Reklama


ALPS. Orlikowa pigułka (2 października)

04/10/2016 20:51

Różna liczba zespołów występujących w poszczególnych  ligach ALPS, a także niedawna pauza pierwszoligowców sprawiły, że zmagania na szczeblach rozgrywkowych znalazły się na zgoła różnym etapie. Pierwszoligowcy są jeszcze przed półmetkiem, drugoligowcy na półmetku, a trzecioligowcy z wolna mogą myśleć o finiszowaniu. Jedno jest jednak niezmienne. We wszystkich trzech ligach może nie wszystko, ale jeszcze bardzo wiele może się wydarzyć.

 

 

I liga:

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Gamba Furiosa Zembrzyce 3:2

Kolejka rozpoczęła się prawdziwym hitem, okraszonym nieco pretensjami jaki suszanie mieli do zembrzyczan. - Zdziesiątkowana drużyna Asfaltów pojawiła się o godzinie 9.00 z jednym zawodnikiem z pola na zmianę. Przeciwnicy niemal w pełnym składzie. Zagraliśmy bez napastników, z jednym nominalnym pomocnikiem. Zatem nie można oprzeć się wrażeniu, że w ALPS pewne rzeczy przestały być załatwiane na boisku tak jak to powinno się odbywać w duchu rywalizacji fair play. Kolejna drużyna którą prosimy o przełożenie meczu, kolejna się nie zgadza wiedząc, jak wygląda stan naszej drużyny po Mistrzostwach Polski w Rzeszowie. Kuriozalne jest to, że w tym roku odmawiają nam nawet drużyny dla których sami przełożyliśmy termin na ich wnioski. Do tego dochodzą jakieś dziwne kary dla zawodników wymierzane tylko w jedną stronę. A przecież to tylko liga amatorska… Niektórzy chyba tego nie rozumieją… - skarżył się po meczu Krystian Krzeszowiak kapitan Asfaltów. Z jego argumentacją nie zgadza się jednak Jakub Nosal kapitan Gamby. – Od początku jasno mówiliśmy, że nie możemy grać w środku tygodnia. Mieliśmy sami skazywać się na grę w piątkę lub szóstkę bo w tygodniu nie damy radę się zebrać. Asfaltosi nie są pępkiem świata. Maja już zresztą inne mecze poprzekładane. Terminarz po coś jest. Zresztą uważam, że mecz odbył się w uczciwych warunkach i wynik jest sprawiedliwy – mówi Jakub Nosal.

Reklama

Pierwsza połowa upłynęła pod wyraźne dyktando suszan i gdyby nie świetnie sprawujący się w bramce Gamby Fabrizzio pewnie byłoby już po meczu. A tak stanęło tylko na dwóch bramkach. - Na 1:0 po sprytnym rozegraniu rzutu wolnego pośredniego przez Cieślę (w tej samej akcji dwie ręki w polu karnym) przytomnie i mocno przymierzył Bielarz. Później 4 kolejne setki – 2 Cieśli, Janka Kuczka i Macieja Melzera z których obronną ręką wychodzi bramkarz Krewetek. Gdy wydaje się, że pierwsza połowa skończy się wynikiem 1:0, po składnej akcji z klepki, Melzer znajduje mierzonym podaniem na długi słupek Krzeszowiaka, a ten podwyższa na 2:0 – relacjonuje kapitan Asfaltosów.

W drugiej połowie do akcji ruszyli zrmbrzyczanie, ale to suszanie cieszyli się z trzeciego gola. Pozostawiony bez opieki Krystian Krzeszowiak przebiegł kilka metrów i uderzył w światło bramki. Piłka wpadła po rękach nie najlepiej interweniującego bramkarza Gamby. - Przy wyniku 3:0 trochę opadliśmy z sił i trochę na własne życzenie, po głupich błędach zrobiło się nagle 3:2 – zauważa Krzeszowiak. Dla Krewetek bramki zdobyli Michał Drwal i Artur Lubaś.

Reklama

 

ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn – The Dreamers Maków Podhalański 11:5

Derby makowskiej gminy, które odbyły się w… sobotę na Orliku w… Makowie przyniosły festiwal strzelecki, a zarazem pokazały, że ZrobioneZdrewna.pl nie zamierza być dostarczycielem punktów, a czasy świetności Marzycieli odeszły w niepamięć. Dla zwycięzców cztery bramki zdobył Jarosław Madziała, trzy Jakub Włodarczyk i Łukasz Sarna, a jedną Łukasz Kaczamrczyk. Dla pokonanych trafiali Lucjan Palca i Dariusz Biel (po dwa razy) oraz Maciej Jop.

Reklama

Beton2 Sucha Beskidzka – Relax Białka 8:2

Po ostatnich dobrych występach to Relax był niewątpliwie faworytem meczu. Jednak białczanie ponownie nie wystąpili w najsilniejszy i licznym składzie i to się na nich zemściło. Byli wstanie zdobyć jedynie dwie bramki, autorstwa Bartłomieja Harynka i Krzysztofa Polaka. Tymczasem suszanie aż ośmiokrotnie posyłali piłkę do siatki. Trzykrotnie uczynił to Michał Czaicki, dwukrotnie Bartłomiej Mika, a po razie Jakub Lupa, Rafał Grabowski i Paweł Śladewski.

AKS Las – Zawojski.pl Sucha Beskidzka 1:5

Reklama

Cztery mecze i cztery porażki to jak na wicemistrza ligi wynik dramatyczny. Niemniej przed mecze z AKS piłkarze Zawojski.pl nie lekceważyli rywali. - Kolejny raz mierzymy się  drużyną AKS Las. W samo południe wybiegamy na boisko, jeszcze pamiętając niedawną porażkę, której doznaliśmy w lidze małopolski. Plan wszystkim znany. Strzelić kilka bramek szybko i grać spokojnie – tak o przedmeczowych nastrojach mówi Michał Ficek z Zawojski.pl. I wraz z kolegami od początku meczu zaczął wdrażać plan. Najpierw Przemek Smyrak, który dostał piłkę pobiegł z nią do końcowej linii i fenomenalnym strzałem z bardzo ostrego konta (jak nie z zerowego) zmieścił piłkę między słupkiem a bramkarzem. - Graliśmy dobrze od bramkarza, przez obronę i do przodu. To właśnie nasi obrońcy, Franczak i Gigoń świetnie rozegrali piłkę, podali na środek, środek do Artura Matusika a ten również z ostrego konta, tylko z drugiej strony strzela na dwa zero. Pod koniec jeszcze Gigoń fauluje w polu karnym i sędzia dyktuje rzut karny. Jednak zawodnik Lasu przestrzela i kończymy pierwszą połowę 2:0 – relacjonuje kapitan suskiej ekipy.

W drugiej połowie szedł atak za atak. W końcu w polu karnym ręką zagrywa Franczak i znowu szansa dla AKS-u. - Przed strzałem nasz zawodnik zgłaszał sędziemu ze piłka jest źle ustawiona, lecz ten go zignorował. Jednak gdy Tomasz Dyrcz obronił rzut karny to sędzia kazał go powtórzyć, gdyż piłka była źle ustawiona. Chyba nas ten sędzia nie lubi, ale trzeci rzut karny też spudłowany  – zauważa zirytowany kapitan Zawojskiego.

Reklama

Niewykorzystany karny, a raczej dwa lub trzy (licząc jeszcze powtórkę) zemściły się. Przemysław Smyrak dochodzi do sytuacji i trochę po rykoszecie strzela bramkę na 3:0, a na 4:0  podwyższył Michał Ficek z rzutu wolnego. Z lewej nogi zakręcił piłkę obok muru, a ta idealnie trafiła do bramki tuż koło krótkiego słupka. Chwilę później pada honorowy gol dla AKS (zdobył go Michał Bargiel bezpośrednio z rzutu rożnego), a wynik na 5:1 ustala Kamil Gigoń.

MSS Las – Monter Kurów 0:3

W drugim hicie kolejki swoją moc pokazał ponownie kurowski Monter, który w trzech dotychczasowych meczach zdobył aż 26 bramek, tracąc tylko cztery. W niedzielę zagrał na zero z tyłu, a z przodu może nie był tak skuteczny jak dotąd, ale trzy okazje wykorzystał. Na liście strzelców pojawiły się nazwiska Pawła Gacha, Mateusza Juryty i Mariusza Spyrki.

Reklama

 

II liga:

 

Granda Kojszówka – RKS Huwdu 4:2

Ciekawie zapowiadająca się konfrontacja rozstrzygnęła się po przerwie za sprawą dwóch bramek Jakuba Stanka, który w ten sposób ustrzelił hat-tricka. Pierwszą bramkę zdobył w 5 min. spotkania doprowadzając do remisu 1:1, gdyż to RKS Huwdu prowadziło po golu Pawła Rymarczyka. Dwie kolejne bramki padły pod koniec pierwszej połowy. Grandę na prowadzenie wyprowadził Artur Stolarczyk, a o gola do szatni pokusił się Szczepan Szczepaniak.

 

FC Fikoł Skawica – Stolarze Sucha Beskidzka 3:9

Reklama

Mecz zaczął się dość sensacyjnie bo skazywani na pożarcie skawiczanie objęli prowadzenie po bramce Adriana Burego, który otworzył wynik spotkania w 5 min. Odpowiedź Stolarzy była jednak natychmiastowa (gol Marcina Banasia), a jeszcze w tej części gry trafił dla suszan Karol Głuc. Po zmianie stron przewaga Stolarzy była już ogromna. O trzy bramki pokusił się Tomasz Wala (nominalny obrońca), z których jedną śmiało można nazwać stadionami świata, dwa razy ukłuł jeszcze Marcin Banaś, a po razie Łukasz Suwaj i Sławomir Pacyga. Skawiczanie odgryźli się tylko dwa razy – Mateusz Mazur (na 2:3) i Mateusz Matyja (na 3:7). – Na początku zostaliśmy zaskoczeni, ale potem wreszcie zagraliśmy przyzwoite zawody. Wygraliśmy, uważam, zasłużenie. Przed nami jeszcze dużo ciężkiej pracy bez względu na to czy będziemy występować w II lidze, czy też przy odrobinie szczęścia uda się wywalczyć awans. Ten jest jednak mało realny bo stawka w tym sezonie jest bardzo mocna i wyrównana – mówi Tomasz Wala kapitan Stolarzy.

 

Reklama

West Side Palcza – Lachy Lachowice 0:14

Po takim meczu niewiele można napisać. Lachowicki walec przejechał po palczanach. Tym, który najmocniej walcował był oczywiście Mirosław Kachel, który aż ośmiokrotnie posłał piłkę do siatki rywali. Po dwa trafienia zaliczyli Marcin Uflant i Bartłomiej Ficoń, a po jednym Józef Pochopień i Dawid Kąkol. Po tej wygranej Lachy wskoczyły na fotel wicelidera i jeżeli nadal będą tak skuteczne to kto wie czy pomimo początkowych problemów nie dane im będzie ponownie cieszyć się z awansu do I ligi.

Reklama

 

Playboys Budzów – Sami Swoi Palcza 6:2

Derby ziemi budzowskiej wyraźnie wygrali Playboys. Choć to Sami Swoi otworzyli wynik po strzale Rafała Wierzbickiego. Potem jednak palczan było stać już tylko na gola ustalającego wynik spotkania. Z rzutu karnego trafił w 49 min. Robert Frączek. W międzyczasie tylko Rafał Grygiel pokusił się o cztery bramki dla budzowian, a ponadto bramkarza palczan pokonali  Wojciech Zaręba i Michał Radwan. W efekcie Playboys zachowali fotel lidera, ale za ich plecami czają się aż cztery ekipy, więc finisz rozgrywek zapowiada się pasjonująco.

Reklama

 

Rafkop Grzechynia – Złote Skrzydła Sucha Beskidzka 1:6

Po tym meczu suszanie powinni być w pełni z siebie zadowoleni. Co prawda w pierwszej połowie trafił tylko Patryk Brytan, ale w drugiej odsłonie ten sam zawodnik aż trzykrotnie posyłał piłkę do siatki, a dwie bramki dołożył jeszcze Grzegorz Gracjasz. Tymczasem grzechynian stać było jedynie na bramkę Mirosława Gronia, która początkowo była golem kontaktowym (na 1:2), ale ostatecznie okazała się honorowym.

Radość z wygranej zmąciła czerwona kartka jaką w 18 min. obejrzał Mateusz Gracjasz, który w trakcie przygotowań do rozgrania rzutu wolnego uderzył jednego z rywali w twarz. Na razie nie mamy jeszcze oficjalnego raportu sędziego. Ale wszystkie okoliczności wskazują na to, że Mateusza Gracjasza szybko na Orliku nie ujrzymy, gdyż grozi mu pięciomeczowa dyskwalifikacja, a tymczasem do zakończenia rozgrywek zostały już tylko cztery mecze! Zatem suski zawodnik będzie miał szasnę wystąpić dopiero wiosną i to nie od razu.

 

III liga:

Seltik Żarnówka – Pretorians Białka 5:4

W meczu ligowych maruderów minimalnie lepsi okazali się debiutujący w rozgrywkach żarnowianie, którzy tym samym mogli cieszyć się z historycznej bo pierwszej wygranej w karierze. Po dwie bramki dla Seltiku zdobyli Marcin Lurka i Karol Borowy, a jedną Łukasz Nieciąg (ew. Niechciej). Dla pokonanych po dwa trefienia zaliczyli Mateusz Bienias i Kamil Kozina.

 

BVB Budzów – Kontra banda Grzechynia 2:0

Trudno powiedzieć czy to powrót na boisko Rafała Pieronkiewicza, czy też solidne niedzielne śniadanie spowodowało, że budzowianie zagrali kolejne dobre spotkanie. Pokonując Kontra bandę na nowo włączyli się w walkę o awans do II ligi. A ta na finiszu rozgrywek zapowiada się zażarta. O dwa miejsca premiowane awansem bój stoczą aż cztery drużyny, wiec dwie obejdą się smakiem. W niedzielnym meczu dla BVB gole zdobyli Krzysztof Bałos i Krystian Nowak.

 

Husaria – Sportowe świry Juszczyn 6:3

Po wygranej ze Sportowymi świrami Husaria jest już jedną nogą w II lidze. W dwóch ostatnich meczach wystarczy jej zdobycie trzech punktów, a przy korzystnych wynikach innych spotkań nawet jednego. W niedzielę Husarię do wygranej poprowadził Tomasz Garbaty, który jak przystało na lidera drużyny wziął ciężar gry na swoje barki. Trzy bramki solidnie okrasiły jego występ. Po jednym golu zdobyli Mateusz Mirocha, Wojciech Strączek i Michał Banaś. Na tak dobrze usposobionych Husarzy juszczynianie nie byli przygotowani. Dwie bramki Tomasza Semika i jedna Adriana Chorążego to zdecydowanie za mało.

 

Młode Wilki Budzów – Szerszenie Bieńkówka 1:4

Potknięcie Sportowych świrów wykorzystały Szerszenie, które wskoczyły na drugie miejsce w ligowej tabeli pewnie pokonując Młode Wilki. Przed nimi jednak w ostatniej kolejce potyczka z BVB, która szczególnie dla Szerszeni może być meczem o awans. Wszak z tuzów poza Husarią najlepszy terminarz na finiszu mają Sportowe świry. Jeżeli wygrają oba swoje mecze to wyprzedzą BVB lepszym bilansem w meczach bezpośrednich. Może zatem się okazać, że w pojedynku BVB z Szerszeniami budzowianie będą grać nie tyle dla siebie, co właśnie dla juszczynian. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama