Z powodu udziału aż czterech drużyn w wojewódzkim finale turnieju Orlik Polska „rozjechały się” terminarze ligowe w Amatorskiej Lidze Powiatu Suskiego. W niedzielę pierwszoligowcy rywalizowali w trzeciej kolejce, a drugo i trzecio mają już za sobą czwartą serię gier. Nie obeszło się bez niespodzianek.
I liga:
Gamba Furiosa Zembrzyce – Zawojski.pl Sucha Beskidzka 3:3
Los sprawił, że już na otwarcie kolejki doszło do hitu kolejki, czyli potyczki mających ogromne aspiracje Zawojski.pl i zembrzyckiej Gamby Furiosy. Lepiej w mecz weszli zembrzyczanie, którzy po golach Mariusza Kopacza i Wojciecha Popielarczyka prowadzili już 2:0. - Mecz był trudny mimo że z pozoru wydawało się że pójdzie gładko bo szybko zdobyliśmy dwie bramki. Potem zdarzył się nam przestój od 10 minuty bo jak szybko zdobyliśmy bramki tak szybko je straciliśmy – zauważył po spotkaniu Jakub Nosal z Gamby. . Kontaktową bramkę strzelił Gabriel Lempke, który z kilku metrów świetnie posłał piłkę pod poprzeczkę. Kilka akcji potem Kamil Gigoń z wolnego mieści piłkę "po krótkim". - Pod koniec pierwszej połowy rzut rożny wybija Artur Matusik, najwyżej wyskakuje Jarosław Franczak i to my schodzimy "do szatni" z prowadzeniem – relacjonuje drugą część pierwszej odsłony Michał Ficek z Zawojski.pl.
W drugiej połowie zembrzyczanie ponownie się przebudzili. - Druga połowa to ataki Gamby i walka szczególnie naszych obrońców. Jednak w końcu z rzutu wolnego "Szalone krewetki" strzelają na remis. Franczak jeszcze raz z głowy strzela gola, ale sędzia go nie uznaje, Mariusz Marek trafia w słupka. I tak bezskutecznie aż do końcowego gwizdka – tak drugą połowę widział Michał Ficek, który podkreślił, że jego ekipa zmagała się z kontuzjami i chorobami. Jakub Nosal uważa, że jego zespół stać było na więcej niż remis. - Wiedzieliśmy jednak że jak będziemy grać spokojnie i od początku będziemy skoncentrowani to wygramy to spotkanie. Stać nas było tylko na wyrównanie. Strzelałem nieskutecznie w kilku sytuacjach gdzie piłka mijała o włos bramkę przeciwników. Zawojski grał bardzo ostro, niektórzy z nich widać to było wyraźnie polowali na nogi, a nie na piłkę. My zamiast grać swoje to wdaliśmy się w przepychanki. Troszkę sędzia nie panowała nad wydarzeniami z boiska bo jakby wyrzucił na 2 minuty tak z jednej, tak i z drugiej strony zawodników to na pewno gra by się uspokoiła i obyło by się bez kontuzji, a tym bardziej obyło by się bez niepotrzebnych nerwów – uważa Jakub Nosal.
AKS Las – Monter Kurów 1:4
Kolejny dobry mecz rozegrał kurowski Monter, który coraz głośniej mówi nie tylko o walce o podium, ale o jego najwyższy stopień. – Plan jest, choć nadal jesteśmy ostrożni. Z całym szacunkiem dla rywali, ale na razie graliśmy ze słabszymi ekipami. Tuzy dopiero przed nami. Z AKS było spokojnie, choć do przerwy jedynie remisowaliśmy. Po zmianie stron szybko zdobyliśmy trzy bramki i przez ostatni kwadrans już skupiliśmy się na pilnowaniu wyniku – mówi Tadeusz Copija kapitan Montera. Dla jego zespołu dwie bramki zdobył Mateusz Juryta (w tym tę otwierającą wynik meczu), a po jednej Paweł Gach i Mariusz Spyrka. Dla ekipy z Lasu honorowego –jak się z czasem okazało- gola uzyskał Mieczysław Targosz.
MSS Las – Beton2 Sucha Beskidzka 7:2
Mecz co prawda zaczął się od sensacyjnego prowadzenia suszan (gol Czaickiego), ale potem wszystko poszło już zgodnie z przedmeczowymi przypuszczeniami. Trzy bramki Piotra Koźlika, a także trafienia Michała lub Tomasz (tego nie wiemy) Ponikiewskiego, Myśliwca i zawodnika „no name” (stolik zawiódł) sprawiły, że MSS prowadził już 6:1. Wówczas suska ekipa się przełamała i ich „no name” zmniejszył nieco rozmiary porażki, ale i tak Beton ostatecznie uległ różnicą pięciu goli, gdyż na listę strzelców po raz drugi wpisał się Ponikiewski.
Relax Białka – The Dreamers Maków Podhalański 2:1
Mecz rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniami od prowadzenia makowian po strzale Palcara (?). Skazywany na pożarcie szczególnie po meczu z Monterem Relax nie załamał się i grał swoje. Zostało to nagrodzone bramkami Harynka i Migasa. I z pozoru niespodzianka stała się faktem. – Wynik nie do końca jest niespodzianką. Relax w meczu z Monterem nie miał zmienników i po prostu został zabiegany i w końcówce po prostu rozstrzelany. Z Los Asfaltos zagrali już dobre zawody. Suszanie musieli się mocno namęczyć. Za to Dreamersi to już nie ta sama ekipa co wiosną. Brakuje im armat. Strzelają dużo, ale brakuje im skuteczności. Poza tym wydaje mi się, że zlekceważyli białczan – uważa Kazimierz Masiuk sędzia stolikowy suskiej ligi ALPS
Los Asfaltos Sucha Beskidzka – ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn (mecz przełożony na 5 października, 19.00).
W niedzielę mecz się nie odbył z powodu udziału Los Asfaltos w finale ogólnopolskim turnieju Orlik Polska 2016 (piszemy o tym tutaj)
II liga:
Granda Kojszówka – West Side Palcza 7:4
Można śmiało powiedzieć, że drugoligowa kolejka zaczęła się planowo. Przebudowana i odmłodzona Granda spisuje się z meczu na mecz coraz lepiej i nie jest wykluczone, że jeżeli tak dalej pójdzie to wiosną zobaczymy ją na Orliku w Suchej… W niedzielę po dwóch bramkach Jakuba Stanka i Marcina Rzeszótki prowadziła już po kwadransie 4:0 (bramki na 2:, 3 i 4:0 padły w 13,14 i 15 min. !). Potem zdarzył się jej jednak przestój i palczanie omal tego nie wykorzystali. Jeszcze przed przerwą piłkę do siatki posłali Radosław Drabina i Sławomir Kwaśniowski, który w pierwszej akcji po zmianie stron zdobył gola kontaktowego. Kojszowianie jednak się odblokowali i w swoim stylu zdobyli dwie bramki w ekspresowym tempie. W 38 min. trafili Łukasz Trybała i Marcin Rzeszótko. Dwie minuty później Karol Bartyzel wlał jeszcze trochę nadziei w serca palczan, ale bramkostrzelny Marcin Rzeszótko szybko ją wypompował.
Rafkop Grzechynia – Playboys Budzów 3:5
Niczym w kalejdoskopie zmieniała się sytuacja w tym meczu. Budzowianie wyszli na prowadzenie w 5 min. gdy Rafał Zielonka posłał piłkę do własnej bramki. Zdobyte w końcówce pierwszej połowy przez Krzysztofa Kozinę dwie bramki sprawiły, że to jednak Rafkop schodził z placu gry w lepszych humorach. Radość grzechynian nie trwała jednak długo. Już w szóstej minucie drugiej połowy był remis (gol Rafała Grygiela), a dwie minuty później Playboys prowadzili 3:2 (bramka Wojciecha Zaręby). Gdy na pięć minut przed końcowym gwizdkiem Rafał Grygiel zdobył drugiego swojego gola ekipa z Budzowa już mogła witać się z gąską. Szymon Kaczmarczyk nieco zamieszał, ale Dominik Sergiel rozwiał wszelkie nadzieje grzechynian.
FC Fikoł Skawica – Złote Skrzydła Sucha Beskidzka 0:8
Kolejny słaby mecz w wykonaniu skawiczan nie mógł dla nich skończyć się dobrze. Dla triumfatorów trzy bramki zdobył Dariusz Giertuga (5’ 36’, 44’), dwie Tomasz Siwek (26’, 27’), a jedną Grzegorz Gracjasz (17’). Dwie pozostałe skawiczanie strzelili sobie sami. Już w drugiej minucie własnego bramkarza pokonał Mateusz Mazur, a w 45 min. Mateusz Toczek.
Lachy Lachowice – Stolarze Sucha Beskidzka 8:3
Faworytem meczu wydawali się Stolarze, ale znowu coś poszło nie tak… Przeciętnie dotychczas spisującym się Lachom wystarczyło osiem minut, by ustawić sobie mecz. Do bramki trafili kolejno Rafał Ząbek (3’), Marcin Uflant (6’) i Mirosław Kachel (8’). Bramka Marcina Banasia z rzutu karnego (w 17 min.) niewiele zmieniła, gdyż dwie minuty później Mirosław Kachel ponownie posłał piłkę do siatki i do przerwy lachowiczanie wygrywali 4:1. Po zmianie stron Mirosław Kachel kontynuował heblowanie Stolarzy, zdobywając w tym spotkaniu jeszcze trzy bramki ( 26’, 36’ i 47’), a dzieła zniszczenia dokończył w 49 min. Andrzej Kąkol. Dwie bramki Marcina Banasia (43’ i 45’) były w tej sytuacji łabędzim śpiewem. - Co mecz mamy inny skład. W niedzielę było nas wyjątkowo dużo, ale początek meczu przespaliśmy i było 0:3. Potem była próba odrabiania strat, ale w tym dniu piłkarze z Lachowic wykorzystywali wszystkie nasze błędy, a upływający czas wprowadzał nerwowość w naszych szeregach i nie zdołaliśmy wywalczyć choćby remisu. Nasze plany utrzymania się w II lidze są nadal realne – mówi Andrzej Szafraniec z suskich Stolarzy.
Sami Swoi Palcza – RKS Huwdu Bieńkówka 3:4
Na koniec niedzielnych drugoligowych potyczek kolejny piłkarski hororr. Tym razem z happy endem dla RKS Huwdu i dramatem palczan. Ci drudzy otworzyli wynik golem Rafała Wierzbickiego (7’), ale Damian Putyra odpowiedział od razu dwoma trafieniami (12’ i 19’). Riposta Rafała Wierzbickiego (22’) zakończyła pierwszą połowę. W drugiej wiatru w żagle nabrali bieńkowianie, którym kurs na port o pięknie brzmiącej nazwie Zwycięstwo pozwolili obrać Paweł Rymarczyk (29’) i Damian Putyra (37’). Już na redzie usiłował zawrócić ich jeszcze Jan Chromy, ale jednym „podmuchem” nic nie wskórał.
III liga:
Sportowe świry Juszczyn – Szerszenie Bieńkówka 8:1
Po pierwszej kolejce ekipa z Juszczyna nie rokowała najlepiej, a tymczasem zrobiła błyskawiczne postępy i kto wie czy nie przyjdzie jej w debiucie poznać smaku awansu. Do niego jeszcze daleka droga, ale po takim meczu jak w niedzielę marzenia pojawiają się błyskawicznie. Juszczynian do wygranej poprowadził Krystian Głuc, autor sześciu goli. Dla pokonanych honorowe trafienie zaliczył Grzegorz Polak.
Młode Wilki – BVB Budzów 0:6
Młode Wilki miały szansę dotrzymać kroku Sportowym Świrom, ale BVB Budzów nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa i wciąż liczy się w walce o awans, choć teoretycznie traci już do Świrów 4 punkty (trzy w tabeli, ale musi je wyprzedzić o punkt bo poległo w bezpośrednim meczu). Tym razem budzowianie zagrali wreszcie skutecznie w obronie („na zero”) i ataku. Na szpicy szaleli Krystian Nowak (3 gole), Adrian Wrzodek (2 bramki) i Krzysztof Bałos (1 trafienie).
Husaria – Pretorians Białka 12:0
Kolejny niedzielny mecz do jednej bramki. Wspomnimy zatem tylko strzelców. Michał Banaś (4 bramki), Tomasz Garbaty (3), Stanisław Łopata (2),Mateusz Mirocha, Marcin Konas, Marek Pawlica
Seltik Żarnówka – Kontra banda Grzechynia 2:3
Jedyny mecz w tej kolejce „na styku”. Dla pokonanych dwie bramki zdobył Dawid Koper. W szeregach grzechynian strzelcy podzielili się rolami. Po bramce zaliczyli Robert Drabina, Damian Jachniak i „no name” (imię i nazwisko nieczytelne). Rzut monety, a w rzeczywistości głos arbitra („proszę wpisać” – cyt.) zdecydował, że bramkę zapisujemy… Grzegorzowi Żurkowi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze