Reklama


ALPS. Orlikowa pigułka ( 20 września)

23/10/2019 21:05

Przedostatnia kolejka ALPS przyniosła pierwsze rozstrzygnięcie. Z ligą pożegna się AKS Las, który definitywnie stracił szanse na utrzymanie się. Kto do niego dołączy, a kto zostanie mistrzem? Te kwestie nadal pozostają sprawą otwartą.

 

I liga:

Monter Kurów – Mucharz Team 4:2

Obie drużyny wiedziały jak dużą stawkę ma to spotkanie. Mucharz Team w przypadku wygranej zagwarantowałby sobie utrzymanie. Kurowianie zaś zdawali sobie sprawę, że porażka może oznaczać dla nich ogromne kłopoty, choć prawdopodobnie jeszcze nie spadek. Niemniej kurowianie byliby pod ścianą i każdy inny wynik niż wygrana z Black Shadows powodowałaby spadek. Z presją lepiej poradzili sobie doświadczeni ligowcy jakimi są piłkarze Montera. Wynik otworzył Mariusz Spyrka, a podwyższył Łukasz Folęga. Co prawda Jeziorowcy za sprawą Wojciecha Pindla złapali kontakt, ale Przemysław Wolany, dwukrotnie posyłając piłkę do siatki wprowadził w szeregi kurowian dużo spokoju. Bramka zdobyta w końcówce przez Damiana Gracjasza była już tylko golem na otarcie łez. – Przed meczem mieliśmy obawy bo wygrana Mucharza z Los Asfaltos robiła wrażenie. Rozegraliśmy jednak najlepsze spotkanie w tym sezonie. Od początku kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. W końcówce, gdy losy meczu były już rozstrzygnięte daliśmy sobie strzelić drugiego gola, ale rywale nie mieli już zbyt dużo czasu na odrobienie strat, więc nerwowości nie było. Nie wpadamy jeszcze w euforię bo utrzymania sobie nie zapewniliśmy. Musimy co najmniej zremisować z Black Shadows i wówczas nie będziemy musieli się oglądać na innych – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera.     

Reklama

Woodica Juszczyn – Beton 2 Sucha Beskidzka 1:4

Choć przed meczem Woodica miała na koncie 9 punktów, to wiedziała, że przy niekorzystnym układzie wyników w pozostałych spotkaniach może pożegnać się z I ligą. Teraz sytuacja juszczynian jest jeszcze bardziej niepewna bo przed nimi starcie z mającym jeszcze szanse na wicemistrzostwo Zawojski.pl, więc suszanie nie będą chcieli pozwolić sobie na stratę punktów.

Niedzielna potyczka z Beton 2 zaczęła się dla juszczynian obiecująco bo suszanie sprezentowali im bramkę. Tyle tylko, że potem lider trafiał już tylko do właściwej siatki. Najpierw dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Tomasz Jopek, a prowadzenie kolejno podwyższyli Robert Sumera i Michał Czaicki. - Początek meczu był nijaki, gra w środku pola i ani my ani Woodica nie stwarzała poważnego zagrożenia pod bramką. I tak w sumie zleciała prawie cała połowa bo pod koniec niestety padł samobój mojego autorstwa. W drugiej zaczął się tak naprawdę mecz bo zaczęliśmy naciskać i dość szybko udało się nam wyjść na prowadzenie. Później już tylko powiększaliśmy prowadzenie od czasu do czasu broniąc się przed groźnymi kontrami. Są kolejne trzy punkty i mamy nadzieję, że zwycięską passę zachowamy do końca sezonu. Teraz już szykujemy się prawdopodobnie do najważniejszego meczu w historii Betonu – mówi Mateusz Fronczak, kapitan Beton 2. Jego ekipa w niedzielnym starciu z Los Asfaltos może grać na remis. Podział punktów zapewni im bowiem sensacyjne mistrzostwo ligi. A jeśli nawet uda im się po nie sięgnąć, to i tak będą czarnym koniem tej edycji ligi bo chyba nawet oni sami nie marzyli przed startem rozgrywek, że dane im będzie bić się o podium, a co dopiero o najwyższy z możliwych celów. 

Reklama

Gamba Furiosa Zembrzyce – Zawojski.pl Sucha Beskidzka 3:9

Zembrzyczanie byli i są w tej samej sytuacji, w jakiej jest i była Woodica. Tyle tylko, że przed nimi potyczka ze zdegradowanym AKS, więc i szansa na powiększenie dorobku punktowego jest duża. Tyle tylko, że Szalone Krewetki muszą zaprezentować się o niebo lepiej niż w niedzielę gdy nie tylko nie mieli nic do powiedzenia, ale i zaprezentowali się chyba najgorzej spośród wszystkich przegranych w niedzielnych bataliach. Katami zembrzyczan okazali się Marcin Pająk, który aż cztery raz wpisał się na listę strzelców i kroczący po tytuł króla strzelców Jarosław Franczak tym razem popisał się hat-trickiem. W efekcie ma dwie bramki przewagi nad Damianem Gracjaszem z Mucharz Team i cztery nad Michałem Czaickim z Beton 2. Pozostałe gole dla Zawojski.pl zdobyli Przemysław Smyrak i Mariusz Bielarz. Dla pokonanych dwa razy trafił Grzegorz Korczak, a raz Maciej Świerkosz. - Przyjeżdżamy na mecz. Zaczynamy się liczyć. Jest dobrze: jest nas sześciu, byłoby siedmiu, ale jeden z naszych graczy zarobił czerwień w spotkaniu z Betonami i tę kolejkę musiał pauzować. Na początku nic nie zapowiadało naszej wysokiej wygranej. Jednak w kluczowych momentach my strzelaliśmy bramki, a przeciwnicy albo pudłowali, albo bronił nasz bramkarz.  Wyciągnęliśmy także wnioski z wcześniejszych spotkań, głównie z Mucharzem i Huwdu, i ani przez chwilę nie odpuszczaliśmy. Graliśmy skutecznie w ataku i pewnie w obronie. W drugiej połowie nie tylko pewnie utrzymujemy przewagę, ale nie przestajemy strzelać. Podsumowując, bardzo dobry mecz naszej drużyny, która już zdążyła zapomnieć o porażce z Betonem. Cel minimum, czyli podium, został już osiągnięty. Teraz czekamy na mecz Betony-Los Asfaltos, po którym będziemy wiedzieć czy będziemy grać o drugie miejsce, czy o pietruszkę – komentuje Marcin Pająk z Zawojski.pl. Niewykluczone, że Zawojski.pl w swoim ostatnim meczu nie będzie mógł kalkulować. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale pojawił się pomysł wprowadzenia korekt w terminarzu ostatniej kolejki, by Beton 2 z Los Asfaltos zmierzyli się w ostatnim meczu dziewiątej serii gier. W ten sposób hit kolejki i sezonu byłby jeszcze większym wydarzeniem. Jeśli tak się stanie, to Zawojski.pl przystępując do potyczki z Woodica nie będzie wiedział o co gra, więc będzie musiał dać z siebie wszystko, co tylko doda smaczku rywalizacji o… utrzymanie, ale i wywrze presję na Los Asfaltos. Ci w razie przegranej z Beton 2 mogą na ostatniej prostej oddać kosztem Zawojski.pl tytuł wicemistrzowski.

Reklama

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Black Shadows Zawoja 7:2  

- Cieszę się bo po zeszłotygodniowej wtopie chłopaki naprawdę się zmobilizowały. Cały mecz pod nasze dyktando, szczególnie dobry w wykonaniu Daniela Cichego, który przypomniał sobie z czasów gry w Babiej Górze, jak był napastnikiem – skomentował niedzielną wygraną Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Jego ekipa już do przerwy prowadziła 3:0. Dwukrotnie Daniel Cichy i raz Paweł Cieślewicz okazali się szybsi od obrońców i zamienili na bramki piłki dograne z rzutu rożnego.

Reklama

Wysokie prowadzenie sprawiło, że szeregi Asfaltów wkradło się rozprężanie i Jakub Marcak zdobył pierwszego ze swoich dwóch goli. Nadzieje Black Shadows na korzystny wynik szybko jednak uleciały bo hat-tricki skompletowali Cichy i Cieślewicz. – Gdyby Paweł miał lepiej ustawiony celownik mógłby walczyć z Jarkiem Franczakiem o koronę króla strzelców na koniec sezonu – zauważa Krystian Krzeszowiak. Na razie snajper obrońców tytułu ma na koncie 10 bramek, więc do asa Zawojski.pl sporo mu brakuje i strat raczej nie zdoła odrobić.  

Siódmą bramkę dla Los Asfaltos zdobył ich kapitan, a wynik ustalił wspomniany wcześniej Jakub Marcak. - Dziś wygrała gra zespołowa. Black Shadows to fajna drużyna młodych chłopaków z niezłymi umiejętnościami indywidualnymi. Ale mecz wygrywa drużyna zgraniem. Tak jak i w tym przypadku – podsumował potyczkę Krystian Krzeszowiak i w pełni zgodził się z nim kapitan Black Shadows, Łukasz Dudziak. - Niestety przegrana. Byliśmy piłkarsko zdecydowanie gorsi. Za dużo indywidualnej gry, zbyt mało podań i skazaliśmy się na mecz o wszystko. Na pewno damy z siebie maxa, ale czy to wystarczy na Montera. Okaże  się w niedzielę. Nie mamy nic do stracenia. Trochę przykro byłoby spaść do II ligi z 8 punktami. Mam tylko nadzieje, że obecni zawodnicy pozostaną z drużyną bez względu na wynik – skomentował.

Reklama

RKS Huwdu Bieńkówka – AKS Las 2:1

Dla obu ekip był to mecz o wielką stawkę, choć dla ekipy z Lasu o życie. Jednak gdyby RKS Huwdu przegrało to spadłoby na ostatnie miejsce i ostatnia kolejka byłaby jeszcze większym thrillerem. Stało się jednak inaczej i zespół z Bieńkówki może już myśleć o nowym sezonie w I lidze. Do przerwy był remis. RKS objął prowadzenie po  samobójczym trafieniu jednego z zawodników AKS. Wyrównał Michał Bargiel, popisując się efektownym rajdem. Po zmianie stron decydującą, jak się okazało, bramkę zdobył Bartłomiej Szczepaniak, któremu dograł Maciej Job. AKS mógł jeszcze zachować matematyczne szanse na utrzymanie się. W samej końcówce miał rzut karny, ale Tomasz Pająk wyczuł intencje strzelca i los ekipy z Lasu został przesądzony. - Bardzo ważny mecz w tym trudnym dla nas sezonie. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, bo AKS również był pod ścianą. Cieszymy się z trzech punktów. Różnie mogło być, ale ostatecznie dopięliśmy swego. AKS był bardzo wymagającym rywalem. Życzymy im powodzenia w kolejnych meczach – mówi Mateusz Stopka z RKS Huwdu.

Reklama

 

 

 

 

 

 

     
„Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich:  Europa inwestująca w obszary wiejskie".  Operacja pn. Prowadzenie rozgrywek sportowych dla amatorów oraz osób w wieku +35 lat w ramach ALPS mająca na celu wzmocnienie kapitału społecznego i rozwój oferty aktywnego spędzania wolnego czasu poprzez organizację imprezy-rozgrywek sportowych   współfinansowana jest ze środków Unii Europejskiej w ramach poddziałania  19.2 „Wsparcie na wdrażanie operacji w ramach strategii rozwoju lokalnego kierowanego przez społeczność” Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020.  „Zadanie realizowane w ramach Strategii Rozwoju Lokalnego Kierowanego przez Społeczność Stowarzyszenia LGD „Podbabiogórze” na lata 2014-2020”. 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama