Reklama


ALPS. Orlikowa pigułka (29 kwietnia)

01/05/2018 05:16

Po meczu barażowym, który ustalił ostatecznie (choć kto wie) skład I i II ligi ALPS, rozpoczął się sezon regularny. Już pierwsze spotkania pokazały, że należy spodziewać się zaciętej rywalizacji.

 

 

I liga:

 

RKS Huwdu Bieńkówka – ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn 2:0

Już w pierwszym spotkaniu doszło do sporego kalibru niespodzianki. Walcząca jesienią o najwyższe cele ekipa z Juszczyna dość nieoczekiwanie nie sprostała beniaminkowi. Mało tego nie potrafiła nawet zdobyć bramki. Dla RKS trafili natomiast Daniel Pupczyk i Szczepan Szczepaniak. Może jeszcze za wcześnie na snucie teorii i wizji. Jeżeli jednak Huwdu w kolejnych spotkaniach spisywać się będzie podobnie to może stać się rewelacją ligi.

Reklama

 

Gamba Furiosa Zembrzyce – Monter Kurów 3:7

Przed tym spotkaniem wielu twierdziło, że jego zwycięzca stanie się głównym rywalem suskich Los Asfaltos w walce o mistrzostwo ligi. Jeżeli wierzyć w te słowa to w takim razie kandydatem do tytułu stał się Monter, który jak przystało na jego obrońcę idealnie wszedł w ligę i to pomimo roszady między słupkami. Dotychczasowy bramkarz Montera zasilił grzechyński Rafkop, ale kurowianie nie mieli kłopotów z obsadzeniem wakatu. Poza tym w przedniej formacji wciąż prym wiodą Mariusz Spyrka i Paweł Gach, którzy w niedzielę zapisali na swoich kontach hat-tricka, a jedno trafienie dorzucił Mariusz Gach. – Nie spodziewałem się tak wczesnego startu ligi i już wcześniej miałem zaplanowany wyjazd, więc na meczu nie byłem. Skoro jednak zaczynamy sezon od wygranej z Gambą to jest to dobry prognostyk. Klimek dobrze zastąpił Żabę na bramce – mówi krótko Tadeusz Copija, kapitan Montera. Jego odpowiednik w Gambie Furiosie, czyli Jakub Nosal, choć w meczu wystąpił także nie miał wiele do powiedzenia. - W pierwszej połowie popełniliśmy trzy poważne błędy w obronie i to ustawiło spotkanie. W drugiej szarpnęliśmy, ale ciągle gramy zbyt wolno. Pierwszy raz zebraliśmy się tym składem i widać gołym okiem brak zgrania. Teraz dłuższa przerwa od pracy przed nami, wiec każdy znajdzie czas żeby potrenować w tygodniu. Za tydzień będzie lepiej – zapowiada Jakub Nosal. W jego zespole bramki zdobyli Artur Lubaś, Damian Elżbieciak i Wojciech Świerkosz.

Reklama

 

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – AKS Las 2:1    

Spotkanie zakończyło się spodziewaną wygraną suszan, ale po meczu ich kapitan ostro patrzył na poczynania swojej drużyny. –Typowy mecz w upalny dzień. Liga emerytów i rencistów. Z tyłu zagraliśmy dobrze, ale w przodu wyraźnie nam brakowało skuteczności i zrozumienia. Kilka okazji bramkowych mieliśmy, ale tylko Piotr Guzik wykorzystał swoje. AKS zagrał dobre spotkanie. Dużo biegali, robili wiatr na skrzydłach, ale Bartek (Karlak – przyp. autor) dobrze bronił – komentuje spotkanie Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos, komplementując ekipę z powiatu żywieckiego. W niej honorowego gola zdobył Piotr Żurek.

Reklama

 

Playboys Budzów - Sportowe Świry Juszczyn 0:5 (walkower)

Po meczu barażowym juszczynianie mogli mieć mniej sił. Niemniej nie musieli ich wykorzystywać, a i tak sięgnęli po trzy punkty. Budzowianie im je sprezentowali, nie stawiając się na pojedynek. Niestety, to już nie pierwszy tego rodzaju wyczyn Playboys. Szkoda tylko, że budzowianie nie myślą o rywalach, którzy patrzą na swoje konto punktowe, ale z drugiej strony zgłosili się do ligi by w niej grać i czerpać przyjemność z wygranych na boisku, a nie poza nim.

Reklama

 

Lachy Lachowice - Zawojski.pl Sucha Beskidzka 3:3

Lachowiczanie przyjechali na mecz bez nominalnego bramkarza, ale jeden z zawodników z pola, który z konieczności stanął między słupkami spisał się nieźle, choć kilku błędów nie uniknął. I kto wie jak potoczyłoby się to spotkanie gdyby to Lachy jako pierwsze wyszły na prowadzenie (znakomitej okazji nie wykorzystał Mirosław Kachel). Zmarnowana szansa zemściła się i to potrójnie. Dwa razy piłkę posłał do siatki Tomasz Listwan, a raz Michał Ficek. Wysokie prowadzenie Zawojskiego nie podłamało lachowiczan. Grali dalej swoje i dopięli swego. Po golach Mirosława Kachla, Krzysztofa Kamińskiego i Andrzeja Kąkola wyszarpali suszanom punkt.

Reklama

 

II liga:

 

Granda Kojszówka - The Reds Budzów 1:1

Pierwsze niedzielne spotkanie, jak się okazało rozpoczęło serię pojedynków, w których doszło do podziału punktów. W tym jednak przypadku kibice obejrzeli najmniej goli. Dla Grandy trafił Jakub Stanek, a dla The Reds (dotychczas BVB) – Krystian Nowak. – Zagraliśmy bardzo nerwowo i nieskutecznie. Wierzę, że z każdym meczem będzie lepiej i szybko dojdziemy do optymalnej formy. Rywale to byłe BVB, ale wielu chłopaków, jak mi się wydaje, widziałem pierwszy raz. Pokazali charakter i na pewno niejednej ekipie urwą punkty. U nas indywidualnych laurek nie będzie bo nikt nie zasłużył na pochwałę – mówi Karol Dudziak, kapitan Grandy.

Reklama

 

Błękitna Gwiazda Białka - Bad Boys Stryszawa 5:5

Źli chłopcy okazali się piłkarsko całkiem, ale to całkiem dobrzy. W ligowym debiucie przeciwstawili się solidnej Błękitnej Gwieździe, a to znaczy, że w następnych meczach można po nich oczekiwać jeszcze więcej. Zaimponował Mateusz Bienias, który zdobywając cztery bramki został liderem klasyfikacji strzeleckiej. Piątą bramkę dla stryszawian zdobył Wojciech Ogarek. Dla białczan hat-tricka ustrzelił niezawodny Marcin Rzeszótko, a na listę strzelców wpisali się jeszcze Piotr Targosz i Mariusz Czarny.

Reklama

 

Erdol Budzów - Rafkop Grzechynia 3:3

Trzeci mecz i trzeci remis! – Nasza przygoda jako Stolarzy zakończyła się. Okazało się, że w Rafkopie nie tylko ja i Tomek Wala są nowymi twarzami. Potrzeba trochę czasu by się zgrać. Pogoda też zrobiła swoje. Warunki do gry nie były najlepsze – powiedział po meczu Andrzej Szafraniec, nowy zawodnik Rafkopu, który przez lata był filarem Stolarzy. W jego nowym zespole bramki zdobyli Jakub Szpak, Krzysztof Sałapatek i Tomasz Wala. Dla budzowian, którzy jesienią występowali pod nazwą No Goal dwukrotnie trafił Mateusz Mirocha, a raz Marek Pawlica.

Reklama

 

Relax Białka - Gang Albanii 12:2

Choć to dopiero początek sezonu, a forma nowicjusza jest dużą niewiadomą to można śmiało napisać, że Relax dał jasny sygnał, iż interesuje go wyłącznie mistrzostwo ligi. I to nie wróżenie z fusów i ekscytowanie się wynikiem, lecz chłodna kalkulacja i rzut okiem na kadrę zgłoszoną do rozgrywek. W niedzielę na listę strzelców wpisało się pokaźne grono białczan. Trzy razy Tomasz Kaczmarczyk, po dwa razy Michał Marek i Wojciech Polak, a po razie Dawid Dyrcz, Kamil Białończyk, Szymon Wojtyczko, Mariusz Bielarz i Marcin Sala. U pokonanych dwa razy ukłuł Ernest Kiernicki.

Reklama

 

FC Fikoł Skawica - Black Shadows Zawoja 4:4

Po krótkim przerywniku w postaci starcia Relaxu z Gangiem Albanii sytuacja na Orliku w Białce… wróciła do normy, czyli do meczów na remis. Debiutanci bardziej równomiernie rozłożyli akcenty, więc na liście strzelców pojawiło się czterech ich piłkarzy - Mikołaj Celak, Hubert Kowaliczek, Łukasz Dudziak i Janik Paweł. W rozczarowanym remisem Fikole z dwururki przyłożył Mateusz Mazur, a po razie piłkę w bramce umieścili Marcin Gasek i Szymon Trybała.

 

Red Bull Team Budzów - Mucharz Team 0:5 (walkower)

Reklama

Jakiś wirus musiał w niedzielę szaleć w Budzowie. Nie znamy jego nazwy, ale jak widać działał tylko na piłkarzy – amatorów. Zaatakował bowiem nie tylko zawodników Playboys, ale i Red Bull Team. Ci drudzy podobnie jak pierwszoligowcy tak się „pochorowali”, że nie dojechali na mecz.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama