Reklama


ALPS. Orlikowa pigułka I kolejka (4 września)

06/09/2016 20:29

No i stało się. W niedzielne przedpołudnie i wczesne popołudnie na Orlikach w Suchej Beskidzkiej, Białce i Palczy (kolejność przypadkowa ;) ) pojawili się piłkarze rywalizujący w Amatorskiej Lidze Powiatu Suskiego. Od początku sporo się działo.

I liga:

AKS Las – MSS Las 2:4

Rewelacja poprzedniego sezonu, czyli AKS Las na początku obecnych rozgrywek nie potwierdził niedawnej wysokiej formy, choć trzeba mu oddać, że długo walczył o korzystny wynik. Na bramki P. Żurka i M. Ponikiewskiego odpowiadali kolejno Krzysztof Lenart i Grzegorz Targosz. Gdy do siatki trafił T. Ponikiewiski, a po nim Bąk AKS już się nie podniósł.

 

Zawojski.pl Sucha Beskidzka - Los Asfaltos Sucha Beskidzka 2:8

To miał być hit kolejki i długo był. Niestety dla widowiska potem obrońcy tytułu rozpędzili się i dali Zawojski.pl łupnia. Ale po kolei. Marzący o miejscu na podium piłkarze Zawojskiego rozpoczęli obiecująco, a na prowadzenie wyprowadził ich Kamil Gigoń, wykorzystując podanie  Przemysława Smyraka. Radość nie trwała jednak długo bo Asfalty za sprawą Daniela Cichego i Piotra Stawowego (zdobył dwie bramki) pokazali, że tego meczu przegrać nie zamierzają. Co prawda o kontaktowego gola pokusił się jeszcze Artur Matusik, ale były to już ostatnie niedzielne podrygi Zawojskiego. Jeszcze przed przerwą hat-tricka skompletował Piotr Stawowy, by po zmianie stron dołożyć jeszcze dwie bramki. Po jednym trafieniu zaliczyli jeszcze Daniel Cichy i Maciej Melzer. - A więc zaczynamy rywalizację w podobnym stylu co na wiosnę. Wynik w sumie jeszcze gorszy, ale i przeciwnik lepszy. 8:2 do tyłu tak zaczęła się nasza jesienna przygoda z ALPS-em. Naszym pogromcą okazał się być nie kto inny jak Los Asfaltos, mistrz z wiosny. Początek był obiecujący, bo to my strzeliliśmy pierwszego gola. Niewiele potem sędzia podyktował karnego dla suszan, ale dalej sądzimy że z kapelusza, gdyż nasz obrońca miał ręce przy ciele i nie wykonał ruchu do piłki – mówi Michał Ficek z Zawojski.pl, który bliski był obronienia rzutu karnego. - Kilka nieporozumień i już było 3:1. Nadzieje dał nam Artur Matusik który dobił piłkę po strzale Marcina Pająka. Jednak potem strzelali już tylko Asfaltosi. Błędy, zmęczenie, brak zgrania i kilka innych czynników zadecydowało o porażce. Bierzemy to na "klatę" i walczymy dalej, bo jak Pamiętamy Zawojski się rozpędza pomału ,ale potem nie można go zatrzymać – komentuje inaugurację Michał Ficek

Reklama

 

Relax Białka – Monter Kurów 1:15

- Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu. Wierzymy, że będzie dobrze – mówił przed meczem z Relaxem Tadeusz Copija kapitan kurowskiego Montera. Sam w sobotę zrobił sobie rozgrzewkę i przebiegł 6,5 km rozegranych w ramach II Półmaratonu Fantoma w Kurowie. Nawet on sam chyba nie podejrzewał, że Monter zacznie w tak wielkim stylu. Pięć bramek dla kurowian zdobył Mariusz Spyrka, cztery Paweł Gach, trzy Mateusz Juryta, dwie Mariusz Dużyński, a jedną  Jacek Wajdzik. Dla pokonanych honorowe trafienie zaliczył Mateusz Pacyga, który zdobył gola na 1:4.

Reklama

 

The Dreamers Maków Podhalański – Gamba Furiosa Zembrzyce 5:5           

Nie pojedynek Zawojski.pl z Los Asfaltos, a właśnie potyczka Marzycieli z Gambą Furiosą dostarczyła największych emocji, choć początkowo nic tego nie zapowiadało. Makowianie po bramkach Tomasza Listwana, Palcara i Macieja Joba prowadzili do przerwy 3:0 i wydawało się, że mogą już zapisać na koncie trzy punkty. Po zmianie stron za sprawą Wojciecha Suwady i Artura Lubasia zembrzyczanie złapali kontakt. Od tego momentu mecz nabrał rumieńców. Trafił Palcar – odpowiedział Mariusz Kopacz. Ponownie trafił Palcar, ale zaraz na liście strzelców pojawiło się ponownie nazwisko Kopacza, a gola na wagę punktu dla Gamby Furiosy zdobył Wojciech Suwada.
 - Mecz był dla nas trudny bo pierwszy raz spotkaliśmy się tym składem i widać brak zgrania. Do połowy przegrywaliśmy 0:3. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że walczymy do końca i wcale nie jesteśmy przegrani. Złapaliśmy kontakt z Drimersami i na trzy minuty do końca przegrywaliśmy 3:5. Wtedy spięliśmy się i daliśmy radę na 30 sekund do końca doprowadzić do remisu. Mecz ogólnie był na remis. Tak my jak i nasi przeciwnicy mieli szanse przechylić szalę na swoją stronę. Dały o sobie znać tego dnia liczne błędy w kryciu po obu stronach barykad. Jesteśmy zadowoleni z remisu bo to bardzo cenny punkt – mówi Jakub Nosal kapitan gamby Furiosy.

Reklama

 

Beton2 Sucha Beskidzka - ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn 2:4

Juszczynianie, którzy w gronie pierwszoligowców znaleźli się rzutem na taśmę po wygraniu barażu z suskimi Stolarzami zaczęli sezon wyśmienicie. Wszak zainkasowali trzy punkty. Po golach Jarosława Madziały i Jakuba Włodarczyka prowadzili już z Beton2 3:0. Wtedy suszanie wzięli się do pracy, a jej efektem były bramki Konrada Nikiela i Michała Czaickiego. Suszanom nadziei nawet na punkt pozbawił Włodarczyk, kompletując hat-tricka.

 

II liga:

Reklama

 

Granda Kojszówka – Rafkop Grzechynia 3:2

Duże piwo powinni piłkarze Grandy postawić Marcinowi Rzeszótko. To za jego sprawą Granda prowadziła z Rafkop już 3:0. Niewiele jednak brakowało, a całą przewagę by roztrwoniła. Rafkop złapał kontakt z rywalem po bramkarz Piotra Witka i Szymona Kaczmarczyka. Na więcej zabrakło mu jednak czasu.

 

Złote Skrzydła Sucha Beskidzka  – Stolarze Sucha Beskidzka 1:5

Spadkowicz z pierwszej ligi dobrze zaczął sezon, ale po zmianach kadrowych trudno będzie mu walczyć o awans. Tym bardziej, że jak pokazał mecz ze Złotymi Skrzydłami siła ognia Stolarzy opiera się na Marcinie Banasiu (zdobył wszystkie pięć bramek), a jak wiadomo jeden człowiek ligi nie wygra. Złote Skrzydła stać było na gola Tomasza Siwka. - Nasz skład się zmienił w porównaniu do poprzedniego sezonu. Zostało tylko 4 zawodników. Pozyskaliśmy dwóch młodych zawodników, ale trochę czasu musi upłynąć zanim się zgrają z nami. Cel w tym sezonie to zagrać się, uniknąć kontuzji i nie spaść. Pierwszy wygrany mecz na orliku w Białce wybiegaliśmy co przy naszych wiekowo-wagowych warunkach skutkowało potwornym zmęczeniem. Ja jeszcze nigdy nie byłem po meczu tak zmęczony, a i inni zawodnicy przeleżeli resztę niedzieli – mówi Tomasz Wala kapitan Stolarzy. Podkreśla, że debiuty w bramce Marcina Waligóry, a w polu Łukasza Suwaja i Rafała Biskupa były bardzo obiecujące. Drużyna powinna dużo zyskać gdy z urlopu wróci Karol Głuc, którego brak był nader widoczny w barażu. Być może gdyby był na boisku to Stolarze zachowaliby pierwszoligowy byt.

Reklama

 

Sami Swoi Palcza – FC Fikoł Skawica 11:3

Pojedynek Samych Swoich z ocalałymi po barażu skawiczanami był wyrównany tylko do przerwy (4:2 dla palczan). W szeregach palczan wysoką dyspozycję strzelecką potwierdził Rafał Wierzbicki, który w całym meczu zdobył pięć bramek. Po dwa gole ustrzelili Paweł Nocula i Grzegorz Plikta, a po jednym Maciej Warchoł i Jan Chromy. Dla pokonanych trafiali Mateusz Matyja, Waldemar Ostruszka i Adrian Bury.

 

West Side Palcza – Playboys Budzów 4:5

Podczas derbów budzowskiej gminy wydarzenia na Orliku zmieniały się niczym w kalejdoskopie. Na dwie bramki Rafała Grugiela (druga z rzutu karnego) odpowiedzieli Sebastian Gibas i Dawid Nowak. Wówczas Dominik Sergiel i Wojciech Zareba ponownie wyprowadzili budzowian na dwubramkowe prowadzenie. Jednak Radosław Drabina i Dawid Nowak zdołali zniwelować i te straty. Na trzecie niedzielne trafienie Rafała Grygiela i piąte Playboys palczanie już nie zdołali odpowiedzieć.

Reklama

 

Lachy Lachowice – RKS Huwdu Bieńkówka 3:6

Od falstartu ligę zaczął spadkowicz z I ligi. Dwie bramki Mirosława Kachla i jeden gol Andrzeja Kąkola to było zdecydowanie za mało na dobrze dysponowanych piłkarzy RKS Huwdu. W szeregach ekipy z Bieńkówki na listę strzelców wpisało się czterech graczy - Mateusz Malina i Paweł Rymarczyk po dwa razy, Szczepan Szczepański i Arkadiusz Lizak.,

 

III liga:

 

W trzeciej lidze od porażek zaczęli zmagania debiutanci. Bolesną lekcję futbolu Selticowi Żarnówka udzieliły Szerszenie z Bieńkówki. Nieco więcej do powiedzenia w starciu z budzowskimi Młodymi Wilkami miały juszczyńskie Sportowe Świry, ale i one zaczynają sezon od przegranej.

Reklama

 

W najbardziej zaciętym spotkaniu Pretorians Białka zremisowali z Kontra bandą Grzechynia. Rozczarowało BVB Budzów, które miało szanse grać w II lidze, ale przegrało w barażu z FC Fikoł, a ligę zaczęło od dotkliwej porażki z Husarią.  - Od początku dominowaliśmy na boisku. W środku każdy pamiętał zeszłoroczna porażkę. Teraz mieliśmy bramkarza i wszystko potoczyło się inaczej. Od początku do końca było wiadomo kto jest lepszy na boisku. Gdybyśmy byli skuteczniejsi zwycięstwo mogło być dużo wyższe. W niedzielę myślimy wziąć rewanż na Szerszeniach, z którymi w zeszłym sezonie prowadziliśmy 4:0 i przegraliśmy – mówi Tomasz Garbaty. 

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama