Miniony weekend upłynął pod znakiem niezwykłej energii, śmiechu i przyjaźni. Po raz dziewiąty na szlak prowadzący na Babią Górę wyruszyły uczestniczki „Zlotu Czarownic” - wydarzenia, które z roku na rok przyciąga coraz więcej kobiet spragnionych wspólnej przygody i wyjątkowej atmosfery.
Choć mogłoby się wydawać, że to zwykła wyprawa w góry, w rzeczywistości kryje w sobie coś znacznie więcej. Kobiety biorące udział w zlocie przebierają się za czarownice - zakładają charakterystyczne stroje, zabierają ze sobą miotły, kapelusze, a niektóre nawet magiczne szklane kule. Wszystko po to, by jeszcze mocniej podkreślić klimat wydarzenia i dodać mu nuty fantazji.
- To nie tylko wejście na Babią Górę, to przede wszystkim spotkanie przyjaciółek, które często znają się już od lat. Zaczęło się od wspólnej pasji do gór, a dziś to także przestrzeń do rozmów, wsparcia i świętowania kobiecej siły - mówią uczestniczki.
Zlot Czarownic stał się nie tylko okazją do budowania więzi, ale również niecodzienną promocją Babiej Góry, nazywanej „Królową Beskidów”. Charakterystyczne stroje i niezwykła energia grupy sprawiają, że wydarzenie zwraca uwagę turystów i budzi uśmiech wśród napotkanych na szlaku osób.
Jak podkreślają organizatorki, najważniejszym celem spotkania jest wzmacnianie kobiecej solidarności. „Tutaj nikt nikogo nie ocenia. Każda z nas może poczuć się częścią wyjątkowej wspólnoty” – dodają. Przyjaźnie, które narodziły się podczas wcześniejszych edycji, trwają do dziś i przeradzają się w trwałe relacje także poza górami.
Dziewiąta edycja Zlotu Czarownic potwierdza, że magia Babiej Góry i kobiecej energii działa nieprzerwanie. A patrząc na uśmiechy uczestniczek, można być pewnym, że za rok, już po raz dziesiąty, „czarownice” znów spotkają się na szczycie, by wspólnie celebrować swoją siłę i przyjaźń.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze