł się na szczycie tabeli. Potyczka z MSS była weryfikacją i AKS nie przeszedł jej pozytywnie. MSS okazał się o dwie bramki lepszy. Dla zwycięzców dwie bramki zdobył Ponikiewski, a po jednej bramce dołożyli Żurek i Myśliwiec. Dla pokonanych trafiali Krzysztof Lenart i Radosław Pająk.

Zawojski.pl Sucha Beskidzka – Beton2 Sucha Beskidzka 9:2

Reklama

Przed suskimi derbami, których Zawojski.pl zmierzył się z Beton2 w lepszej sytuacji była druga z drużyn, mając na koncie jedną wygraną. Teraz z minimalnie lepszej z racji korzystniejszego bilansu bramkowego jest Zawojski.pl, który urządził sobie ostre strzelanie. Dwie bramki zdobyli Tomasz Smyrak i Gabriel Lempke, a po jednej Jarosław Franczak, Marek Madejczyk, Marcin Pająk, Jakub Kaczmarczyk i Przemysław Smyrak. Beton2 zdołał odpowiedzieć jedynie golami Mateusza Fronczaka i Patryka Bułki.  

II liga:

Reklama

ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn - Gamba Furiosa Zembrzyce 6:1

Już w pierwszym meczu na drugoligowym froncie doszło do sporego kalibru niespodzianki. O ile jeszcze wygraną ZrobionegoZdrewna.pl z Gambą Furiosą można było brać pod uwagę, choć faworytem byli zembrzyczanie to rozmiary zwycięstwa juszczynian są zaskoczeniem. Dwukrotnie ze zdobycia bramek cieszyli się Marcin Kuszyk i Łukasz Sarna, a po golu dołożyli Damian Barcik i Łukasz Kaczmarczyk. Spadkowicza z I ligi stać było tylko na gola honorowego, autorstwa Arkadiusza Zemlika.

Reklama

 Sami Swoi Palcza – Rafkop Grzechynia (mecz się nie odbył)

Z powodu wycofania się z rozgrywek Los Blancos Palcza w drugoligowym terminarzu wprowadzono zmiany. Palczanie nie zdążyli się z nimi zapoznać. A, że w niedzielę mieli pierwotnie pauzować to do Białki się nie wybrali w ogóle.

Dzikie Wieprze Wieprzec – RKS Huwdu Bieńkówka 7:1

Jeżeli przed niedzielnymi meczami można było jeszcze podejrzewać, że wysoka forma Dzikich Wieprzy jest wynikiem korzystnego dla nich układu gier to potyczka z RKS Huwdu obaliła ten mit. Beniaminek pokazał, że w ataku dysponuje ogromnym potencjałem. Tym razem w rolę egzekutorów wcielili się Arkadiusz Bachul (3 razy), Tomasz Murzyn (2 gole), Rafał Drobny i Arkadiusz Gwiazdoń (po jednej bramce). Honor RKS Huwdu gości uratował Sylwester Nowak.

Reklama

FC Fikoł Skawica – West Side Palcza 5:13

 Kibice, którzy w niedzielne popołudnie pojawili się na Orliku w Białce i byli świadkami spotkania FC Fikoł z West Side na pewno nie żałują. Wszak obejrzeli aż 18 bramek. Trzynaście z nich strzelili zawodnicy beniaminka. West Side do wygranej poprowadził Sebastian Gibas, któremu włączył się Lewandowski. Z pomocą kolegów zdobył aż 7 bramek. Trzy trafienia zapisał na koncie Dawid Nowak, a po jednym Daniel Pocielej, Karol Bartyzel i Grzegorz Wypartowicz. Skawiczanie także mieli w swoich szeregach bramkostrzelnych zawodników, ale trzy gole Dawida Sumery i dwa Marka Pacygi na niewiele się zdały.

Reklama

III liga:

Husaria – Pretorians Białka 3:1

Zgodnie z naszymi typowaniami pojedynek Husarii z Pretorians zakończył się wygraną skrzydlatych jeźdźców. Wodzem, który poprowadził swoją drużynę do wygranej była niezawodny Tomasz Garbaty, na którym można liczyć jak na Zawiszy. W pojedynku z białczanami zdobył wszystkie trzy bramki dla swojej drużyny i z dziewięcioma golami na koncie przewodzi klasyfikacji na króla strzelców.  Szeregi Husarii zostały przerwane tylko raz za sprawą Piotra Sikory.

Playboys Budzów – Kontra Banda Grzechynia 5:4

Reklama

Zgodnie z przewidywaniami w tym spotkaniu wynik pozostawał sprawą otwartą do ostatniego gwizdka. Ostatecznie o jedno trafienie lepsi okazali się sexowni chłopcy z Budzowa J Tymi, których dziewczyny powinny najbardziej ucałować są Dominik Sergiel (autor dwóch bramek) oraz Andrzej Sikora, Jarosław Ryszawy i Szymon Bukowski. Po stronie grzechynian dwa razy piłkę w siatce umieścił Kamil Suski, a po jednym razie Dominik Suski i Robert Grabiec.

Młode Wilki Budzów – Granda Kojszówka 0:3

Przed budzowskimi Młodymi  Wilkami jeszcze sporo ciężkiej pracy, by ich wataha zaczęła być dla rywali postrachem. Lekcję polowania na bramki dał im spadkowicz z Kojszówki. Artur Stolarczyk, Robert Sowa i Grzegorz Frydel zadbali o trzy punkty dla swojej drużyn, która zapewne będzie chciała wrócić do drugiej ligi.

Szerszenie Bieńkówka – FC Spartakus Kalvinosus Bystra 3:0 (walkower)

Szerszenie zdobyły trzy punkty bez odrobiny wysiłku. Bystrzanie nie tylko nie wyszli na murawę, ale też ogłosili, że tego nie uczynią w kolejnych tygodniach. Wzorem Los Blancos Palcza wycofali się z rozgrywek w trakcie ich trwania, wpędzając rywali w spore kłopoty organizacyjno-finansowe.    

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama