W niedzielę maturzyści nerwowo spoglądając na zegarek ostatni raz powtarzali materiał. Atmosfera zdenerwowania i niepewności towarzyszyła także tym, którym już tego dnia przyszło na nowo zdawać egzaminy ze znajomości piłkarskiego rzemiosła. Na Orlikach w Suchej Beskidzkiej, Białce i Palczy rozpoczął się nowy sezon Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego.
I liga:
Zawojski.pl Sucha – Monter Kurów 3:5
Wynik otworzył niezawodny Paweł Gach, ale szybko do remisu doprowadził Przemysław Smyrak. Po golu Mariusza Spyrki i samobóju kurowianie prowadzili już 3:1, ale kontaktowego gola zdobył Jarosław Franczak. Po trafieniach Tadeusza Copiji i Szymona Tlałki Monter był już w ogródku. Bramka Tomasza Smyrka niewiele już zmieniła. - Od początku kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku, choć nie udało nam się uniknąć kilku nerwowych sytuacji. Przy stanie 3:1 sprokurowałem karnego, ale potem strzeliłem bramkę, więc bilans wychodzi na zero. Przy 5:2 wydawało się, że jest już po meczu, ale rywale walczyli do końca. Widać było, że są zmotywowani – powiedział po meczu Tadeusz Copija, kapitan Montera. Z zadowoleniem zauważa, że w tym sezonie kadra kurowskiej ekipy liczy 12 zawodników, co pozwala na rotowanie składem gdy któremuś z piłkarzy wypadnie uroczystość rodzinna, a w maju takich imprez nie będzie brakowało, gdyż to okres komunijny.
The Dreamers Maków – Beton2 Sucha 7:3
Miłe złego początki. Tak powiedzieć mogą piłkarze suskiego Beton2, którzy wyszli na prowadzenie po celnym uderzeniu Mateusza Fronczaka, ale dwie bramki Macieja Joba i trafienie Tomasza Listwana momentalnie poprawiło humory makowianom. Co prawda o kontaktowego gola pokusił się Michał Czaicki, ale wówczas do gry wkroczył Szymon Piątek. Jego cztery bramki sprawiły, że suszanie musieli zapomnieć już nie tylko o wygranej, ale nawet o remisie. Bramka Bartłomieja Miki pozwoliła jedynie zmniejszyć rozmiary porażki.
Playboys Budzów - ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn (mecz przełożony)
Las – Sami Swoi Palcza 10:2
- Nie jest prawdą, że po fuzji były MSS zagra pod szyldem AKS. To MSS-owi przysługiwało granie w pierwszej lidze i o tym należy pamiętać! W związku z faktem że brakuje zawodników, którzy wyjechali za granicę za chlebem z naszej cudownej wsi, zdecydowaliśmy się (MSS Las) połączyć z AKS i że zagramy wspólnie pod samą nazwą Las – przybliżył przed meczem kulisy fuzji Daniel Żurek.
Ekipa z Lasu na początek sezonu dało surową lekcję futbolu beniaminkowi. Po czterech golach P Żurka, dwóch Górnego i po jednym Michała Bargiela, Ponikiewskiego i Dawida Sochackiego prowadziła już 9:0. Dopiero wówczas Jan Chromy i Rafał Wierzbicki pokazali, że Sami Swoi bramki zdobywać potrafią. Jednak ostatnie słowo należało do zespołu z powiatu żywieckiego. Wynik spotkania ustalił Krzysztof Lenart.
Gamba Furiosa Zembrzyce – Los Asfaltos Sucha 3:3
Niedawno obchodziliśmy kolejną rocznicę pamiętnego finału Ligi Mistrzów z Jerzym Dudkiem w pierwszoplanowej roli. I tak też mecz obejrzeliśmy na zakończenie pierwszej kolejki. Co prawda nie miał on identycznego finału jak starcie Liverpoolu z AC Milan, a nawet do przerwy wynik był zgoła inny, ale podobieństw było w nim sporo. Do przerwy na suskim Orliku było nie 3:0, a 0:0, choć dwukrotnie zapachniało sensacją. Gdyby Michał Rzadek i Lucjan Palcar mieli więcej szczęścia to po ich strzałach piłka trafiłaby do siatki, a nie w słupek. Po zmianie stron dwie idealne okazje zmarnowały Asfalty. Jednak w międzyczasie pokusili się o trzy bramki Michał Pilarczyk (dwie) i Maciej Melzer. - Rywale chyba za wcześnie uwierzyli, że jest po meczu – przyznał po zawodach Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy, która zagrała do końca i na 30 sekund przed ostatnim gwizdkiem doprowadziła do remisu. – Dla nas remis jest wygraną, dla rywali na odwrót – zauważa. – Spie… to. Trudno znaleźć innej słowa. Rywal miał swoje okazje, ale to my prowadziliśmy 3:0 na siedem minut przed końcem meczu. Pół minuty przed końcem Marcin Pęczek nie trafił do pustej bramki. Poszła kontra i… - skomentował bez ogródek Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos mecz, którego suszanie nie mieli –jak się wydawało- prawa przegrać. Krok po kroku zembrzyczanom remis zapewnili Piotr Bachorczyk (po jego dwóch golach Gamba złapała kontakt) i Paweł Żmudka (zdobył gola na wagę punktu).
II liga:
RKS Huwdu Bieńkówka – Rafkop Grzechynia (mecz przełożony)
Już na początek sezonu mieliśmy być świadkami ciekawego spotkania. Zakończyło się jednak sparingiem, gdyż na mecz nie dotarł arbiter. A, że uznano, iż bez sędziego lepiej nie grać to hit kolejki obejrzymy w innym, na razie bliżej nieokreślonym terminie.
Szerszenie Bieńkowka – Granda Kojszówka 3:7
Poprzedni sezon pokazał, że w drugiej lidze każdy może wygrać z każdym. A, że w tym niewiele się zmieniło to wynik spotkania pozostawał kwestią otwartą. Tymczasem stosunkowo gładkie zwycięstwo odnieśli kojszowianie. Po dwie bramki zdobyli dla nich Jakub Stanek, Grzegorz Frydel i Mariusz Szewczyk, a jeden raz w objęciach kolegów utonął Mateusz Mołek. W szeregach Szerszeni po jednym razie piłkę w siatce umieścili Michał Głuc Paweł Knapczyk i Kamil Oczkowski.
FC Fikoł Skawica – Złote Skrzydła Sucha 1:8
W ocalonym od spadku FC Fikoł niewiele się zmieniło. A szkoda bo jesienią kilka razy skawiczanie pokazali, że drzewie w nich spory potencjał. Tym razem starczyło umiejętności na jednego gola, którego zdobył Grzegorz Hajda. Suszanie grali zespołowo i podzielili się bramkami. Po dwie zdobyli Wojciech Siwek, Szymon Steczek, Mateusz Gracjasz, a po jeden raz trafiali Mateusz Ćwiękała i Mikołaj Celak.
Relax Białka – Lachy Lachowice 1:8
Spadkowicz nie pozbierał się jeszcze po degradacji. Za to Lachy, które w słabszym początku zeszłego sezonu do samego końca walczyły o awans utrzymały wysoką formę. W efekcie niedzielny mecz był jednostronnym widowiskiem. Instynktu strzeleckiego nie stracił Mirosław Kachel (trzy bramki), a także Dawid Kąkol i Paweł Pluta (po dwie bramki). Jedno trafienie dorzucił Wojciech Biczak. Mający wąską kadrę białczanie zdołali tylko raz zaskoczyć rywali, a efektem tego była bramka Szymona Wojtyczki.
Stolarze Sucha – Sportowe Świry Juszczyn 3:6
Wynik na pierwszy rzut oka może świadczyć o niespodziance, ale patrząc na składy zespołów jest ona pozorna. – Dwie godziny przed meczem nie wiedziałem nawet czy zagramy. Na szybko montowaliśmy skład bo każdemu coś wypadło. Więc sukces, że zagraliśmy, a że jeszcze udało się zdobyć trzy bramki to już wyczyn – mówi Tomasz Wala, kapitan Stolarzy. Poza nim bramki dla suszan zdobyli Mateusz Szklarczyk i Robert Wolski. Dla juszczynian trzy trafienia zaliczył Bartłomiej Głuc, dwa Robert Sumera, a jedno Bartłomiej Kuś.
III liga:
Błękitna Gwiazda Białka – Viper Żarnówka 7:5
Przemeblowani kadrowo i przemianowani z Pretorians na Błękitną Gwiazdę białczanie znakomicie rozpoczęli sezon, choć w kolejnych meczach muszą popracować nad defensywą. No chyba, że zamierzają grać wedle zasady nie ważne ile goli się straci – ważne by zdobyć co najmniej jednego więcej. W starciu z Viper Żarnówka syndrom Lewandowskiego włączył się Mateuszowi Bieniasowi, który aż pięć razy posłał piłkę do siatki, a dwa gole dołożył Marcin Rzeszótko. W ekipie z Żarnówki cztery razy ukąsił Krzysztof Sałapatek, a jednego gola dołożył Filip Szpak (?)
BVB Budzów – No Goal Budzów 7:1
Jesienią BVB otarło się o awans. Za to wywalczyła go Husaria, która jednak zrezygnowała z gry w drugiej lidze i połączyła się z Młodymi Wilkami. Fuzja, przynajmniej na razie, nie wypaliła. No Goal w derbowym starciu stać było tylko na jednego gola, autorstwa Marka Pawlicy. Rywale z tej samej wioski dokonali tej sztuki siedmiokrotnie – Krystyna Nowak (2), Kamil Polak, Adrian Wrzodek, Piotr Mlak, Krzysztof Piątek (?), Krzysztof Nocula.
West Side Palcza – Dzikie Wieprze Wieprzec 1:3
W drugim z wyrównanych pojedynków dobrze znani West Side musieli uznać wyższość Dzikich Wieprzy, którzy wraz z BVB powinni liczyć się w walce o awans do II ligi, choć może za wcześnie na takie typowanie. W niedzielnej potyczce dla wygranych dwie bramki zdobył Arkadiusz Bachul, a jedną Dominik Drobny. Dla pokonanych trafił Sebastian Gibas.
Mucharz Team – Ruthless Grzechynia 5:1
W meczu debiutantów zdecydowanie lepsi okazali się piłkarze z powiatu wadowickiego, których prosimy o czytelniejsze wypełnianie meczowego protokołu. Po wzięciu do ręki lupy i konsultacji z lekarzami (piszą równie zamaszyście) odszyfrowaliśmy, że Mucharz Team do wygranej poprowadził Piotr Huber, autor trzech bramek, a po razie na listę strzelców wpisali się Bartłomiej Polak i Dominik Gajda. Dla grzechynian, jak się potem okazało, honorowego gola zdobył Wojciech Paleczny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze