Reklama


Wygrali, ale nie podpisali. Zaskakujący finał przetargu na ochronę suskiego zamku

01/03/2026 10:59

Pod koniec ubiegłego roku wyłoniona została firma, która miała w 2026 roku ochraniać Zespół Zamkowo-Parkowy w Suchej Beskidzkiej. Do podpisania umowy jednak nie doszło. Powód z jednej strony okazuje się kuriozalny, a z drugiej rzuca światło na sposób w jaki firmy z tej branży prowadzą działalność.

Zakres ochrony obejmuje cały Zespół Zamkowo-Parkowy, w tym budynek zamku (z wyłączeniem części zajmowanych przez restaurację, hotel i szkołę), oranżerię, Domek Ogrodnika, dziedziniec oraz park zamkowy, a także wszystkie parkingi, łącznie z parkingiem położonym poza ogrodzeniem – pomiędzy zamkiem a budynkiem Nadleśnictwa. Zabezpieczenie osób i mienia zapewnia standardowo jeden pracownik ochrony, który w dni robocze, od poniedziałku do soboty, pełni on dyżur w godzinach od 16:00 do 8:00 dnia następnego, natomiast w niedziele i święta ochrona sprawowana jest przez całą dobę.

5 grudnia wszczęto postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego w trybie podstawowym, bez negocjacji, na świadczenie usług ochrony osób i mienia Zespołu Zamkowo-Parkowego w 2026 roku. Do 15 grudnia, czyli do upływu terminu składania ofert, wpłynęło sześć ofert. Najtańsza z nich opiewała na kwotę 254 632,14 zł brutto, natomiast najdroższa na 272 702,81 zł brutto. W wyniku rozstrzygnięcia przetargu wybrano ofertę firmy Monster-Group sp. z o.o. z Nowego Sącza, która zaproponowała najniższą cenę przy spełnieniu pozostałych wymogów określonych w specyfikacji.

Reklama

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta burmistrz Stanisław Lichosyt poinformował radnych, że do podpisania umowy z firmą Monster-Group jednak nie doszło, gdyż wybrany wykonawca złożył rezygnację z jej zawarcia. W tej sytuacji miasto dokonało ponownego badania i oceny ofert, opierając się na art. 263 ustawy Prawo zamówień publicznych. W ten sposób wybrana została oferta konsorcjum firm Ochrona Legion sp. z o.o. z Bielska-Białej i Agencja Ochrony Legion sp. z o.o. z Andrychowa, opiewająca na kwotę 257 761,26 zł, czyli niewiele większą niż wynosiły oczekiwania Monster-Group.

Wątek przetargu powrócił podczas sesji za sprawą radnego Szymona Wągla, który pytał, dlaczego firma z Nowego Sącza ostatecznie nie podpisała umowy. Burmistrz Stanisław Lichosyt wyjaśnił, że nie była w stanie zagwarantować wymaganego czasu dojazdu grupy interwencyjnej, a na naszym terenie nie dysponuje zapleczem ani podmiotami, które mogłyby przejąć to zadanie. Tymczasem w dokumentacji przetargowej jasno wskazano, że patrol powinien dotrzeć na miejsce w ciągu 10–20 minut od zgłoszenia. Sytuacja rodzi więc pytania o sens składania ofert bez realnych możliwości spełnienia kluczowych warunków. Jak pokazuje praktyka, część firm startuje w przetargach bez pełnego zaplecza kadrowego, licząc, że dopiero po wygranej znajdzie podwykonawców do realizacji zobowiązań. W tym przypadku taki scenariusz najwyraźniej się nie powiódł. Nie znalazł się nikt, kto wziąłby na siebie odpowiedzialność za terminowe interwencje.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama