Po siódmej kolejce spotkań wiadomo już, że z walki o mistrzostwo ligi odpadło Los Asfaltos (matematycznych szans nie analizujemy). Pozostałe w boju ekipy, czyli Monter i ZrobioneZdrewna.pl staną naprzeciw siebie już za tydzień, więc będzie się działo. Co nie oznacza, że w tę niedzielę było nudno.
I liga:
Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Zawojski.pl Sucha Beskidzka 2:2
- Ciekawy mecz. Przeciwnik: Los Asfaltos. Zjawiliśmy się na suskim orliku "aż" w siedmiu. Kilka słów i zaczynamy walkę. W pierwszej połowie tracimy pierwszą bramkę. Potem Michał Jurowaty wyciąga karnego i jeszcze kilka "setek". Naprawdę dobry mecz w jego wykonaniu – opisuje początek meczu Michał Ficek, nawiązując do tego, że do przerwy przegrywali z faworyzowanymi Los Asfaltos tylko jedną bramką jaką zdobył Marcin Pęczek. - Na drugą polowe wychodzimy bez zmian, czyli Michał Jurowaty w bramce przed nim Jarek Gąstała i Tomek Smyrak. Po bokach Tomek Listwan i Michał Ficek. Z przodu Jarek Franczak ,a na ławce zmiennik wszystkich Przemek Wronka. I w końcu wpada druga bramka, choć po naszym błędzie – dodaje Ficek. Wspomina, że kilka cennych rad od doświadczonego Gąstały uratowało Zawojskiemu ten mecz. - Nie odkrywamy się, a gramy swoje – relacjonuje. Jarek Franczak "włożył" piłkę głową z zerowego kąta do siatki. Potem fenomenalne podanie Listwana, a Ficek dołożył nogę i na tablicy wyników pojawił się remis. - Zdobywamy jakże ważny punkt – cieszą się zawodnicy Zawojskiego. – Nie było mnie na meczu to nie chcę komentować. Szkoda. Mistrzostwo ligi uciekło na dobre. Szanse mamy już tylko czysto matematyczne – mówi Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Zaznacza, że bez względu na wynik niedzielnej potyczki Montera ze ZrobionymZdrewna.pl nie wierzy, by w ostatniej kolejce te ekipy zgubiły punkty.
Monter Kurów – Lachy Lachowice 9:3
Choć zmierzający po mistrzowską koronę Monter był w tym meczu faworytem to z respektem podchodził do rywala. Po pierwsze dlatego, że była to derbowa potyczka, a derby jak to derby rządzą się swoimi prawami. A po drugie Lachy ostatnimi dobrymi występami dały jasny sygnał, że należy się z nimi liczyć. I było to chyba właściwe podejście bo beniaminek, który niedawno jeszcze bał się spadku, a teraz jest średniakiem pierwszy zdobył bramkę. Wynik spotkania otworzył Mariusz Daniel. Jednak niezawodny Paweł Gach i Mariusz Spyrka z nawiązką odrobili straty. Zrewanżował im się lachowicki bombardier Mirosław Kachel. Wymianę ciosów kontynuował Andrzej Knapczyk, a jeszcze przed przerwą wyrównał Paweł Pluta.
Niestety dla kibiców po przerwie emocji już nie było. Trzy bramki Pawła Gacha oraz trafienia Mariusza Spyrki i Roberta Skrzypka przesądziły o okazałej wygranej Montera. – W tym sezonie dość nam idzie i meczu na mecz robi się ciekawiej. Niedzielne spotkanie było podobne do poprzedniego. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Gol na gol. Lachy w ostatniej minucie wyrównany i zapowiadała się ciekawa druga połowa, ale coś im nie poszło. Może dlatego, że my zagraliśmy bardziej skoncentrowani i nie popełnialiśmy błędów w obronie. Może w całej drugiej połowie mieli trzy okazje bramkowe Niemniej chwała im, że się przystawili. – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. Podkreśla, że jego zespół powoli zapomina o derbach i skupia się na kluczowym dla mistrzostwa starciu z ZZD. – Wygrana daje nam mistrzostwo, remis nie będzie zły, ale nie chcemy, by losy tytułu rozstrzygały się w ostatniej kolejce. Gramy w niej z Playboys, które walczy o życie i będzie nieobliczane. Dlatego kropkę nad „i” pasowałoby postawić już teraz – mówi. Kapitan Montera nie dopuszcza do siebie myśli o porażce, gdyż wówczas w ostatniej kolejce jego ekipa musiałby wygrać, a przy tym liczyć na pomoc Gamby Furiosy, której ostatnio idzie średnio. – Gramy o podwójną stawkę. O mistrzostwo ligi i tytuł króla strzelców dla Pawła Gacha – deklaruje.
Gamba Furiosa Zembrzyce – AKS Las 3:3
Przeżywający kryzys AKS rękoma, a w szczególności nogami broni się z całych sił przed degradacją. Do sukcesu jeszcze daleko. Punkt wywalczony z Gambą Furiosą może okazać się jednak oczkiem na wagę zachowania ligowego bytu. Ekipa z powiatu żywieckiego może przy tym czuć spory niedosyt. Po golu Piotra Żurka wyszła na prowadzenie. Co prawda po dwóch trafieniach Lucjana Palcara to wyżej notowane Szalone Krewetki były bliższe wygranej, ale Tomasz Ponikiewski i Wojciech Targosz sprawili, że AKS był o krok od zgarnięcia pełnej puli. Wówczas utrzymanie się w lidze byłoby jeszcze bardziej realne. Jakub Nosal sprawił jednak, że doszło do podziału punktów.
Playboys Budzów – Beton2 Sucha Beskidzka 7:0
Dość nieoczekiwanie zakończył się mecz nie tylko o sześć punktów, ale wręcz o życie. Tak suszanie, jak i budzowianie mieli nóż na gardle. Teraz Playboys wyraźnie go od siebie odsunęli, a suszanom zaczyna on sunąć już po skórze, a przed nimi jeszcze spotkania z Los Asfaltos i Zawojski.pl, więc jeżeli rywale nie zastosują taryfy ulgowej to o punkty w tych meczach będzie Betonom diabelsko trudno. W niedzielę dla budzowian trzy razy trafił Nowak, dwa razy Ryszawy, a po razie Sławomir Kwaśniowski i Dominik Sergiel.
W meczu czerwone kartki otrzymali Michał Czaicki (Beton2) oraz Krzysztof Nocula (Playboys). O wysokości kar zdecyduje zarząd ligi.
Sportowe Świry Juszczyn – ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn 2:4
Przed meczem, który nota bene był potyczką derbową, beniaminek odgrażał się, że nie podda się. I trzeba przyznać, że nie rzucał słów na wiatr, choć grał z predendentem do tytułu mistrzowskiego. I zaczął obiecująco. Głuc zdobył bramkę i co prawda Jakub Włodarczyk wyrównał, ale Bury ponownie wprawił ekipę Sportowych Świrów w euforię. Potem już tak dobrze nie było. Drugą bramkę w tym meczu zdobył Jakub Włodarczyk, a dwie inne dorzucili jego koledzy – Łukasz Kaczmarczyk i Krzysztof Surmiak.
II liga:
BVB Budzów - Mucharz Team 5:2 (mecz zaległy)
W sobotnie popołudnie budzowianie i ekipa z powiatu wadowickiego zmierzyła się w meczu, który miał pierwotnie odbyć się w zeszłotygodniową niedzielę. „Borussia” grała już tylko o pietruszkę. Co innego Mucharz Team, który w razie wygranej mógł na dobre włączyć się do walki o awans do I ligi. Szansy jednak nie wykorzystał. Stać go było tylko na dwie bramki, autorstwa Bartłomieja Zajdy i Arkadiusza Zembatego. A budzowian, nie pierwszy już raz, do wygranej poprowadził Krystian Nowak, który aż trzy razy wpisał się na listę strzelców. Do tego po golu dołożyli Krzysztof Bałos i Bartłomiej Maślanka.
Mucharz Team Mucharz - RKS Huwdu Bieńkówka 2:2
Po sobotniej porażce piłkarze Mucharz Team nie tylko zdołali szybko się zregenerować, ale i poukładać sobie w głowach wiele rzeczy. W efekcie pełni optymizmu przystąpili do potyczki z liderem. I choć skazani byli na niepowodzenie to sięgnęli po remis, który może nie przybliżył ich do I ligi, ale dała jeszcze cień nadziei na awans. Dla Mucharz Team tym razem trafili Jan Łach i Damian Graciarz, a dla lidera Michał Smoter i Daniel Pupczyk.
FC Fikoł Skawica – Rafkop Grzechynia 5:2
Jak zapowiadaliśmy skawiczanie udowodnili, że w tym sezonie może gór jeszcze nie przenoszą, ale wygrać potrafią z niejednym. W niedzielę na wygraną zapracowali w szczególności Tomasz Pacyga (ustrzelił hat tricka) i Mateusz Matyja (zdobył dwie bramki), a rywale odpowiedzieli dwoma celnymi i zarazem nieobronionymi strzałami Rafała Żmudy. Sam mecz był po części testem wytrzymałości. Dlaczego? O tym ze szczegółami opowiada Mateusz Matyja. - Bardzo dobra pierwsza połowa w naszym wykonaniu, którą kończymy wynikiem 4:0. Drużyna przeciwna wprawdzie nie miała żadnego rezerwowego, ale w sumie my mieliśmy tylko jednego. Jednak czy można było go nazwać rezerwowym? Przyjechał prosto z imprezy na mecz... Szacunek. Szkoda ,że równowagi nie umiał utrzymać. No, ale trzy punkty mamy i teoretycznie walczymy o podium w tym sezonie – mówi autor dwóch bramek.
Viper Żarnówka - Błękitna Gwiazda Białka 3:1
Viper, by nie skomplikować sobie swojej sytuacji musiał to spotkanie wygrać. Nie liczył się styl, a jedynie trzy punkty. Białczanie mieli ten sam cel, ale walczyli o przedłużenie realnych szans na awans. Cel osiągnęli jednak żarnowianie. W ich ekipie piłkę do siatki posłali Krzysztof Sałaptek, Mateusz Sałaciak i Damian Migas. Bramka Mateusza Bieniasa była jedynie honorowym trafieniem.
No Goal Budzów - Stolarze Sucha Beskidzka 7:2
W tym sezonie Stolarze zawodzą na całej linii. Przyczyn jest kilka. Ci, którzy przez lata występowali w ich barwach teraz występują w szeregach innych drużyn, a ponadto suszanie nie mogą ustabilizować składu. Niemniej liczyli po cichu, że w niedzielę uda im się sięgnąć po wygraną. – Szanujemy rywali, ale to chyba nasza ostatnia szansa na punkty. Potem raczej nie będziemy mieli na co liczyć – mówił przed kolejką Marcin Waligóra, bramkarz Stolarzy, który w niedzielę aż siedem razy wyciągał piłkę z siatki. Po dwa razy pokonali go Mateusz Mirocha i Krzysztof Krzanowski, a po razie Paweł Sapoń, Patryk Łopata i Marek Pawlica. Jego vis a vis pokonali jedynie po razie Robert Wolski i Andrzej Szafraniec. – Co tu dużo mówić. Kiedyś młodzież dużo biegała, ale kulturą gry, techniką i skutecznością potrafiliśmy zdziałać wiele. Spadliśmy z ligi, skład się posypał, a metryki nie oszukamy. Młodzież po prostu potrafi nas zabiegać – mówi Andrzej Szafraniec, kapitan Stolarzy.
Granda Kojszówka – Relax Białka 5:8
Hokejowym wynikiem zakończyła się potyczka Relaxu z Grandą, która podobnie jak Stolarze w tym sezonie jest wyraźnie pod formą. W Relaxie pierwsze skrzypce zagrał Tomasz Kaczmarczyk, zdobywając połowę wszystkich bramek swojego zespołu. Dublet ustrzelił Kamil Białończyk, a po razie cieszyli się Wojciech Polak i Szymon Wojtyczko. Granda starała się z całych sił dotrzymać rywalom kroku, ale miała trochę za mało prochu, choć pięć zdobytych bramek robi wrażenie. Szczególnie w obecnej sytuacji kadrowej. W pomeczowym protokole dwukrotnie występuje Jakub Stanek, a po razie Łukasz Nogawa, Robert Rusin i Mariusz Szewczyk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze