Przy okazji realizacji zadania polegającego na odnowieniu starych sztandarów rzemieślniczych (m.in. cechu szewskiego) Towarzystwo Miłośników Ziemi Jordanowskiej zobowiązało się do zaprezentowania działania warsztatu rymarskiego, czyli zawodu zaginionego. I słowa dotrzymało!
Małżeństwo Renaty i Stanisława Starców posiada w swej galerii „Stara Chałupa” kompletny warsztat rymarski z początku XX wieku. Jest to warsztat, który prowadził przed laty Antoni Orawczyk. Prezentacja odbyła się 15 listopada, słuchaczami była klasa licealna wraz z profesorem.
Rymarstwo – to dział rzemiosła zajmujący się wytwarzaniem uprzęży konnych, siodeł, akcesoriów jeździeckich i skórzanych pasów pędnych. Tradycyjnie wyroby szyte były ręcznie ze skór, a następnie wykańczane metalowymi okuciami. Część pracowni zachowało ten sposób pracy, a pozostałe wykorzystują szycie maszynowe. - Rymarze w Jordanowie należeli do cechu szewskiego regulującego zwyczaje, zasady zdobywania zawodu i rozsądzające spory. Rymarstwo należy do zanikających zawodów rzemieślniczych. Główną przyczyną jest ograniczone zapotrzebowanie na wyroby rymarskie.
W czasach poprzedzających rewolucję przemysłową, a w szczególności rozwój kolei i motoryzacji, konie stanowiły siłę pociągową, wykorzystywaną w transporcie i rolnictwie. Na przestrzeni XX w. rolę koni w większości przejęły maszyny. Na przełomie XX i XXI wieku nastąpiło niewielkie ożywienie w tym zawodzie, spowodowane rosnącym zainteresowaniem turystyką konną i jeździectwem. Uprząż może być jednokonna lub parokonna, u nas chomątowa. Konstrukcja chomąta sprawia, że siła uciągu konia wykorzystana jest do maksimum. Przy tym nie powoduje u zwierząt obrażeń, pod warunkiem odpowiedniego dopasowania wysokości i szerokości.
Uprząż dla bogatych wyposażona jest w ozdobne natylniki, które razem z naszelnikami i podogoniami stanowią zespół części wstrzymujących. Do uprzęży tych stosuje się wiele zdobień. Są też odmiany chomątowa kielecka, chomątowa krakowska – uprząż z ozdobnym chomątem, wykończonym błyszczącymi okuciami.
Rymarze zanikli tak jak zanikają szewcy. Pierwsze wzmianki o rymarzach w Jordanowie pochodzą z XVIII wieku było och wtedy około 20. W XIX wieku i pierwszej połowie XX wieku było tak dużo koni ze rymarstwem zajmowały się całe rodziny w Jordanowie. Np. rodzina Orawczyków . Rymarzami byli Antoni Orawczyk dziadek Stanisława Starca ,Ludwik Orawczyk, Michał Orawczyk. Niektórzy działali na własna rękę. Inni pracowali po wojnie w Spółdzielni Rymarzy przy ulicy Mickiewicza. Była filią Spółdzielni z Krakowa z siedziba na ulicy Rydla. Tą jordanowska zlikwidowano w latach 80-tych. Ta na Rydla w Krakowie działa do dzisiaj, zawdzięczając swoje istnienie działalności dorożkarzy orz licznych stadnin.
Zaglądałem tam na ulicę Mickiewicza do środka, bo babcia wysyłała mnie tam aby rymarze naprawili jej torebkę . Rymarzowi najbliżej do kaletnika. Pan Stanisław Starzec opowiedział nam razem z żoną Renatą o tradycjach zakładu jego dziadka, narzędziach, sprzedaży jarmarcznej, trudnej drodze do cechowych wyzwolin. Zaprezentował pracę przy sporządzaniu chomąt, demonstrując tzw. dziadka. Przedstawił chomąta proste dla ubogich i bogato zdobione dla bogatych. Prezentował też inne narzędzia i dokumenty niezbędne do sprzedaży jarmarcznej.
Następnie zademonstrował pracę na tzw . koniku, gdzie szyło się skóry grubymi igłami i dłutami do popychania igieł. Pokazał pasy pociągowe. Wspomniał też, że w chwilach wolnych dziadek wykonywał torby skórzane i brezentowe. Pokazowi towarzyszyło szerokie omówienie jego i moje. Młodzież licealna, odbiorca tej prezentacji, była zachwycona. Pan Stanisław wraz z małżonką przedstawił profesjonalnie działalność utraconego warsztatu. Było to bardzo wartościowe edukacyjnie dla młodzieży bo do nich to głownie było kierowane. Będziemy kontynuować współpracę z rodzina Renaty i Stanisława Starca.
Tekst: Stanisław Bednarz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze