Reklama


ALPS. Orlikowa pigułka II kolejka (11 września)

13/09/2016 20:12

Druga kolejka w Amatorskiej Lidze Powiatu Suskiego za nami. Sporo się w niej działo i to nawet w meczach, których suchy wynik zdaje się tego nie zapowiadać. Niemniej większość faworytów nie zawiodła bo AKS Las status faworyta traci w błyskawicznym tempie.  

 

I liga:

AKS Las – Gamba Furiosa Zembrzyce 2:6

Rewelacja poprzedniego sezonu, czyli AKS Las ponownie zawiodła. Tym razem nie podołała beniaminkowi z Zembrzyc. Rozmontowywanie AKS rozpoczął Wojciech Popielarczyk, a po nim trafili kolejno Piotr Czaicki i Jakub Nosal. Potem przydarzył się samobój, a Popielarczyk pozwolił wrócić Gambie do równowagi. Bramka Barcika niewiele już mogła zmienić. Tym bardziej, że zembrzyczanie byli już pewni swego, a swoją dobrą grę udokumentowali jeszcze bramkami Czaickiego i Popielarczyka. - Mecz zapowiadał się bardzo ciężko bo na 3 minuty przed startem było nas pięciu na placu gry. Udało się nam zebrać chociaż mieliśmy bardzo okrojony skład. Dało nam to jednak do myślenia. Wiedzieliśmy, że musimy zagrać bardzo uważnie w obronie, nie popełniać głupich błędów, a z przodu zawsze coś się ukuje. Mecz ułożył się dosyć szybko po naszej myśli, Strzelone szybko trzy bramki ułożyły nam spotkanie. Muszę to powiedzieć… po idealnym uderzeniu głową naszego obrońcy strzał nie do obrony (śmiech).  To jednak nie zmieniło nic w naszej grze i utrzymaliśmy nasz styl do końca. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku bo w końcu graliśmy z vice mistrzem poprzedniej edycji oraz nie mogliśmy skorzystać z kluczowych graczy. Jesteśmy podbudowani tym wynikiem i wiem jedno - zaczynamy trybić jak powinniśmy od początku. AKS pokazał się troszkę ze słabszej strony, ale ten zespół na pewno jeszcze odpali i pokaże na co ich stać –  komentuje mecz Jakub Nosal kapitan Gamby Furiosy.  

Reklama

Monter Kurów – Beton2 Sucha 8:2

W poprzednim sezonie kurowski Monter potrafił raz po raz psuć wygrane mecze. W tym zachwyca grą i skutecznością. Drugą ofiarą Montera padł suski Beton2. Jednym z katów ekipy z powiatu suskiego był Mariusz Spyrka (autor czterech bramek). Dwie bramki zdobył Paweł Gach, a po jednej Marcin Skrzypek i Mateusz Juryta. Suszan stać był zaledwie na dwie bramki, które ani przez moment nie mogły zmienić przebiegu meczu. Zdobyli je Michał Czaicki i Rafał Grabowski. – Celujemy wysoko – mówił przed sezonem Tadeusz Copija i nie rzucał słów na wiatr. Z taką grą jego ekipa na pewno zajmie czołowe miejsce.

Reklama

MSS Las – The Dreamers Maków 3:3

To był piłkarski kalejdoskop. Makowian wyprowadził na prowadzenie Dariusz Biel. Jednak po bramkach Daniela Żurka i Bąka to MSS wyszedł na prowadzenie. Wówczas do gry wrócili Marzyciele. Po strzale Barzyckiego ponownie mieliśmy remis, a Słonina dał im drugi raz prowadzenie. The Dreamers nie zdołali go jednak utrzymać. Dla MSS gola na wagę remisu zdobył Michał Ponikiewski. 

Los Asfaltos – Relax Białka 6:4

Po fatalnej inauguracji ligi Relax Białka zanotował drugą porażkę, ale nie była ona już tak bolesna jak tydzień temu. Na bramkę Pawła Cieślewicza odpowiedział Dawid Dyrcz, a na trafienie Piotra Stawowego ponownie Dawid Dyrcz. Dopiero wówczas za sprawą Macieja Melzera i ponownie Pawła Cieślewicza Asfalty zyskały większą przewagę, ale Dawid Dyrcz ją zniwelował do jednej bramki. Potem znowu mieliśmy pojedynek gol za gol. Dla suszan trafili Piotr Stawowy i Jan Kuczek, a dla białczan Tomasz Kaczmarczyk.  

Reklama

 

II liga:

Granda Kojszówka – Sami Swoi Palcza 4:6

Dziesięć bramek (po pięć w każdej połowie) obejrzeli kibice, ale chwilę musieli na nie poczekać. Wynik w 10 min. otworzył Paweł Nocula, ale już po chwili Granda za sprawą Marcina Rzeszótki doprowadziła do wyrównania. Radość kojszowian nie trwała długo. Marcin Warchoł (w 18min.) i Rafał Wierzbicki (w 19 min.) wyprowadzili Samych Swoi na dwubramkowe prowadzenie. Tyle, że tuż przed przerwą Marcin Rzeszótko pozwolił swojej drużynie złapać kontakt z rywalami.

Reklama

W drugiej połowie ponownie sporo się działo. Gdy w 33 min. Sami Swoi prowadzili po golu Łukasza Dróżdża 4:2 wydawało się, że jest po meczu. Nic bardziej mylnego. Już trzy minuty później na tablicy wyników pojawił się… remis po bramkach Jakuba Stanka i Mateusza Mołka. Łukasz Dróżdż i Rafał Wierzbicki zadbali jednak, by trzy punkty powędrowały do Palczy.

 

Stolarze Sucha – West Side Palcza 2:3

- Po wzmocnieniach nasza sytuacja się zmieniła. Wygląda na to, że jednak będziemy walczyć o awans – mówił przed meczem kapitan Stolarzy Tomasz Wala. Boisko brutalnie zweryfikowało dyspozycję suszan. Ich katem okazał się Sławomir Kwaśniowski. Po jego golach (w 4 i 7 min.) palczanie prowadzili do przerwy 2:0. Co prawda Korbel i Łukasz Suwaj pozwolili suszanom odrobić straty, ale wówczas ponownie dał o sobie znać Kwaśniowski. – Po solidnych wzmocnieniach liczyliśmy na zbyt dużo. Okazało się, że nazwiska nie grają. Roczna, a niekiedy dwuletnia przerwa zrobiła swoje. Każdy grał swoje. Zabrakło zgrania. Wierzę, że w kolejnych meczach będzie już znacznie lepiej to wyglądało. Do końca sezonu pozostało jeszcze sporo kolejek i jedna porażka jeszcze nie jest tragedią – powiedział po meczu Andrzej Szafraniec.

Reklama

Rafkop Grzechynia – RKS Huwdu Bieńkówka 2:1

Miłe złego początki tak mogą powiedzieć o pojedynku z Rafkopem piłkarze RKS Huwdu. Choć powiedzenie nie do końca oddaje przebieg meczu. Po pierwszej bezbramkowej połowie i w drugiej długo nie padały bramki. Wydawało się, że kto pierwszą ją zdobędzie ten wygra. A, że w 20 min. do siatki trafił Mateusz Malina to RKS był od krok od zainkasowania kompletu punktów.  Tymczasem wyjechał z Białki nawet bez jednego oczka. Na trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem do remisu doprowadził Rafał Zielonka, a dwie minuty później gola na wagę trzech punktów zdobył Krzysztof Kozina.

Reklama

FC Fikoł Skawica – Playboys Budzów 9:4

Po ligowym falstarcie piłkarze FC Fikoł szybko zwarli szyki i pokazali, że drzemie w nich moc. Jeszcze przed przerwą wypracowali sobie solidną zaliczkę (bramki zdobyli Adrian Bury, Mateusz Matyja, Konrad Pieróg i Daniel Matusik), a tuż po zmianie stron prowadzenie podwyższył jeszcze Mateusz Matyja. Wówczas doszło do wymiany ciosów. Na dwa uderzenia (bramki Dominika Sergiela i Rafała Grygiela) odpowiedział mający swój dzień Mateusz Matyja. Jednak i Dominik Sergiel się rozgrzał i zadał dwa następne ciosy, które mocno zachwiały skawiczanami, ale ich nie powaliły. Z czasem FC Fikoł otrzepał się i w ostatnich kilkudziesięciu sekundach zadał trzy decydujące ciosy (dwa Mateusz Matyja i jeden Daniel Matusik).

Reklama

Złote Skrzydła Sucha – Lachy Lachowice 4:5

Dla obu ekip było to bardzo ważne spotkanie, gdyż przegrały swoje pierwsze ligowe mecze. Pierwsi do pracy wzięły się Lachy, co zaowocowało bramką Wojciecha Biczaka, ale suszanie szybko sprowadzili rywali na ziemię. Już dwie minuty później do remisu doprowadził Dariusz Giertuga. Jednak to Lachy schodziły na przerwę w dużo lepszych humorach. W drugiej części pierwszej odsłony dwa razy piłkę do bramki posłał Mirosław Kachel.

Po zmianie stron emocje szybko wróciły bo już w 30 min. za sprawą Sebastiana Steczka suszanie złapali kontakt z lachami. Ci mieli jednak w swoich szeregach Wojciecha Biczaka i Mirosława Kachla. Ten pierwszy trafił w 12, a drugi w 22 minucie i Lachy mogły zacząć witać się z gąską. Suszanie postanowili rzucić wszystko na jedną kartę i byli bliscy wyrwania remisu. W 23. min. swojego drugiego gola, a trzeciego dla Złotych Skrzydeł zdobył Dariusz Giertuga, a minutę później Czesław Magiera. Na więcej suszanom brało już czasu.

Reklama

III liga:

Sportowe świry Juszczyn – Kontra banda Grzechynia 6:4

Co znaczy mieć w swojej ekipie bramkostrzelnego zawodnika przekonały się Juszczyńskie świry. Pierwszą w historii wygraną zawdzięczają w dużej mierze  Krystianowi Głucowi, który aż czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców, ale i trafienia Bartłomieja Kusia i Artura Bogacza miały ogromne znaczenie dla losów meczu. Dla pokonanych bramki zdobyli: Oskar Stanaszek, Robert Grabiec, Tomasz Kudzia (chłopaki prosiliśmy o czytelne wypełnianie protokołów) i Dominik Suski (uwaga podobna jak do poprzednika).

Reklama

Seltik Żarnówka – Młode Wilki Budzów 2:5

Nowicjusz z Żarnówki na historyczną bo pierwszą wygraną musi jeszcze poczekać. Bramki Damiana Rusina i Sławomira Stopy nie wystarczyły do pokonania budzowian. Dla zwycięzców po dwie bramki zdobyli Adrian Trojanowski i Tomasz Pawlica, a jedną Dominik Mika. I  w tym przypadku strzelców bramek jedynie wydedukowaliśmy, mając w ręce lupę i listę zgłoszeniową. Panowie czy tak trudno poświęcić 10 sekund dłużej na wypełnienie protokołu. Rozumiemy, że mecz, adrenalina i zdenerwowanie, ale jednak…

Reklama

Husaria – Szerszenie Bieńkówka 3:3

Dla Husarii remis z Szerszeniami to niewątpliwie porażka. - Sędzia nie uznał słusznej bramki dla nas. Mecz był brzydki z mnóstwem fauli – mówili po meczu piłkarze Husarii. Dwie bramki dla nich zdobył Michał Banaś, a jedną Marek Pawlica. Dla Szerszeni trafiali: Paweł Knapczyk, Daniel Pupczyk, Grzeogrz Polak. I tu uwaga in plus. Obie ekipy pokazały, że wpisanie imienia i nazwiska pismem znanym powszechnie, a nie z lekarskich recept nie jest takie trudne.

BVB Budzów            - Pretorians Białka 10:3

Jak to jest gdy strzela się hat trika, a ten i tak nie ma żadnego znaczenia przekonał się Mateusz Biernas, który zdobył dla białczan trzy bramki. Jego wyczyn był bowiem niczym przy sześciu golach Krystiana Nowaka. Poza Nowakiem w ekipie z Budzowa bramki zdobyli jeszcze Krzysztof Bałos (2), Edward Nowak i Kamil Polak. W ten sposób budzowianie po ligowym falstarcie szybko wrócili do walki o awans do II ligi. 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama