Reklama


Hutata Team bez szans w starciu z Peaky Blinders - Peaky Blinders vs Hutata Team, wynik 9:4Golden Street pokazała moc i miała Krzysztofa Kubieńca - Golden Street vs FC MTS, wynik 4:2Lider nie miał łatwo - Luksus Team vs Relax, wynik 2:1Już była w ogródku, już witała się z gąską, a tu... - Wolni Strz

13/12/2023 21:06

Za nami zaledwie trzy kolejki Suskiej Ligi Futsalu, w tym pierwsza rozegrana w Sidzinie, a już tylko dwie drużyny mają na koncie komplet punktów. To powoduje, że w dalszej części sezonu emocji nie zabraknie.

Hutata Team bez szans w starciu z Peaky Blinders

W pierwszym meczu trzeciej serii Peaky Blinders mierzyli się z ekipą Hutata Team. Niespodzianki nie było.

Co prawda Peaky Blinders mieli na koncie tylko jedną wygraną, ale pod względem piłkarskim spisują się w tym sezonie o wiele lepiej od swoich sobotnich rywali. Stąd byli też faworytem konfrontacji i szybko zaczęli ustawiać sobie mecz. Wynik otworzył Jacek Gałka, a potem kolejno piłkę do bramki posłali Adam Palarczyk, Krystian Gałka i Wojciech Kordyl.

Reklama

Dopiero przy stanie 4:0 gra się wyrównała, a w zasadzie zamieniła się w wymianę ciosów. Na bramkę Jakuba Śpiewli odpowiedział Adam Palarczyk, a Grzegorza Bogdanika – Wojciech Kordyl. Ten ostatni odkuł się także po drugiej bramce Jakuba Śpiewli, a Jarosławowi Małysie odpowiedział Jacek Gałka. Zaś wynik na 9:4 ustalił Adam Palarczyk, kompletując hat-tricka. - - Od początku ustawiliśmy sobie mecz. Szybko strzeliliśmy bramki i odnieśliśmy wysokie zwycięstwo. Teraz mecz z niepokonaną drużyną Wolnych Strzelców. Będzie ciężko – komentuje wygraną Jacek Gałka, kapitan Peaky Blinders.

Peaky Blinders – Hutata Team 9:4
Bramki: Kordyl (3), Palarczyk (3), J. Gałka (2), K. Gałka – Śpiewla (2), Bogdanik, Małysa

Reklama

* * * * * *

Golden Street pokazała moc i miała Krzysztofa Kubieńca

Po momentami dość jednostronnym spotkaniu, które otworzyło trzecią serię gier nastał czas zaciętych rywalizacji. Ten etap sobotnich zmagań rozpoczęła konfrontacja FC MTS z Golden Street.

Po przegranym 2:6 spotkaniu z Wolnymi Strzelcami kapitan Golden Street Paweł Gołuszka przekonywał, że ich gra była lepsza od wyniku. Wygrany tydzień później 7:1 mecz ze Skomielną Czarną pokazał, że w suskiej ekipie faktycznie drzemie ogromny potencjał. A jak duży w sobotę przekonał się aktualny wicemistrz ligi – FC MTS.

Reklama

Spotkanie było piłkarskim rollercoasterem. Pierwsi kolejkę do niebotycznej prędkości rozpędzili suszanie, powodując, że grzechynianom na dobre zakręciło się w głowach. Ostrą jazdę bez trzymanki zaczął Szymon Szwed, który zanim ponownie wprawił w osłupienie rywali, dał się wykazać Patrykowi Matyskowi. Gdy na 4:0 podwyższył Robert Sumera wydawało się, że jest po zabawie. Michał Groń postanowił postraszyć przeciwników, ale dwa gole to było zbyt mało, aby odmienić losy zawodów. Gdyby zdołał po raz trzeci trafić do siatki, to na pewno suszanom zaczęłyby drżeń nogi, a w i głowach pojawiłaby się odrobina niepewności. - Przegrywamy mecz po zaciętej walce ze świetnie grającymi Goldenami. Szacunek dla bramkarza rywala, bo bronił wszystko co leciało w bramkę. Gramy i walczymy dalej – komentuje porażkę Michał Groń, kapitan FC MTS

- Mecz mógł się różnie skończyć, bo przeciwnik miał wiele okazji i to bardzo dobrych, ale Krzysiu Kubiniec dosłownie zamurował bramkę. Nam się udało wykorzystać swoje szanse na tyle żeby wygrać spotkanie. Mecz dynaminczny, dużo biegania i szybkiej gry z piłką i kolejny raz pokazujemy że jesteśmy w dobrej formie. Pod koniec wkradło się rozluźnienie i zmęczenie i straciliśmy dwie bramki. W takich meczach staramy się grać na zero z tyłu, a jak najwięcej z przodu, ale nie ma co wybrzydzać bo najważniejsze są 3 punkty – dzieli się wrażeniami Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Reklama

Golden Street – FC MTS 4:2
Bramki: Szwed (2), Matysek, Sumera – M. Groń (2)

* * * * *

Lider nie miał łatwo

Nie pomyliliśmy się w przedmeczowej zapowiedzi, prorokując, że Relax nie oddaje punktów za darmo. Przekonał się o tym na własnej skórze lider – Luksus Team.

Co prawda to Daniel Gromczak otworzył wynik spotkania, ale w kolejnych minutach dwukrotnie w protokole meczowym zapisał się tym, że oglądał żółte kartki i w konsekwencji przedwcześnie musiał definitywnie opuścić plac gry.  Co więcej, kapitan Relaxu Michał Bargiel doprowadził do remisu. Wtedy jednak pojawił się on… może nie cały na biało, ale… Mateusz Gromczak. Jego bramka okazała się tą na wagę trzech punktów. - To był dla nas ciężki mecz z powodu sporych braków kadrowych. Pomimo tego udaje nam się wyjść zwycięską ręką z tego pojedynku. Dzięki strzelonej pierwszej bramce staraliśmy się kontrolować przebieg meczu pod licznym naporem przeciwnika i mnóstwem niewykorzystanych sytuacji. Mogliśmy ułożyć sobie mecz dużo wcześniej, ale przeciwnik wykorzystał grę w przewadze po utracie naszego kluczowego zawodnika Daniela Gromczaka, dzięki której udało mu się strzelić gola.  Bardzo dobrą dyspozycją wykazał się nasz bramkarz Marcin Szklarz, który broniąc rzut karny utrzymuje  dla nas wynik remisowy po czym w końcówce udaje nam się wykorzystać jedna z nielicznych okazji, po której strzelamy zwycięskiego gola i utrzymujemy wynik do końca. Do kolejnego meczu podchodzimy z dobrym nastawieniem i pełni nadziei że dopiszemy kolejne 3 pkt w tabeli – dzieli się pomeczowymi przemyśleniami Dominik Blańda, kapitan Luksus Team.

Reklama

Luksus Team – Relax 2:1
Bramki: D. Gromczak, M. Gromczak – Bargiel

* * * * *

Już była w ogródku, już witała się z gąską, a tu…

Spotkanie Golden Street z FM MTS miało dwa oblicza. Ale jeszcze większy powrót do meczu zaliczyli Wolni Strzelcy, którzy mierzyli się z Bystrzanką

Przemysław Lipa raz, Jakub Kaczmarczyk – dwa, Szymon Sroka – trzy, a na dokładkę Damian Radoń – cztery. I tak o to ekipa Bystrzanki prowadziła z Wolnymi Strzelcami 4:0. W takiej sytuacji nic tylko lekko się cofnąć i kontrolować wydarzenia na boisku, a w miarę okazji wyprowadzać kontry. Niby proste, niby jasne.

Reklama

Tymczasem Mateusz Sendor przymierzył dla Wolnych Strzelców i niby nic wielkiego się jeszcze nie wydarzyło, ale po chwili okazało się, że był to sygnał do ataku. Gdy Robert Teper trafił na 2:4 zaczęło robić się ciekawie, a gdy kontaktowego gola zdobył Przemysław Bielarczyk emocje stały się jeszcze większe. Wreszcie trafia Kuba Saleh i jest remis, a czasu do końca meczu niewiele. Piłkarze z Bystrej w szoku, ale i cali w nerwach, a Wolni Strzelcy grają dalej i Robert Teper po raz pierwszy, ale w jakże ważnym momencie wyprowadza ich na prowadzenie. Na odrobienie strat rywale nie mają już bowiem czasu. - Można powiedzieć, że to był to jeden z lepszy meczów tej kolejki. Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz i tak było.  Po 30 minutach gry Bystra prowadziła z nami 4:0 i już była pewna zwycięstwa. Tylko zapomnieli, że grają z mistrzami, którzy grają do ostatniej sekundy meczu. W ostatnich 10 min pokazaliśmy prawdziwy charakter. Minutę przed końcem było 4:4, a w ostatnich sekundach zwycięstwo przypieczętował Robert Teper. Dziękuję moim kolegom z drużyny, że każdy walczył do końca i to nam dało zwycięstwo – nie kryje radości Przemysław Bielarczyk, autor jednej z bramek dla Wolnych Strzelców.

Wolni Strzelcy – Bystrzanka 5:4
Bramki: Teper (2), Bielarczyk, Sendor, Saleh – Lipa, Kaczmarczyk, Sroka, Radoń

Reklama

* * * * *

Sinusoida Zmarnowanych Talentów

Raz na wozie, raz pod wozem. Raz się wygrywa, raz się przegrywa. W górę i w dół. Te trzy powiedzenia jak ulał pasują do poczynań Zmarnowanych Talentów w tym sezonie Suskiej Ligi Futsalu.

Zmarnowane Talenty zainaugurowały rozgrywki wygraną 6:3 nad Hutata Team, aby w drugiej kolejce ulec 3:5 Wolnym Strzelcom. Terminarz tak się ułożył, że w swoim trzecim meczu ponownie trafiły na słabszą ekipę – Skomielna Czarna i bezlitośnie to wykorzystały. A najskuteczniejszy był kapitan Igor Kwaśniewski, popisując się hat-trickiem. - Wyszliśmy na mecz jako zdecydowany faworyt. Chcieliśmy od początku spotkania pokazać naszą wyższość, a dla odmiany wymazać ubiegłotygodniową porażkę. W mecz weszliśmy bardzo dobrze, co poskutkowało wysokim prowadzeniem. Potem  kontrolowaliśmy przebieg spotkania, co zaprocentowało 3 punktami dla naszej drużyny – mówi Igor Kwaśniewski.

Reklama

 Zmarnowane Talenty – Skomielna Czarna 9:3
Bramki: Kwaśniewski (3), F. Puzik (2), Gacek (2), M. Capar, Kuszyk – Kosek (2), Kopacz

* * * * *

Spotkanie „starych”, dobrych znajomych

Na koniec doszło do konfrontacji Woodici z Thunder Team, czyli zespołów, które wiosną i jesienią rywalizują w Amatorskiej Lidze Powiatu Suskiego.

Można zatem powiedzieć, że było to spotkanie starych, dobrych znajomych. Nie do końca jest to jednak prawda, bo ekipa Thunder Team dopiero jesienią dołączyła do ALPS, a zatem staż w niej ma niewielki. Ale jedno się nie zmieniło. Tak jak na sztucznej nawierzchni, tak i na hali juszczynianie okazali się być o niebo lepsi od zawojan. Królem parkietu okazał się Arkadiusz Piątek, który aż sześciokrotnie wpisał się na listę strzelców. Niewiele gorzej poszło Erykowi Wróblewskiemu (5 bramek) i Bartkowi Fickowi (4 gole). W tym miejscu warto też pochwalić kapitana Thunder Team, który zakończył mecz z hat-trickiem, choć zapewne bardziej niż indywidualne osiągnięcia cieszyłby go sukces drużyny, a do tego w sobotę było bardzo daleko.

Reklama

Woodica – Thunerd Team 17:4
Bramki: Piątek (6), Wróblewski (5), Ficek (4), Stopka, M. Surmiak – Pudalik (3), Hutniczak.

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Wolni Strzelcy 11 30 59 31
2 Bystrzanka 11 27 102 38
3 Luksus Team 11 25 54 31
4 Peaky Blinders 11 21 78 47
5 FC MTS 11 20 61 49
6 Golden Street 11 19 51 54
7 Zmarnowane Talenty 11 18 54 42
8 Woodica 11 10 56 61
9 HUTATA Team 11 9 40 75
10 A.K.P RELAX 11 8 40 62
11 Skomielna Czarna 11 4 50 82
12 Thunder Team 11 1 35 108


 

 

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama