Reklama


WALENTYNKI - wiersze Kazimierza Surzyna

13/02/2019 19:52

Święto zakochanych zwane „Walentynkami” dopiero w latach 90 – tych ubiegłego stulecia wpisało się w polski obyczaj. Swoimi korzeniami sięga wierzeń Celtów. Mieszkańcy Wysp Brytyjskich już od średniowiecza obchodzą dzień św. Walentego. Do Ameryki zawędrował wraz z emigrantami z Anglii. Tego dnia zakochani obdarowują się „walentynkami” czyli m.in.: wierszami, wyznaniami miłosnymi, laurkami, kartkami, drobnymi upominkami itp. Miłość jest najpiękniejszym uczuciem, dlatego jeśli ktoś kocha naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, aby to czynić każdego dnia.

 

Patronem święta jest św. Walenty. W tradycji chrześcijańskiej znajdujemy informacje o co najmniej dwóch świętych o tym imieniu. Jednego z nich tj. kapłana Walentego, za panowania cesarza Klaudiusza II Gota, skazano na śmierć i stracono 14 lutego, za udzielenie narzeczonym ślubu wbrew edyktowi cesarskiemu, zabraniającemu młodym mężczyznom zawierania związków małżeńskich ze swymi partnerkami. Uważano bowiem, iż nieżonaci mężczyźni są lepszymi żołnierzami.

Drugim Walentym był biskup miasta Terni w Umbrii, znany z krzewienia wiary chrześcijańskiej wśród Rzymian, za rządów cesarza Aureliana. Jako pierwszy pobłogosławił małżeństwo zawarte między poganinem i chrześcijanką. Został stracony w czasie prześladowań chrześcijan. Nad jego grobem w Terni zbudowano Bazylikę Flamińską stanowiącą do dziś miejsce licznych pielgrzymek. Znajduje się w niej srebrny relikwiarz kryjący szczątki świętego z napisem: „ Święty Walenty, patron miłości”.

Reklama

 

STO PROCENT BYCIA ZE SOBĄ

 

Rozkwitłe lica

jak róże wiosenne

gładsza cera

od atłasu

w oczach iskry

zapomnienia

pełne usta

szalejąca zieleń wiosny

gorące lato serc

purpura jesieni

zimowe igraszki

frezje wewnątrz duszy

ciemność – światło

droga – zmęczenie

ogień – woda

gorycz – słodycz

zaleta – wada

upadek – powstanie

wsparcie – siła

chemia – emocje – miłość

Himalaje cudowności

sto procent bycia ze sobą

 

 

DAM CI MNIE

 

Mam tyle radości w sobie,

że chętnie większość oddam tobie,

weź, najdroższa, mnie całego,

Reklama

obrońcę i powiernika Twego.

 

Dam Ci też zapach łąk pawiookich,

kwiaty polne z latem w kolorze,

słońce promieni wielkich

i błękitem spowite morze.

 

Buziaki z tańczącym chórem anielskim,

ofiaruję wsparcie we wszystkim,

poranek rosą srebrzystą bieluśki,

lekarstwem na troski będę caluśki.

 

 

I pejzaż zimowy.

I las dębowy.

Serce Walentynkowe.

Obłoki cukrowe.

Szczęście, pomyślność.

Wigor, miłość.

 

 

TWOJE POCAŁUNKI

 

Gdy me nabrzmiałe usta pieścisz

pocałunkami twoich ust wydelikacisz

moje usta suną jak liście na wietrze

Reklama

i osiągają nieba szafirowego wnętrze

 

To zaś śpiewają nutą godową

i płyną wartko rzeką szmaragdową

krew pośpiesznie obiega mnie całego

czuję gorące dreszcze ciała mego 

 

W upojeniu ma twarz topi się jak śnieg

widzę gwiazd na niebie bieg

znikam niczym rumiankowe chmury

które przegonił wicher ponury

 

 

OŁTARZ MIŁOŚCI

 

Czytając dzieła Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej

nie mogłem się skupić. I do początku ciągle

wracałem. Myśli wciąż nowe. Wirowały w głowie.

W sercu. I po pokoju jak gwiazdy po niebie.

 

Reklama

Gdy weszłaś tańczyły cztery ściany. Sufit

z białości płonął. Żyrandol balował

po orbicie. W oknach gotowały się szyby.

Moja dusza gdzieś była daleko. Ciała wcale

nie czułem. Egoizm dogorywał na piaszczystych

 

wydmach. Na wodach dalekich oceanów. Samowystarczalni.

Choć z wadami jak każdy. Bez słów : kiedy wreszcie.

Czy w ogóle kiedyś. Dopóki. Jeśli. O ile. Natychmiast.

Teraz. Patrzyłem na twoje kontury

jak malarz w swój obraz natury.

 

Dusza i ciało z siłą wróciły. Ciało odtąd stało

się tobą i mną nierozerwalne. A dusza była

Reklama

taka leciutka. Jakbym obejmował rozhuśtaną

wichrem brzozę. Jakbym połykał ptasie mleczko

a podniebienie prosiło o więcej. Jak gdybym

 

spijał miód z powierzchni kwiatów.

Mapa doświadczeń. Kaskady płomieni.

Oddech konwalii. W źrenicach zatracenie.

Usta głodne syte znowu głodne. Ostateczne wypełnienie.

Twarze stopione płomieniem świecy. Na ołtarzu miłości

złożonym z nas dwojga.

 

 

OSIĄGAMY EDEN

 

Czuję twój różany zapach

Na rzęsach mam twe szafirowe oczy

Usta krążą po niebiańskich polach

I uśmiech aż pokój się śmieje

Reklama

 

Na twojej twarzy twarz moja

Ujęty jaśminowym Anioła dotykiem

I powabem twego ciała

Jak czerwoną różą

 

Piję z twego źródła do samego dna

Mój darze druga połówko pomarańczy

I chociaż nie zmrużyłem oczu przez całą noc

Rano miałem witalne siły jak nigdy dotąd

 

Ogrodem wiosennym letnim kwitniemy

W krainie doznań ktoś powie bajecznych

A my wiemy że prawdziwych co są niezaprzeczalnym

Świadectwem najwyższych szczytów piękna

 

Idziemy przed siebie

Wszystko jedno dokąd

Bezinteresowni wolni odpowiedzialni

Reklama

W pogodzie ducha wierni postawie miłości

 

 

KOCHAĆ

 

Kochać można różnie,

romantycznie, namiętnie,

czule, nieprzytomnie,

gestem miłym, bajecznie.

 

Kocham wyznaniem miłości,

Kocham wierszem serdeczności,

rozmową, symbolem zgodności,

pocałunkiem, owocem namiętności.

 

Kocham wielkie słowo,

Ty i ja. I nasza miłość.

I spotkanie owo

i bezgraniczna wierność.

 

 

Kazimierz Surzyn

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama