Dużo bramek i sporo niespodzianek. Tak jednym zdaniem można opisać drugą kolejkę spotkań ALPS. Zatem nic tylko się cieszyć, gdyż dzięki jednemu i drugiemu liga nabrała kolorytu i będzie ciekawsza na jej dalszym etapie.
I liga:
Zawojski.pl Sucha Beskidzka - ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn 2:2
Mecz dwóch ekip o dużym potencjale i aspiracjach zakończył się podziałem punktów, który zapewne nikogo nie zadowala (nie licząc rywali). Dla Zawojski.pl po bramce zdobyli Kamil Gigoń i Michał Ficek, a dla juszczynian Jakub Włodarczyk i Jarosław Madziała .
Sami Swoi Palcza – Beton2 Sucha Beskidzka 7:5
Festiwal strzelecki urządzili sobie w niedzielę piłkarze obu ekip. W szeregach beniaminka prym wiódł pod tym względem Frączek, który aż pięć razy posłał piłkę do siatki. Dwa trafienia dołożył Warchoł. W suskiej drużynie takiego napadziora nie było to po części z tego powodu Beton2 poniósł porażkę. W sumie jego piłkarze zdobyli bowiem tyle bramek ile Frączek w pojedynkę. Trafiali Patryk Bułka (2), Konrad Nikiel, Lenart i Marcin Plewa.
Gamba Furiosa Zembrzyce – Playboys Budzów 8:2
Mecz rozpoczęliśmy spokojnie , wymienialiśmy dużo podań co po pewnym czasie zaowocowało bramkami i na przerwę schodziliśmy z wynikiem 3-1 . Po przerwie zrobiło się nerwowo troszkę bo przeciwnicy doszli nas na 3-2 ale od tamtego czasu już dominowaliśmy. Playboys pokazali się z dobrej strony ale przez brak zmian opadli z sił. Tego dnia błyszczał Paweł Żmudzka który zdobył 4 bramki ale i cały zespół grał równo i solidnie. Niestety nie obyło się też bez kontuzji w naszych szeregach bo nasz kluczowy zawodnik wypadł na kilka tygodni z gry. Stało się to w najgorszym czasie bo maj niestety jak od wielu już lat jest pełen komunii i imprez rodzinnych. Oby się szybko skończył – Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy. W jego zespole cztery bramki zdobył wspomniany już Paweł Żmudka, a po jednej Łukasz Szczygieł, Artur Lubaś, Lucjan Palcar i Piotr Czaicki. Dla pokonanych Wojciech Zaręba i Mateusz Daniel.
Los Asfaltos Sucha Beskidzka – The Dreamers Maków Podhalański 4:2
Po remisie na inaugurację sezonu suscy Los Asfaltos nie mogli pozwolić sobie na stratę punktów. Zagrali zatem z dużą determinacją i konsekwencją, co przyniosło im sukces. bramki zdobyli Paweł Cieślewicz (dwie), Marin Pęczek i Rafał Pietrusa. Dla makowian trafiali Tomasz Jancarz i Arkadiusz Piątek. Być może Marzyciele powalczyliby co coś więcej gdyby Piątek w innej dogodnej sytuacji po strzale z siedmiu metrów rozerwał siatkę w bramce. Tymczasem posłał piłkę Panu Bogu w ono, a dokładnie w okno pobliskiego (choć nie tak bardzo) LO nr 1. Jak potężny to był strzał najlepiej świadczy fakt, że piłka po przeleceniu kilkudziesięciu metrów miała jeszcze na tyle duży impet, że rozbiła szybę. Strzał w okienko – można rzec.
- Mecz z Dreamersami to kolejny mecz gdzie musieliśmy zagrać osłabieni brakiem kilku zawodników. Do przeciwników wrócił Arek Piątek i to on stwarzał największe zagrożenie pod naszą bramką. Pierwsza połowa dość wyrównana i zakończona skromnym prowadzeniem. Druga połowa miała się rozpocząć od ataków Dreamersów, ale po wznowieniu rozegraliśmy dobrą akcję którą zakończył świeżo upieczony żonkoś w naszej drużynie czyli Pękul. Na 3:0 poprawia równie mocnym i precyzyjnym strzałem Cieśla, a marzenia o 3 punktach Marzycieli rozwiewa Ziazu precyzyjnym strzałem z ostrego kąta. Co prawda w poprzedniej kolejce również wygrywaliśmy 3:0 a skończyło się remisem, ale tu wpadają w końcówce jeszcze tylko 2 bramki. Wynik końcowy 4:2 i cenne 3 punkty zważywszy na porażkę Montera z AKSem oraz remis ZZd z Zawojskim.– komentuje Krystian Krzeszowiak przebieg meczu.
Las – Monter Kurów 1:0
Trudno mówić, by ktokolwiek lekceważył połączone siły ekip z Lasu, ale niemniej to Monter był faworytem potyczki. Tymczasem zszedł z boiska pokonany. O losach spotkania zadecydowało jedyne w tym meczu trafienie Michała Bargiela, choć ekipa z powiatu żywieckiego miła kilka idealnych okazji do zdobycia kolejnych goli. Między innymi w końcówce spotkania Michał Bargiel nie wykorzystał rzutu karnego. – Sami jesteśmy sobie winni. Przyszło nas dużo i postanowiliśmy grać dwoma piątkami. To nie był dobry pomysł. Powstał chaos. W drugiej połowie zmienialiśmy się pojedynczo i gra zaczęła się zazębiać, ale nie chciało wpaść. A to nie wykorzystaliśmy okazji sam na sam, a to zamiast w bramkę piłka trafiła w poprzeczkę, a jak już leciała do siatki to na linii bramkowej wybił ją obrońca – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. Jednocześnie komplementuje rywali. – My atakowaliśmy góra trzema zawodnikami, a oni wszyscy wychodzili do ataku bo wiedzieli, że są młodzi, szybcy i wybiegani, a tym samym, że zdążą wrócić. Co powiedzieć – byli lepsi – rzuca kapitan Montera. Ubolewa, że w ostatniej akcji Mateusz Spytka tak niefortunnie skoczył do piłki, że przy lądowaniu naciągnął więzadła. – Nie zerwał ich, ale nad kostką zrobiła mu się wielka gula. Minimum trzy mecze, jak nie więcej ma z głowy – dodaje Copija.
II liga:
Granda Kojszówka - Rafkop Grzechynia 2-2
- Uważa się nas za faworytów, ale my nigdy nimi nie jesteśmy. Czasem tylko coś nam wychodzi. Remis uważam za sukces bo mogliśmy spokojnie przegrywać nie 0:2, a 0:5 lub więcej – mówi Karol Dudziak z kojszowskiej Grandy. Jego zespół przegrywał po samobójczym trafieniu oraz bramce Rafała Zielonki. Do remisu doprowadził Grzegorz Frydel, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Stolarze Sucha Beskidzka - FC Fikoł Skawica 13-1
Po porażce ze Sportowymi Świrami pozbierali się Stolarze, którzy sportową złość wyładowali na Fikole. Sześć bramek i dwie kary zaliczył Andrzej Szafraniec, pięć razy trafił Mateusz Szklarczyk, a dwa razy Sławomir Pacyga. Dla pokonanych, honorowego gola zdobył Marcin Gasek. – Zwycięstwo cieszy, ale gdybyśmy byli skuteczniejsi to wygralibyśmy nawet w dwukrotnie wyższych rozmiarach. Nie mogło być inaczej, gdyż rywale mieli o jednego zawodnika mniej, a to na Orliku robi ogromną różnicę. Nasz zespół nadal jest w przebudowie, więc spokojnie podchodzimy do kolejnych pojedynków – mówi Andrzej Szafraniec zawodnik Stolarzy.
Złote Skrzydła Sucha Beskidzka - RKS Huwdu Bieńkówka 0-5
Po jednostronnym widowisku górą ekipa z Bieńkówki, która na teraz wydaje się być najpoważniejszym kandydatem do awansu. W niedzielę bramki dla RKS zdobywali Marcin Banaś (2), Mateusz Malina, Damian Putyra i Szczepan Szczepanik.
Szerszenie Bieńkówka – Relax Białka 2:5
Po ligowym falstarcie zatrybił spadkowicz. Do wygranej poprowadził go Marcin Woźny, którego nazwisko trzykrotnie znalazło się w pomeczowym protokole. Po jedynym golu dołożyli Wojciech Polak i Szymon Wojtyczko. Szerszenie stać było na dwa skuteczne ataki, po których ze zdobytych bramek cieszyli się Paweł Knapczyk i Grzegorz Polak.
Sportowe Świry Juszczyn – Lachy Lachowice 6-5
Faworytem spotkania byli lachowiczanie i nic nie zapowiadało niespodzianki. Weterani ligi prowadzili już 4:0 i pewnie szli po swoje. Chyba jednak za szybko uwierzyli, że jest po meczu i stracili sześć bramek z rzędu. Lachowiczanie zdołali odpowiedzieć raz, a na więcej brakło im już czasu. Dla zwycięzców, którzy po dwóch kolejkach są sensacyjnie samodzielnym liderem bramki zdobyli Krystian Głuc, Robert Sumera (po dwie) oraz Bartłomiej Głuc i Bartłomiej Kuś. U Lachów golami podzielili się Mirosław Kachel (3) i Paweł Pluta (2).
III liga:
West Side Palcza – No Goal Budzów 1:5
W derbach budzowskiej gminy po zasłużone zwycięstwo sięgnęły połączone siły Husarii i Młodych Wilków, czyli No Goal. Na listę strzelców po razie wpisali się Paweł Sapoń, Mateusz Mirocha, Marek Pawlica, Stanisław Łopata i Patryk Łopata. Palczanie zrewanżowali się jedynie raz - golem Sebastiana Gibasa.
Viper Żarnówka – Dzikie Wieprze Wieprzec 1:3
Piłkarze z Żarnówki i Wieprzca nie byli nastawienie ofensywnie, a tym bardziej nie mieli ciągu na bramkę. Zaowocowało to stosunkowo niskim wynikiem jak na orlikowe rozgrywki. Dla Dzikich Wieprzów trafił i to dwukrotnie niezawodny Arkadiusz Bachul, a inny Arkadiusz – Gwiazdoń także zapisał się w meczowym protokole w rubryce strzelcy bramek. Dla Vipera bramkę zdobył Mateusz Sałaciak.
BVB Budzów – Ruthless Grzechynia 3:1
W ślady Vipera i Dzikich Wieprzy poszły ekipy BVB i Ruthless. W tym przypadku więcej do powiedzenia miała budzowska Borussia, której wygraną dały bramki Krzysztofa Piątka, Rafała Pieronkiewicza i Piotra Mlaka. Dla Ruthless gola zdobył Wojciech Paleczny.
Mucharz Team – Błękitna Gwiazda Białka 2:9
Tempa nie zwalnia Błękitna Gwiazda, która ma w swoich szeregach Mateusza Bieniasa. Tym razem swój dorobek powiększył o sześć bramek. o połowę mniej zdobył Marcin Rzeszutko. Dla beniaminka znad jeziora trafili Szymon Matuszyk i Bartłomiej Polak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze