W kraju zaczyna brakować wody. Ludzie łapią się desperackich sposobów, aby studnie nie wyschły. Niestety, nie wszystkie są dobre.
Strażacy na prośbę jednego z mieszkańców w Zachełmnej wlali wodę z basenu strażackiego do studni z wodą pitną. Taka informacja podzielił się jeden z naszych Czytelników. Woda w basenie strażackim jednak, - jak zaznacza autor listu - z trudnością nadaje się do celów gospodarczych, jest zanieczyszczona ściekami, glonami, bakteriami i innymi drobnoustrojami z pewnością jej spożycie zagraża zdrowiu.
- Również wóz strażacki nie nadaje się do przewozu wody pitnej – alarmuje Czytelnik. - Ze studni głębinowej, która została zanieczyszczona, korzysta wielu mieszkańców, nie tylko osoba, która poprosiła o wlanie do niej tej wody. Dokonała tego samodzielnie, a reszta mieszkańców, dowiedziała się o tym dopiero po fakcie. I co teraz maja zrobić mieszkańcy? Pić czy nie pić, oto jest pytanie...
Jest też odpowiedź przedstawicieli wojewódzkiego Sanepidu. Jacek Żak ze Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Krakowie radzi, by takiej wody nie pić.
- Studnia, o której mowa, niestety nie znajduje się pod kontrolą Sanepidu, dlatego ciężko stwierdzić, jaki jest stan tamtejszej wody. Wiemy natomiast, że korzysta z niej kilka gospodarstw domowych. Dlatego radzimy, o ile doniesienie Czytelnika są zgodne z prawdą, by tej wody nie pić – powiedział portalowi sucha24.pl
Najlepiej sprawę zgłosić do najbliższego oddziału Sanepidu i poprosić o pomoc w uzdatnieniu wody. Suska stacja bowiem dysponuje odpowiednią wiedzą i środkami.
Do sprawy wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze