Na swoich plakatach akcentuje Pan, że jest burmistrzem Zatora. Dlaczego?
Chcę, aby moi wyborcy spojrzeli na Zator, zobaczyli, że w obecnej Polsce można się rozwijać. U nas wszystko się kręci, Zator idzie do przodu. Teraz wszyscy dużo obiecują, nie mając zielonego pojęcia o tym, co mówią. Ja nie rzucam haseł bez pokrycia, nie czaruję, nie obiecuję gruszek na wierzbie. Pomyślałem, że prościej będzie wyborcom postawić krzyżyk przy moim nazwisku, wiedząc, że głosują na człowieka, który jest konkretny, ma osiągnięcia, wie, co mówi i jest stąd. Mieszkam i pracuję w Zatorze, do szkoły średniej chodziłem w Gorzeniu, z synami odwiedzamy często Markowe Szczawiny, to są moje okolice. Nie jest anonimowym „spadochroniarzem” z Warszawy, wciśniętym na listę przez partyjnych działaczy.
A co takiego dzieje się w Zatorze? Czym Zator przekona nas, że warto na Pana głosować?
Strefa ekonomiczna czyli miejsca pracy, parki rozrywki, turystyka, znana w całej Polsce marka, jaką jest karp zatorski. To nie wzięło się znikąd. To, co dzieje się w Zatorze, jest dobrym przykładem, jak mogłaby wyglądać Polska, gdyby rządzący myśleli o perspektywie dłuższej niż jedna kadencja. Gdyby każda złotówka pieniędzy publicznych wydawana była rozsądnie. Gdyby rządzący, zamiast kłótni, nauczyli się szacunku, kompromisu i współpracy. I jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. Zawsze podkreślam, że rozwój Zatora, to efekt pomysłów i ciężkiej pracy wielu ludzi. Nie tylko burmistrza.
Czego brakuje Zachodniej Małopolsce?
Popatrzmy na Suchą, Maków, Jordanów, Stryszawę, na Wadowice, Andrychów, Kalwarię Zebrzydowską, Kęty, Oświęcim, czyli dawne województwo bielskie. Jest to region mieszkańców przedsiębiorczych, pracowitych, operatywnych tworzących małe rodzinne firmy. Należy im ułatwić działalność, stworzyć warunki do zakładania i rozwoju firm, zmniejszyć podatki, ograniczyć biurokrację, umożliwić pracownikom łatwy dojazd do miejsc pracy poprzez dobrze funkcjonującą komunikację. W Małopolsce przez osiem ostatnich lat obecny rząd wybudował zaledwie fragment autostrady A4 i zlikwidował wiele połączeń kolejowych w naszym regionie. Nie brakowało natomiast konferencji prasowych, czy hucznych uroczystości otwarcia niedokończonych inwestycji. Konkretnej pracy było mało.
Ma Pan stały kontakt z mieszkańcami. Rozmawia Pan z wyborcami bardzo często. O czym mówią?
Ludzie, którzy maja bliskich za granicą, widzą jak rozwijają się inne państwa, podkreślają, że konieczne są zmiany w polityce. I ja się z nimi zgadzam. Zgadzam się, że prawie 10-letnie rządy bez pomysłów i inicjatyw muszą się skończyć. Sejm ani rząd nie może być towarzystwem wzajemnej adoracji. Ludzie bez wizji i pomysłów powinni, decyzją wyborców, zniknąć z polityki. Potrzeba nam ludzi, którym się chce pracować. Od rządzących oczekujemy sprawnego działania, zrozumienia potrzeb Polaków, a przede wszystkim porozumienia w sprawach najważniejszych dla kraju.
Przed nami cisza wyborcza. Ostatnie słowo kandydata na posła Zbigniewa Biernata do wyborców...
25 października dokonajmy dobrej zmiany. Wybierzemy dobrych gospodarzy, dobrych, sprawdzonych ludzi. Liczę na Was tak, jak wy zawsze możecie liczyć na mnie – swojego człowieka. Proszę, byście poszli głosować. Proszę o Wasz głos!
Zbigniew Biernat, lista nr 1, poz. 10
Materiał sfinansowany z funduszy Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze