Przed tygodniem w lidze futsalowej obejrzeliśmy tylko cztery spotkania. Teraz sytuacja wróciła do normy. Wszystkie ekipy stawiły się na parkiecie, więc bez przeszkód rozegrano pięć, niekiedy bardzo porywających pojedynków.
Monter Kurów – ZrobioneZdrenwa.pl Juszczyn 7:3
Andrzejkowe szaleństwa i brak rytmu meczowego nie wpłynęły negatywnie na formę Montera. Mistrz Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego sięgnął po drugą wygraną na parkiecie. Dwupaka strzeli sobie, a w zasadzie zaserwowali rywalom Michał Bargiel i Paweł Gach. Pod bramką juszczynian nie próżnowali także Łukasz Folęga, Sławomir Krupka i Mariusz Spyrka. Trzecią siłę na suskim orliku stać było tylko na trzy bramki. Zdobyli je Krystian Bury, Adrian Bury i Łukasz Kaczmarzyk.
Granda Kojszówka - Abrakadabra Sucha Beskidzka 6:1
Faworyzowana Granda zagrała nie tylko skutecznie, ale zarazem z dużą finezją. Grzegorz Frydel upolował hat-tricka, a po golu dołożyli Jakub Stanek, Robert Sowa i Artur Stolarczyk. - Chyba szydera z Artura Stolarczyka po strzelonym golu w poprzedniej kolejce zadziałała pozytywnie, bo w meczu z suską Abrakadabrą podwoił swój dotychczasowy dorobek strzelecki z całej kariery. Strzelił bowiem swoją drugą bramkę w historii.
Nasz napastnik przeżywa prawdziwy renesans formy. Z taką skutecznością i regularnością niedługo może upomnieć się o niego selekcjoner kadry narodowej – chwalą swojego kolegę partnerzy z ataku. Podobnie jak Roberta Sowę, który oddał miejsce między słupkami Maksowi Teperowi, a sam wziął się za strzelanie. - Przed meczem zadzwoniłem do prezesa i pytałem czy też zagram w ataku. Tydzień temu to było dla mnie zaskoczenie i nie byłem mentalnie gotowy na zmianę pozycji, więc trochę biegałem jak dziecko we mgle. Dziś było już zdecydowanie lepiej – mówił na gorąco sam zainteresowany, czyli Robert Sowa. Inna sprawa, że został obsłużony doskonałym podaniem na wolne pole od Karola Dudziaka. Chwilę wcześniej Karol Dudziak posłał doskonałą piłkę w uliczkę, w której pojawił się Grzegorz Frydel, zamieniając podanie na bramkę. Asysty jak na zawodnila z nr 10 przystało! - Porównania do Andrei Pirlo są troszkę na wyrost, choć tych asyst powinienem mieć dzisiaj przynajmniej o pięć więcej. A do numerków na koszulkach nie przywiązuję większej uwagi. Akurat tak się złożyło, że zamówiliśmy dziesięć kompletów z numerami od 1 do 10. Wraz z numerem wzrastał rozmiar. Stąd moja dziesiątka w rozmiarze XXL – śmieje się Karol Dudziak. Wraz z kolegami dodaje, że warte odnotowania jest, że skuteczność odzyskał Grzegorz Frydel. - Wystarczyło go postraszyć, że jak nie odzyska skuteczności to straci miejsce w składzie na rzecz napastnika z Hiszpanii (zapowiadany jako wzmocnienie linii ataku Grandy, Mateo „el comendante” Szklarczyk zbiera póki co opaleniznę na Bonaventurze – przyp. autor) – zauważają piłkarze Grandy. W jej szeregach, jak zwykle, mrówczą robotę wykonywał Kuba Stanek, wedle „Tygodnika Kibica” i statystyków jest najczęściej leżącym na parkiecie zawodnikiem Suskiej Ligi Futsalu. Abrakadabra- nie czarujmy się- nie przebierała w środkach, by zatrzymać kojszowian, a co za tym idzie doczekaliśmy się w końcówce meczu przedłużonych rzutów karnych dla Grandy. - Wcale nie tak łatwo strzelić z 10 metrów -usprawiedliwiali się niedoszli strzelcy. - Żeby strzelić trzeba trafić w bramkę - wtórowali im koledzy z zespołu!
Warta podkreślenia jest także postawa między słupkami Maksa Tepera. W niedzielę bronił jak natchniony, ale motywację miał szczególną bo Granda kręciła filmik promocyjny na YouTuba (nie mylić z RedTubem). Pech chciał że operator przypadkiem usunął filmik, więc, chcąc nie chcąc, za tydzień będzie musiał się znowu przyłożyć jeśli chce mieć jakieś udane interwencje na YT:) Suma sumarum- Granda wygrała 6:1, dobrze funkcjonowała zwłaszcza przed przerwą. Do czasu gdy pilnowała ustawienia na niewiele pozwalała rywalowi. Po przerwie tradycyjne już Granda spuszcza z tonu i gra jeden wielki chaos.
Kojszowianie niefrasobliwość w obronie zrzucają tym razem na karb wspomnianego już filmu promo swojego bramkarza - W przerwie Maksiu prosił żebyśmy trochę odpuścili krycie, żeby mógł zrobić kilka interwencji "na notę" więc stąd wynikały sytuacje rywali – szukają wymówek jego partnerzy, którzy sprawili, że po strzale Arkadiusza Szweda suszanie cieszyli się z honorowego trafienia.
Blok Ekipa – Oldboys Sucha Beskidzka 4:6
To było bardzo dobre piłkarsko, a zarazem trzymające w napięciu spotkanie. I kto wie jak by się zakończyło gdyby Blok Ekipę nie dopadł pech. - Przede wszystkim nasza porażkę wynika z tego, że na początku spotkania kontuzji doznał Tomasz Kaczmarczyk, serce i płuca naszej drużyny. Gra się nie kleiła tak jakbyśmy tego chcieli. W pierwszej połowie baliśmy się mocniej zatakować rywala. W drugiej połowie wychodziliśmy cala drużyną, co zaowocowało trzema bramkami zdobytymi, ale też czterema bramkami straconymi. Rywal był bardzo dobrze zorganizowany – mówi Mateusz Matyja, kapitan Blok Ekipy. Chwali swojego bramkarza, który zatrzymał 80 proc. uderzeń rywali, a przy tym zakończył zdobyciem bramki jedną z kontr swojego zespołu! Dwie bramki Kamila Białończyka oraz trafienia Mateusza Mazura i Janusza Czarnego jak wiemy to było jednak za mało na suszan. W szeregach boiskowych wyjadaczy, zwanych pieszczotliwie Oldboys po dwa razy ukłuli Bartłomiej Łękawa i Marcin Banaś, a po razie Janusz Rak i Karol Głuc.
Mucharz Team - Błękitna Gwiazda Białka 3:5
- To był dla nas bardzo ciężki mecz. Wiedzieliśmy że nie możemy pozwolić sobie na porażkę i od początku staraliśmy się narzucić przeciwnikom swoje tempo. W całym meczu mieliśmy sporo sytuacji bramkowych, jednak szwankowała skuteczność, a po dwóch błędach w obronie w pierwszej połowie to przeciwnicy dwa razy wyszli na prowadzenie. Na szczęście udało się nam wyrównać jeszcze przed zmianą połów – mówią Kamil Kozina. Po przerwie jego ekipa po raz pierwszy wyszła na prowadzenie, ale długo się nim nie cieszyła, a Mucharz Team miał jeszcze trzy dogodne okazje do zdobycia bramek. - Na nasze szczęście udało nam się skutecznie zapobiec zagrożeniu, a następnie, na dwie minuty przed końcem wyjść na prowadzenie po bramce Pawła Czarnego. Kropkę na „i” postawił Marcin Rzeszótko, który po 6 faulu przeciwników skutecznie wykorzystał przedłużony rzut karny – opowiada Kamil Kozina. Marcin Rzeszótko poza skutecznie wykonanym karnym pokusił się jeszcze o jednego gola, a trzy pozostałe zdobyli Mateusz Bala, wspomniany już Paweł Czarny oraz Mariusz Czarny. W zespole z Mucharza dwukrotnie dobrymi uderzeniami, a co ważne po których piłka znajdowała drogę do celu popisał się Jan Łach, a jednym Tomasz Siwek.
Rafkop Grzechynia - Gamba Furiosa Zembrzyce 3:12
Oj dziwny to był mecz, a może nie tyle dziwny, co trwający 20 minut. Potem widowisko piłkarskie zamieniło się egzekucję. - Wiedzieliśmy, że nie możemy lekceważyć drużyny Rafkop. Połączyli się ze Sportowymi Świrami i zdawaliśmy sobie sprawę, że ta drużyna może sprawić nie jednę niespodziankę. Mecz rozpoczął się miło dla nas od szybkiego 3:0 i wtedy nastąpił… radosny futbol, który dla nas nie miał pozytywnych skutków. Przeciwnik odrobił straty i do przerwy był wynik 3:3 – mówi Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy. Nie ukrywa, że w przerwie padło kilka ostrych słów i Gamba szybko zmieniła taktykę, co przyniosło porządny efekt. - Druga połowa to nasza dominacja, ciągle ataki, gra wysokim pressingiem i co najważniejsze skuteczność! Zdominowaliśmy grę i przeciwnika. Rafkop to dobra drużyna. Nie zasługiwali na tak wysoki wynik. Słowa uznania dla chłopaków z mojej ekipy bo wzięli do siebie to, co padło w przerwie i pokazali charakter. Skuteczność utrzymana. Teraz czekamy na dwa najważniejsze mecze (z Monterem Kurów i Oldboys Sucha – przyp. red). One zweryfikują nasze umiejętności – mówi Jakub Nosal. Sam bramki w niedzielę nie zdobył, ale od czego ma się kolegów. Na liście strzelców znaleźli się Konrad Lenart (4 razy), Michał Drwal (3), Lucjan Palcar (2), Tomasz Smyrak (2) i Wojciech Świerkosz. Grzechynianom wynik do przerwy trzymał Krystian Głuc, który tym samym zakończył mecz z hat-trickiem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze