Pełnomocnicy spadkobierców rodziny Tarnowskich zaznaczają, że miasto nic nie robi, by się z nimi porozumieć. Będzie eksmisja? Burmistrz Lichosyt uspokaja – jak będzie trzeba, miasto samo się wyprowadzi.
W styczniu tego roku Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie podjął decyzję w sprawie suskiego zamku, ma on zostać zwrócony spadkobiercom hrabiego Tarnowskiego. NSA ostatecznie potwierdził, iż suski zamek został niesłusznie znacjonalizowany, nie podpadał, bowiem pod dekret o reformie rolnej przeprowadzonej przez Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego.
Tymczasem, jak zaznaczają pełnomocnicy spadkobierców, do dnia dzisiejszego gmina Sucha Beskidzka oraz burmistrz nie podjęli jakichkolwiek negocjacji w sprawie kupna zamku od Rodziny Tarnowskich.
- W dniu 15. maja w Sądzie Okręgowym w Krakowie odbyła się rozprawa, na której Sąd zobowiązał pełnomocnika gminy do poinformowania Sądu o podjętych negocjacjach w sprawie wykupu Zamku do końca miesiąca czerwca – powiedział portalowi sucha24.pl Piotr Boroń, adwokat spadkobierców rodziny Tarnowskich. - Pełnomocnik gminy twierdził, iż takie rozmowy są prowadzone, a gmina stara się o pozyskanie środków finansowych z budżetu państwa.
Jednakże dodaje, że wobec braku jakiejkolwiek aktywności ze strony gminy, Sąd Okręgowy w Krakowie w ostatnich dniach wyznaczył na październik termin kolejnej rozprawy, na której spodziewa się orzeczenia eksmisji gminy z Zamku.
Stanisław Lichosyt, burmistrz Suchej Beskidzkiej w rozmowie z portalem sucha24.pl przyznaje, że Naczelny Sąd Administracyjny rzeczywiście stwierdził, że zespół zamkowo-parkowy nie podpadał pod dekret o reformie rolnej. Natomiast jego zwrócenie może nakazać Sąd Cywilny, wcześniej jednak musi unieważnić dokumenty na podstawie których Sucha Beskidzka stała się właścicielem zamku.
- Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Krakowie , ale nic mi nie wiadomo o jakimkolwiek zobowiązaniu do poinformowania o zawarciu ugody, a już tym bardziej do końca czerwca – mówi. - Termin rozprawy na 20 października został wyznaczony 26 czerwca, więc choćby już z tego względu, to co mówi pełnomocnik Tarnowskich mija się z prawdą. Jeśli Sąd nakaże zwrot Zamku i wyrok będzie prawomocny, a z budżetu Państwa nie uda się pozyskać dofinansowania na jego zakup, to my sami wyprowadzimy instytucje kultury z Zamku i przekażemy spadkobiercom, niech go utrzymują.
Dodaje, że żadnej eksmisji nie trzeba będzie przeprowadzać.
- Przypomnę, że w ubiegłym roku mieliśmy zapewnione środki finansowe z kancelarii Premiera oraz od Marszałka Województwa Małopolskiego, które wraz z pieniędzmi z budżetu miasta wystarczyłyby na pokrycie wynegocjowanej ceny i zawarcie ugody – zapewnia Lichosyt. -. Niestety wówczas to adwokat spadkobierców rodziny Tarnowskich wycofał się z zawarcia porozumienia przed Sądem. Zamiast tego chciał nam sprzedać Zamek, który nadal jest własnością miasta. Czynimy starania o pozyskanie środków finansowych ale dzisiaj jest to znacznie trudniejsze niż rok temu. Póki co Ministerstwo Skarbu odmówiło, pozostaje jeszcze szansa z rezerwy celowej budżetu Państwa. Trudno w takiej sytuacji wykazywać szczególną aktywność i prowadzić konkretne rozmowy z pełnomocnikami spadkobierców, skoro nie mamy odpowiedniej kwoty.
Włodarz Suchej Beskidzkiej zapewnia, że władze miasta chciałyby, aby zespół zamkowo-parkowy pozostał własnością gminy, lecz nie za wszelką cenę.
- Blokowanie budżetu kredytami na wykupienie zabytku, który wymaga olbrzymich nakładów na remonty, nie wchodzi w grę – wyjaśnia Stanisław Lichosyt. - Warto też pamiętać, że po wojnie zamek był niemal całkowicie zdewastowany i to, że dzisiaj przedstawia jakąkolwiek wartość jest zasługą polskich podatników.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze