10.00 Gamba Furiosa – Mss Las 5:4
Czaicki, Suwada, Magiera (2), Pasternak - Caputa , Kuźlik (2), Ponikiewski
Niedzielę rozpoczęliśmy od starcia zembrzyckiej Gamby i Mss Las. Od początku Gamba starała się narzucić swój rytm gry ale została skontrowana i przegrywali 1:0. Długo na odpowiedź czekać nie trzeba było. Gamba grała Mss kontrował i co trzeba przyznać bardzo skutecznie. Ekipa z Lasu świetnie się ustawiała, była waleczna i nie odpuszczała żadnej piłki. Widać, że zostawili serducho na boisku. Przy stanie 3:3 Gamba zastosowała wysoki pressing i to się opłaciło bo strzeliła 2 bramki. Dwie minuty do końca … Mss łapie kontakt i zrobiła się nerwówka, jednak ekipa z Zembrzyc dotrzymała wynik do końca. „Chłopaki z Mssu są waleczni i grają do ostatniej sekundy meczu. Pokazali dobry futbol i świetnie się ustawiali, ciężko było dostać się pod ich bramkę. Mieli również sporo szczęścia. Duże brawa dla chłopaków! Poziom w 1 lidze bardzo się wyrównał i trzeba szanować każde zdobyte punkty, bo lada moment może ich gdzieś zabraknąć”. – podsumował Jakub Nosal. Widać, że Gamba przechodzi przebudowę a chłopaki rozpędzają się z meczu na mecz. Ta ekipa jeszcze namiesza w czołówce.
11.00 BvB Budzów – Los Asfaltos 4:8
Nowak, Klimowski (2), Kwaśnikowski - Cieślewicz (3), Pietrusa (2), Stawowy, Krzeszowiak, Brańka
W tym spotkaniu faworyt był tylko jeden… Los Asfaltos. Początek jednak tego nie zwiastował bo to właśnie BvB objęło prowadzenie na 1:0, jak i później na 2:1. Niestety dla Budzowian piękny sen prysł wraz z upływającym czasem. Asfaltosi jak nas już zdążyli przyzwyczaić w tej edycji zdobywali systematycznie kontrole na boisku jak i kolejne bramki. Nie obyło się bez błędów bramkarzy po obu stronach, które to mniej lub bardziej zaważyły na wyniku. Trzeba przyznać, że BvB pokazało się z dobrej strony i będzie to trudny przeciwnik w kolejnych meczach. A Los Asfaltos …? Grają swoje i pewnym krokiem zmierzają po tytuł mistrzowski. Czy uda się komuś przerwać ich passę? Wszyscy Czekaja na spotkanie Stolarzy z Asfaltami, tam ktoś zgubi punkty. Tylko kto? Ale to dopiero przed nami, a niespodzianki mogą się zdarzyć w każdej chwili.
12.00 Stolarze Sucha Beskidzka – Relax Białka 9:6
Banaś (3), Głuc (2), Rak, Koper, Wala, Łękawa - Pena (2), Kaczmarczyk (2), Mazur, Lewandowski
Tu nie brakowało emocji od samego początku. Relaks obiął prowadzenie po składnej akcji. Radość nie trwała jednak zbyt długo, gdyż Stolarze odpowiedzieli szybko bramką. Potem lawina goli się sypnęła, Stolarze przeprowadzali liczne akcje po których zdobywali bramki, ale i też byli momentalnie kontrowani. Kiedy tylko Relaks zbliżył się na jedno bramkową różnicę i remis był w ich zasięgu to Stolarze odpowiadali bramkami. Mecz z pewnością nie był łatwy dla drużyny Stolarzy, trzeba było się trochę nabiegać za młodymi chłopakami, ale wykazali się doświadczeniem i mądrością gry. Mądrze się przesuwali, dobrze grali jeden na jednego, na uwagę zasługuje tu gra Karola Głuca, który dyrygował od obrony zespołem i interweniując w trudnych momentach jak profesor. Zwycięstwo było ważne dla Stolarzy z uwagi w kontekście walki o tytuł mistrzowski. Nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów przed spotkaniem z Los Asfaltos, gdyż może ich to kosztować utratę zdobycia upragnionego tytułu. Tutaj nasuwają się słowa „Bo jak nie oni to kto” mogą zatrzymać Los Asfaltos?
13.00 Dream Team – Monter Kurów 5:2
Barzyczak (2), Józefiak (2), Popielarczyk - Trałka (2)
Kolejna niespodzianka i kolejne rozczarowanie w obozie Montera. Ale po kolei.
Ostatni mecz tego dnia przyniósł nie lada niespodziankę. Dream Team pokonał Monter!
Mecz rozpoczął się od szybkiego rozpoczęcie przez Suszna, któryż zagrali przysłowiową klepkę i umieścili piłkę w bramce. Duża czasu nie upłynę i mamy 2:0. Na tablicy widniał wynik 3:0 do przerwy w co nie mogli uwierzyć zawodnicy z Kurowa. Tego dnia Dream Team pokazał charakter i taką właśnie grę chcemy oglądać w ich wykonaniu. W zespole była harmonia i spokój, nie stwarzali niepotrzebnych nerwowych sytuacji. Dominowali pod każdym względem i powiększali dystans nad przeciwnikami. Monter starał się ile mógł żeby przechylić szale na swoją stronę, lecz „Drużyna Marzeń” na to nie pozwoliła. Widać na twarzach Kurowian było smutek oraz rozgoryczenie. Teraz trzeba się podnieść i odbudować pozytywne morale zespołu. Czasem tak bywa, że jak coś nie idzie to nie idzie. Dream Team zdobywa swoje pierwsze punkty w tej edycji i oby nie spoczęli na tym co zapowiadali, że „walczą tylko o 3 punkty i to by było na tyle” bo stać ich na dużo więcej.
Gołym okiem widać wyrównany poziom 1 ligi i z edycji na edycję jest coraz wyższy. Już nie ma zwycięstw, które łatwo przychodzą, fakt może i zdarzają się wysokie wyniki, ale są to wywalczone punkty od pierwszej do ostatniej sekundy spotkania. Przed nami jeszcze wiele emocji i z pewnością nie raz „będzie się działo”. Wszystkich kibiców i zwolenników piłki nożnej zapraszamy na suski orlik i kolejną kolejkę już 4, która odbędzie się 31 maja od godziny 10.00, będzie to już półmetek naszych orlikowych zmagań.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze