Bez większych niespodzianek (co nie znaczy, że bez żadnych) przebiegła piąta kolejka ALPS. W efekcie w tabelach nie doszło do większych zmian. Niestety, nie wszyscy poważnie podeszli do sprawy i jedno spotkanie się nie odbyło.
I liga:
Sami Swoi Palcza – Gamba Furiosa Zembrzyce 0:5 (walkower)
Zaplanowany na 9.00 pojedynek otwierający piątą serię gier nie doszedł do skutku. Ekipa z Palczy z sobie wiadomych powodów nie przyjechała na mecz. Ba, nawet nie powiadomiła o swoich planach rywali i to właśnie o ten fakt piłkarze Gamby mają największy żal. - Jesteśmy rozczarowani postawą naszych przeciwników ponieważ jeśli by dali znać chociaż dzień wcześniej to znaczna cześć z nas mogła spokojnie poimprezować dłużej. Z jednej strony jesteśmy zadowoleni, że mamy 3 punkty i bilans bramkowy na zero z tyłu to z drugiej strony takie sytuacje, kiedy przeciwnik nie stawie się na mecz, rozczarowują. Szkoda, ale co zrobić takie życie już jest – mówi Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy.
Beton2 Sucha Beskidzka – Playboys Budzów 2:8
Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami beniaminek z Budzowa okazał się zdecydowanie lepszy od suszan. Niemniej początek spotkania nie zapowiadał tak wysokiej wygranej Playboys. Na bramkę Rafała Grygiela odpowiedział Patryk Bułka, a na trafienie Wojciecha Zaręby Frączek. Dopiero potem budzowianie zwarli szyki obronne, a przy tym nadal strzelali. Trzy bramki zdobył Dominik Sergiel, dwie kolejne dołożył Rafał Grygiel, a jedną Wojciech Zaręba.
Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Zawojski.pl Sucha Beskidzka 6:3
- Na deser w terminarzu majowym przyjdzie zmierzyć się nam z Los Asfaltos. Rywal, którego nikomu kto cokolwiek wie o rozgrywkach ALPS nie trzeba przedstawiać. Bukmacherzy i statystyki nie dają nam żadnych szans, ale wiadomo ze piłka jest nieobliczalna i wszystko w najbliższą niedzielę może się zdarzyć. Dodatkowego smaczku meczu nadaje fakt ze są to "derby" Suchej Beskidzkiej. Asfaltosi w lidze jeszcze nie przegrali aczkolwiek Gambie udało się ukraść remis. Na memoriale im. Adama Krowickiego Los Asfaltos nie poszło za dobrze. Czy morale drużyny spadło po doznaniu dwóch turniejowych porażek? Czy Asfaltosi poznają pierwszy raz smak porażki w wiosennej edycji ALPS ? Czy utrzymamy dobra formę z tej niedzieli? Czy padnie deszcz goli ? Tego wszystkiego dowiemy się na pewno w niedziele o godz.11.00 – reklamowali pojedynek piłkarze Zawojski.pl A sam mecz zaczął się dla nich obiecująco bo od bramki Kamila Gigonia. Były to jednak miłe złego początki. Sześć kolejnych bramek jakie obejrzeli kibice zdobyli bowiem ich rywale, a konkretnie Marcin Pęczek (2), Jan Kuczek, Tomasz Bielarz, Paweł Cieślewicz i Grzegorz Sitarz. Po takich ciosach Zawojski.pl się jeszcze próbował podnieść, ale trafienia Smyraka i Tomasza Michała Ficka niewiele już mogły zmienić.
Monter Kurów – ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn 3:3
- Kurna i co tu znowu powiedzieć? Kolejny zły mecz w naszym wykonaniu. Niby mamy go pod kontrolą po prowadzimy do przerwy 3:1, a przy tym marnujemy kilka kolejnych okazji do podwyższenia prowadzenia. Po zmianie stron nie wykorzystujemy następnych, ale jednak pod naszą bramką nie śmierdzi. I co? Zostaje osiem minut do końca meczu, dekoncentrujemy się. Dostajemy dwie kontry i dwie bramki. Wygrany mecz kończy się remisem i stratą punktów, a przed nami już tylko topowe zespoły – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. jego ekipa prowadziła 2:0 po bramkach Pawła Gacha i Andrzeja Knapczyka. Juszczynianie złapali kontakt po golu Burego, ale kurowianie ponownie odskoczyli na dwie bramki gdy piłkę do siatki posłał Łukasz Folęga. Juszczynianom remis dały dwie bramki Jarosława Madziały.
The Dreamers Maków Podhalański – Las 4:5
Jak w kalejdoskopie zmieniały się nastroje bohaterów pojedynku zamykającego piątą kolejkę. Pierwsi w radość wpadli piłkarze z Lasu, gdyż gola dla nich zdobył Michał Bargiel. Potem jednak o hat-tricka postarał się Tomasz Listwan. Rywale makowian nie przejęli się takim obrotem sprawy i mozolnie zaczęli odrabiać straty, co zakończyło się… wyjściem na dwubramkowe prowadzenie. A to za sprawą bramek Wojciecha Targosza (2), Piotra Żurka i Michała Ponikiewskiego. Marzyciele pokusili się jeszcze o bramkę kontaktową (trafienie Mariusza Bielarza), ale na więcej nie było już ich stać.
II liga:
Szerszenie Bieńkówka - Złote Skrzydła Sucha Beskidzka 3-6
Nie było niespodzianki w pojedynku broniących się przed spadkiem Szerszeni ze zdecydowanie lepiej poukładanymi taktycznie i posiadającymi więcej umiejętności piłkarskich Złotymi Skrzydłami. Zespół z Bienkówki stać było na trzy gole (Grzegorz Polak, Bartek Głuc, Kacper Polak). Ich rywale byli dwukrotnie bardziej skuteczni, a przy tym posiadali sporo armat. Dwie bramki zdobył Mateusz Bachowski, a po jednej Mariusz Paździera, Szymon Popielarczyk, Mateusz Ćwiękała, Mateusz Gracjasz.
Sportowe Świry Juszczyn - Granda Kojszówka 5-3
Przewodzące stawce Sportowe Świry nie zagrały wielkiego meczu, ale niemniej zasłużenie zainkasowały trzy punkty i umocniły się na pozycji lidera. Sukces tym większy, że przy stanie 4:1 juszczynianom zaczęły w błyskawicznym tempie rozładowywać się akumulatory. I choć rywale grali „gołym składem” to zaczęli gonić wynik, ale go nie dogonili. Dla zwycięzców ponownie najwięcej bramek zdobył Krystian Głuc (3), a po jednym razie na listę strzelców wpisali się Robert Sumera i Adrian Chorąży. W szeregach gości w ich ślady poszli dwukrotnie Grzegorz Frydel, a raz Mateusz Mołek.
Lachy Lachowice - Rafkop Grzechynia 13-5
Deszcze bramek obejrzeli kibice w tym spotkaniu, ale sensacji nie było, a nawet niespodzianki. Lachy wróciły na drogę ku awansowi. Przewodnikiem ponownie był Mirosław Kachel, który powiększył dorobek bramkowy aż o siedem trafień. Nie zawiedli Marcin Uflant (3) i Paweł Pluta (2), a raz rywali zaskoczył Marcin Bułana. Dla grzechynian tylko i aż cztery bramki zdobył Krzysztof Kozina, a jedną Kamil Takuśki.
FC FIkoł Skawica - RKS Huwdu Bieńkówka 2-8
Dwie bramki Kamila Wojtyczki to było zdecydowanie za mało na pokonanie, czy choćby urwanie punktu RKS Huwdu. Wystarczy wspomnieć, że Łukasz Szczepaniak i Damian Putyra popisali się w tym pojedynku hat-trickami, a dla bieńkowian trafili jeszcze Paweł Rymarczyk i Daniel Pupczyk.
Stolarze Sucha Beskidzka - Relax Białka 4-7
- No co powiedzieć? Liczyliśmy, że uda nam się ten mecz wygrać, gdyż przybliżałoby nas to do utrzymania. Stało jak się stało i teraz meczem o życie będzie starcie z Szerszeniami. Dopadła nas jakaś niemoc, a i skład mamy już nie taki jak kiedyś. Młodzi dopiero się uczą, a nam starym lat nie ubywa – mówi Andrzej Szafraniec, który dla Stolarzy zdobył jedną bramkę. Trzy raz trafił za to Mateusz Szklarczyk, który wyrósł na króla strzelców Stolarzy. Relax nie patrzył biernie na poczynania Stolarzy. Osiągnięcie Szklarczyka skopiował Szymon Wojtyczkom a u białczan bramki zdobyli jeszcze Wojciech Polak, Kamil Białończyk, Bartek Harynek i Tomasz Kaczmarczyk. I to właśnie ten fakt zdecydował, że to Relax cieszył się z wygranej, która pozwala mu realnie myśleć o utrzymaniu się w lidze.
III liga:
Viper Żarnówka – BVB Budzów (przełożony)
W dniu meczu odbywał się odpust. Spora część piłkarzy BVB to muzycy i nie daliby rady się rozdwoić, więc poprosili o przełożenie spotkania.
No Goal Budzów – Dzikie Wieprze Wieprzec 0:6
To pierwszy z meczów do jednej bramki. A piłkę kierowali do niej Szymon Klimala (2), Dominik Drobny, Arkadiusz Bachul, Rafał Drobny, Mateusz Adamczyk.
West Side Palcza - Mucharz Team 11:4
W tym przypadku napisanie o meczu do jednej bramki byłoby nie do końca prawdziwe, ale na pewno był to pojedynek bez większej historii. Już pięć bramek Sebastiana Gibasa „załatwiło sprawę”, a do tego trzy razy trafił Karol Bartyzel, dwa Paweł Mirocha, a raz Sławomir Kwaśniewski. Dla debiutantów z powiatu wadowickiego dwie bramki zdobył Piotr Huber, a po jednej Dominik Gajda i Bartłomiej Polak.
Ruthless Grzechynia – Błękitna Gwiazda Białka 6:6
Murowanym faworytem byli białczanie i początkowo (choć z naszych informacji wynika, że grali bez bramkostrzelnego Mateusza Beniasa) nic nie zapowiadało niespodzianki, gdyż prowadzili 4:1. Potem jednak opadli z sił i zdołali uratować punkt. Dla wicelidera gole zdobywali Kamil Kozina (2), Paweł Rusin (2), Ryszard Jura i Wojciech Ogarek, a dla grzechynian po dwie bramki Mateusz Ćwik i Bartłomiej Pacyga, a po jednej Robert Ćwik i Tomasz Malik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze