Na te zmiany kierowcy i nie tylko czekali od lat. Wprawdzie nie z dnia na dzień, ale już niedługo nie trzeba okazywać policjantom prawa jazdy. Wprowadzone zmiany muszą jeszcze wejść w życie.
Już wiele lat temu radiowozy zostały wyposażone w systemy łączności cyfrowej. W efekcie mundurowi mieli w trakcie kontroli dostęp do baz danych i mogli sprawdzić nie tylko czy zatrzymany przez nich kierowca posiada punkty karne, ale także czy jego auto jest ubezpieczone. Pomimo tego wciąż trzeb było wozić prawo jazdy, dowód rejestracyjny, czy też zaświadczenie o ubezpieczeniu pojazdu. Mało tego za brak każdego z dokumentów groził mandat 50 zł, a w przypadku braku ubezpieczenia odholowanie pojazdu na parking strzeżony.
Rządzący poszli z duchem czasu w dwa lata temu. W efekcie od 1 października 2018 roku nie trzeba już wypychać portfela dowodem rejestracyjnym, a także mniejszy lub większym potwierdzeniem ubezpieczenia OC. Wciąż jednak konieczne jest wożenie prawa jazdy, czyli najbardziej newralgicznego dokumentu. Szczególnie dla osób, które często zmieniają garderobę lub torebki i mogą tego dokumentu po prostu zapomnieć (OC i dowód rejestracyjny są przypisane do pojazdu, więc wiele osób pozostawiało te dokumenty w swoich autach). Dopiero niedawno (w piątek, 24 lipca) sejm uchwalił, że w trakcie kontroli drogowej nie trzeba będzie okazywać prawa jazdy. Zmiana wejdzie w życie jednak dopiero trzy miesiące po opublikowaniu nowych przepisów w Biuletynie Informacji Publicznej.
Na tym dobre wieści dla kierowców się nie kończą. Obecnie gdy w dowodzie rejestracyjnym skończyło się miejsce na pieczątki poświadczające przejście przez pojazd badań technicznych, konieczne było wymienienie dokumentu, co wiązało się z wydatkiem 54,50 zł. Zrezygnowano również z wydawania karty pojazdu oraz nalepki kontrolnej i jej wtórnika. Dzięki temu sprowadzający auta z zagranicy zaoszczędzą niemal „stówę”, a dokładnie 94,50 zł. Możliwe będzie także zachowanie dotychczasowego numeru rejestracyjnego (o ile pojazd posiada polskie tablice) i to nawet jeśli mieszka się w innym powiecie niż wynikałoby to z danych umieszczonych na „blachach”. Z jednej strony nie sposób będzie jednoznacznie powiedzieć po zerknięciu jedynie na tablicę gdzie samochód jest zarejestrowany, ale z drugiej komplet tablic to koszt 80 zł, a nalepki kontrolnej 18,50, czyli w sumie 99,50 zł. Mało tego kupujący nowe samochody będą mogli zarejestrować je w… salonie, a potem już tylko czekać na kuriera, który dostarczy tablice rejestracyjne.
Nowe przepisy pozwolą także na czasowe wycofanie pojazdu z ruchu, co do tej pory nie było możliwe i wiązało się z koniecznością płacenia ubezpieczenia nawet jeśli pojazd nie był używany. Teraz będzie można wycofać go na okres od trzech miesięcy do roku, ale nie częściej niż raz na trzy lata. Przed ponownym przywróceniem do ruchu auto będzie musiało jednak przejść dodatkowe badania techniczne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze