Jesień coraz bardziej daje o sobie znać. W weekend cofnęliśmy zegarki, co dla kilku ekip było zbawienne bo miały więcej czasu na przygotowanie się do niedzielnych spotkań. Niemniej chłód w powietrzy jest już wyczuwalny, a to znak, że kolejna edycja ALPS zmierza ku końcowi, choć mecze na przekór pogodzie rozpalają niekiedy do czerwoności.
I liga:
The Dreamers Maków Podhalański – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 1:4
W ubiegłym sezonie ten mecz mógł decydować o mistrzostwie ligi. Teraz pozbawieni zębów jadowych makowianie tylko na początku meczu dotrzymywali kroku suszanom. – Przystąpiliśmy w nie do końca w pełni sił. Dzień wcześniej ja, Paweł Cieślewicz i Rafał Pietrusa wystąpiliśmy w barwach kadry narodowej futsalu 35+. Rafał zdobył w Skawinie dwie bramki, a ja z Pawłem po jednej. Wygraliśmy 18:6, więc radość była, ale i zmęczenie. Dobrze, że noc trwała godzinę dłużej bo było nieco więcej czasu na zregenerowanie się – mówi Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Suszanie w meczu z Marzycielami objęli prowadzenie właśnie po strzale Krzeszowiaka, ale potem do wyrównania doprowadził Tomasz Jancarz. Potem jednak strzelali już tylko suszanie, no prawie tylko bo jedną bramkę Los Asfaltos zdobyli po strzale samobójczym. Dwie pozostałe dołożyli Paweł Cieślewicz i Grzegorz Sitarz. – Pierwsza połowa była wyrównana, choć makowianie z całym szacunkiem dla nich nic specjalnego nie grali. Tomek Listwan starał się, kiwał, szarpał, ale brakowało mu wsparcia. Gdy zdobyliśmy trzecią bramkę było już po meczu. Zabrakło szczęścia, by wynik był bardziej okazały – mówi Krystian Krzeszowiak.
ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn – MSS Las 8:0
Przed meczem zastanawiano się czy MSS zdoła urwać punkty rewelacyjnym juszczynioanom. Szybko jednak okazało się, że będzie to jednostronne widowisko, a jedyną niewiadomą będzie wysokość wygranej ZrobionegoZdrewna.pl. Beniaminek dążył do kolejnych bramek, by odrobić straty jakie poniósł przed tygodniem w korespondencyjnym pojedynku z Los Asfaltos. Ostatecznie odrobił pięć bramek, gdyż ograł MSS 8:0, a Asfalty poprawiły swój bilans o trzy gole. Dla juszczynian w niedzielę trafili Jarosław Madziała (4), Łukasz Kaczmarczyk (2), Jakub Włodarczyk i Łukasz Sarna.
AKS Las – Relax Białka 3:0 (walkower, brak ekipy Relaxu)
Kolejny walkower przypieczętował spadek białczan do II ligi. Wiele wskazuje na to, że Relaxu w niej także nie zobaczymy.
Monter Kurów – Gamba Furiosa Zembrzyce 5:1
Kolejny ciekawie zapowiadający się pojedynek, który był dość jednostronnym widowiskiem. – Tym razem obeszło się bez niepotrzebnych nerwów. Skład był optymalny i gra od razu wyglądała inaczej. Wynik cały czas był pod kontrolą. Prowadziliśmy 3:0 gdy rywale zdobyli bramkę. Potem jednak dołożyliśmy jeszcze dwa gole i było po zawodach – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. Jego vis a vis w Gambie Furiosie, Jakub Nosal długo nie wiedział co powiedzieć po meczu. – Po pierwsze gratuluję przeciwnikom solidnie zagranego meczu. Spotkanie moim zdaniem stało na wysokim poziomie. Co z tego, że to my graliśmy w piłkę, jak to oni strzelali bramki. Przy wyniku 1:3 nie mieliśmy nic do stracenia. Odkryliśmy się i dostaliśmy dwa gole. Ciągle powtarzamy te same błędy. Chcemy wejść z piłką do bramki, a trzeba strzelać z dystansu, czego nie czynimy – mówi Jakub Nosal. W jego ekipie honorową bramkę zdobył Piotr Czaicki. W Monterze dwie bramki zapisał na swoim koncie Mariusz Spyrka, a po jednak Paweł Gach, Jacek Wajdzik i Marcin Skrzypek.
Beton2 Sucha Beskidzka – Zawojski.pl Sucha Beskidzka 7:3
Kończące kolejkę derby Suchej zakończyły się sensacyjną wygraną „Betonów”, które tym sposobem dały sobie szansę na utrzymanie się w lidze, choć z racji niekorzystnego wyniku z AKS Las będą musiały co najmniej zremisować z Gambą Furiosą bo należy przyjąć, że AKS Las nie wygra, ani nawet nie zremisuje z Los Asfaltos.
W ostatnim meczu w szeregach Beton2 strzelecki popis urządzili sobie Michał Czaicki (autor aż pięciu goli), Paweł Śladeski i Konrad Nikiel (jego bramka ustaliła wynik). Zawojski.pl ruszył w pościg zdecydowanie za późno po dopiero przy wyniki 6:0. Wówczas kolejno trafili Marcin Pająk, Tomasz Smyrak i Kamil Gigoń.
II liga:
FC Fikoł Skawica – Rafkop Grzechynia 2:2
Emocjonująca ostatnia kolejka drugiej ligi rozpoczęła się pojedynkiem o życie. Skawicki FC Fikoł musiał wygrać. Grzechyńskiemu Rafkopowi wystarczał do szczęścia remis. Pod koniec pierwszej połowy na prowadzenie wyprowadził Rafkop Rafał Zielonka, a tuż po zmianie stron podwyższył Łukasz Lurka. Co prawda skawiczanie szybko zdobyli gola kontaktowego, autorstwa Mateusza Matyji, ale potem wynik długo się nie zmieniał i jeszcze wiele mogło się zdarzyć. Gdy na minutę przed końcem Grzegorz Sumera wyrównał emocje sięgnęły zenitu, ale ostatecznie utrzymał się remis dający utrzymanie Rafkopowi.
West Side Palcza – RKS Huwdu Bieńkówka 7:6
W derbach ziemi budzowskiej, będących jednak meczem o pietruszkę obejrzeliśmy radosny futbol, a zarazem pojedynek, w którym wydarzenia zmieniały się jak w kalejdoskopie. Wyżej notowani bieńkowianie prowadzili po bramce Damiana Putyry, ale po chwili to zdegradowani już palczanie wygrywali 2:1, gdy do siatki trafili Karol Bartyzel i Jarosław Dróżdż. Wystarczyły jednak dwie kolejne minuty i ponownie górą był RKS Huwdu (gole Mateusza Maliny i Damiana Putyry). Od tego momentu przez kilkadziesiąt minut prym na boisku wiedli palczanie. Jeszcze przed przerwą trzykrotnie na liście strzelców pojawiło się nazwisko Sławomira Kwaśniowskiego, a już po zmianie stron ze zdobycia bramki cieszyli się Daniel Pocielej i Karol Bartyzel. Wówczas w pościg rzucili się rywale. Po bramce Łukasza Szczepaniaka i dwóch bramkach Bartłomieja Szczepaniaka było już tylko 7:6 dla West Side, ale na doprowadzenie do remisu bieńkowianom zabrakło już czasu.
Lachy Lachowice – Sami Swoi Palcza 6:7
W południe rozpoczął się pierwszy z pojedynków o awans. Lachy miały wszystko w swoich nogach. Musiały wygrać i nie patrząc na innych cieszyłyby się z awansu lub zremisować i liczyć na wygraną lub remis Playboys ze Stolarzami. Samym Swoim do szczęścia potrzebna była nie tylko własna wygrana, ale także wygrana Playboys ze Stolarzami. Tak czy siak faworytem były Lachy, które początkowo potwierdzały to na boisku. Po dwóch szybkich bramkach Bartłomieja Ficonia i trafieniu Szymona Danela prowadziły już 3:0 i nawet gol Łukasza Dróżdża niewiele zmieniał (jak się wydawało), gdyż potem na 5:1 podwyższyli wspólnymi siłami Szymon Danel i Mirosław Kachel.
Sami Swoi jednak nie dali za wygraną. Jeszcze przed gwizdkiem na przerwę o gola pokusił się Rafał Wierzbicki, a pierwszą akcję po zmianie stron bramką zakończył Robert Frączek. Co prawda szybko golem zrewanżował się Marcin Uflant, ale jak się okazało były to ostatnie podrygi Lachów, które chyba za szybko uwierzyły, że jest po meczu. Ich katem okazał się nie kto inny jak Rafał Wierzbicki, który zdobył trzy bramki, a wcześniej swojego drugiego gola w tym spotkaniu zanotował Robert Frączek.
Granda Kojszówka – Złote Skrzydła Sucha Beskidzka 6:4
Matematyczne szanse na awans do I ligi miały jeszcze Złote Skrzydła, ale szybko zostały sprowadzone na ziemię przez Grandę. Kojszowianie prowadzili 3:0 po golach Jakuba Stanka, Marcina Rzeszótko i Dawida Noconia. Co prawda suszanie złapali kontakt dzięki trafieniom M. Madejczyka i Grzegorza Gracjasza, ale po zmianie stron Granda ponownie pokazała moc. Dwukrotnie trafił Jakub Stanek, a w międzyczasie na listę strzelców wpisał się Grzegorz Frydel. W tej sytuacji bramki M. Madejczyka i Adama Żurka nie miały już żadnego znaczenia.
Niestety związane z tym meczem emocje trwały dłużej niż samo spotkanie. Kilku piłkarzy Złotych Skrzydeł nie mogło pogodzić się z porażką i wiele wskazuje na to, że nie tylko w przyszłej edycji ligi, ale prawdopodobnie znacznie dłużej nie zobaczymy ich na Olikach.
Playboys Budzów – Stolarze Sucha Beskidzka 2:2
Na deser kibice obejrzeli hit kolejki, który w przypadku wygranej Lachów mógł być meczem o wszystko, a tak takim był tylko dla Stolarzy. Budzowianie wychodzili na Orlika już jako I ligowcy. Suszanie musieli wygrać. Budzowianie od początku zapowiadali jednak, że zagrają fair play i nie podłożą się suszanom. I tak też się stało. Na bramkę Sławomira Pacygi odpowiedział z rzutu karnego Rafał Grygiel i do przerwy było 1:1. W drugiej połowie pierwsi gola zdobyli Playboys (ponownie Rafał Grygiel), a szybko odpowiedział Bartłomiej Łękawa. Potem suszanie mieli jeszcze kilka okazji do przechylenia szali na swoją korzyść, ale budzowanie dobrze i szczęśliwie się bronili, czym sprawili najwięcej radości Samym Swoim. - Gdybyśmy wykorzystali jedną z okazji pod koniec meczu to wygrywając cieszyli byśmy się z awansu z pierwszego miejsca, a tak remis 2-2 uplasował nas na 4 pozycji. Taka jest piłka . Mimo emocjonujące i ważnego meczu gra toczyła się w sportowej atmosferze, czym mogliśmy dać przykład innym ekipom. Gratuluję chłopakom z Budzowa awansu i życzę dłuższego pobytu w suskiej lidze. My drugi sezon z rzędu zagramy w Białce. Może na wiosnę uda powalczyć o awans, chociaż na Bialce gra się nam lepiej;-) – mówi Tomasz Wala, kapitan Stolarzy. jednocześnie w imieniu pozostałych zawodników z własnej i nie tylko drużyny dziękuje Marzenie Dyrek za pomoc przy organizacji rozgrywek i niespodziankę w postaci słodkiego poczęstunek na zakończenie zmagań. – Jakby ktoś nie wiedział to w niedzielę rano wstała o 6.00, by upiec dla nas dwie blachy jabłecznika – podkreśla Tomasz Wala.
Podsumowując. Do I ligi awansowały Playboys Budzów i Sami Swoi Palcza, a z II ligi spadają West Side Palcza i FC Fikoł Skawica, choć ten być może na wiosnę powalczy jeszcze w barażu o utrzymanie się. Wszystko zależeć będzie od dalszych losów zdegradowanego z pierwszej ligi Relaxu Białka. Jeżeli nie przystąpi do wiosennych rozgrywek to jego miejsce w II lidze zajmie zwycięzca barażu pomiędzy FC Fikoł a Szerszeniami Bieńkówka, czyli trzecią drużyną III ligi.
Królami strzelców II ligi zostali Mirosław Kachel (Lachy) i Rafał Wierzbicki (Sami Swoi), którzy w dziewięciu meczach zdobyli po 29 bramek. Dużo to czy mało? Sami oceńcie. Podpowiadamy, że z matematycznych wyliczeń wynika, iż zdobywali średnio 3,22 bramki na mecz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze