Często, ale szczególnie w tych dniach każdego roku odwiedzamy groby naszych bliskich. W zadumie tych dni wspominamy ich życie i modlimy się za nich. Święta te wzbudzają w nas tęsknotę za tymi, którzy odeszli. Są też okazją do refleksji nad własnym życiem oraz przemijaniem. Wspominamy także wszystkich bohaterów, którzy oddali swe życie w walce o wolną i suwerenną Ojczyznę. Wznosimy modlitwy i zapalamy znicze na Grobach Nieznanego Żołnierza, których na Podbeskidziu i w innych częściach Polski nie brakuje. Niewątpliwie jest to dla nas żywa lekcja patriotyzmu.
W początkach chrześcijaństwa oddawano cześć przede wszystkim Bogu, Jego Synowi Jezusowi oraz Maryi. Jednak już wtedy wielbiono świętych pańskich głównie męczenników. Pierwszy raz w IV wieku Święto Zmarłych jako wspomnienie wszystkich męczenników święcono w Kościele w Antiochii w Turcji, w pierwszą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego. W Kościele Zachodnim myśl wspomnienia Wszystkich Świętych urzeczywistniła się na początku VII stulecia. Wtedy Ojciec Święty Bonifacy IV rzymską świątynię wszystkich bogów, nazywaną w starożytności Panteonem, poświęcił jako świątynię katolicką. Przybrała ona wówczas wezwanie Matki Bożej i Świętych Męczenników. Dzisiaj jest to Kościół Wszystkich Świętych. Następnie Papież Grzegorz III w 731 roku przeniósł uroczystość poświęconą męczennikom i Wszystkim Świętym z 13 maja na 1 listopada. Z kolei Papież Grzegorz IV nakazał rozszerzyć święto na cały kościół w 837 roku. Papież Jan XI w 935 roku ustanowił święto czczące Wszystkich Świętych jako obowiązkowe dla całego kościoła. Wierni tego dnia oddają hołd i cześć wszystkim świętym w niebie zarówno znanym nam, jak i nieznanym.
Zapoczątkował w 998 roku św. Odon, opat klasztoru Benedyktynów z Cluny we Francji. Ustanowił on dzień modlitw w intencji zmarłych na 2 listopada. Wkrótce pomysł ten przejęły inne zakony, a także Kościół na Zachodzie, w którym święto stało się powszechne w XIII stuleciu. Ojciec Święty Benedykt XV w roku 1915 wydał zezwolenie, iż tego dnia każdy kapłan może odprawić trzy Msze św. za dusze zmarłych.
Zarówno we Wszystkich Świętych, jak również w Dzień Zaduszny, oprócz Mszy św. odprawianych w kościołach, odbywają się także nabożeństwa i procesje na cmentarzach, prowadzone przez kapłanów. Podczas nich wypominane są dusze zmarłych przez duszpasterzy oraz prowadzone są modlitwy w ich intencji.
Dawniej wieczorem we Wszystkich Świętych gospodynie kładły na stole chleb, sól i wodę. Wierzono bowiem, że mogą przyjść dusze zmarłych na poczęstunek. Domownicy przyglądali się bacznie czy nie pozostawiły one śladów swojej obecności. Gdy z pieca podczas spalania się drewna lub węgla dochodziły dziwne odgłosy mieszkańcy mówili, że miotają się dusze w ogniu piekielnym. Podobna interpretacja miała miejsce wtedy, kiedy z pieca wypadł niedopałek drewna albo węgla.
Mniemano, iż w noc zaduszną o północy zmarli przybywali do świątyni parafialnej, aby uczestniczyć we Mszy św., celebrowanej przez zmarłego proboszcza lub wikariusza z danego duszpasterstwa. W kościele nie mógł wówczas znajdować się żaden żywy człowiek, ponieważ gdyby rozpoznał jakąś duszę nie doczekałby świtu. Ludność była przekonana, że jeżeli w Dzień Zaduszny zostanie odprawione nabożeństwo w intencji duszy jakiegoś nieżyjącego, to będzie ona rychło zbawiona. Wierzono, iż dusze zmarłych, które zostały zapomniane przez żyjących ukażą się im w najbliższym czasie i będą prosić o modlitwę. Sądzono również, że dusze zmarłych czasami przebywają wśród ludzi żyjących zwłaszcza tych, którzy popełnili ciężkie grzechy, aby przekonać ich do poprawy i skruchy.
Ubogich gromadzących się w czasie świąt przed cmentarzem lub kościołem obdarowywano pieniędzmi, chlebem albo plackami. Jałmużnę rozdawano za zmarłe dusze z rodziny.
Początkowo groby przystrajano bardzo skromnie wiankami z choiny lub bluszczu. W późniejszym okresie do wieńców wkładano kwiaty wykonane z papieru albo bibuły. Kwiaty te oblekano woskiem aby dodać im urody i trwałości. Całą mogiłę ubierano też takimi samymi kwiatkami zwykle dookoła jej brzegów. Zapalone na grobach świece według starych wierzeń były znakami rozpoznawczymi dusz osób zmarłych. Zabłąkanym duszom ułatwiały orientację w szukaniu drogi do królestwa zmarłych. Są też do dziś wyrazem czci jaką oddajemy nieżyjącym.
Dzisiaj wieńce, kwiaty, znicze powszechnie dostępne w sklepach traktować należy raczej jako dodatek świadczący o szacunku dla zmarłych. Najważniejsze oczywiście są: modlitwy za dusze tych, którzy już odeszli, odwiedzanie ich mogił przez wszystkich członków rodziny, a także nasze przemyślenia nad życiem oraz śmiercią. To także wspaniała lekcja dla młodego pokolenia, aby i oni kiedyś wraz ze swoimi rodzinami pochylili się nad naszymi grobami. Zmarli przecież żyją w naszych sercach tak długo, jak długo o nich pamiętamy!
Kazimierz Surzyn
Źródła: Święta Kościelne, Warszawa 1999; Relacje o świętach: Marianny Brożyny, Franciszki Surzyn, Heleny Surzyn, Stanisława Surzyna, Jana Peny, Stanisława Dyrcza i autora tekstu; Kalendarz SGB z 2000 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze