W rundzie wiosennej minionego sezonu Tempo straciło łącznie 9 goli. Tymczasem w dwóch ostatnich ligowych spotkaniach bramkarz Tempa Andrii Tupchii musiał siedem razy wyciągać piłkę z bramki. To nie było większym zmartwieniem, gdyby Tempo w tych dwóch meczach zapunktowało. Tak się jednak nie stało - po porażce w Radziszowie 0:3 dziś przyszła przegrana z Orłem Myślenice 3:4.
Siła Tempa Białka to kolektyw. W tej drużynie nie ma miejsca na rażące indywidualne błędy, bo jej największą bronią od zawsze była odpowiedzialność za siebie nawzajem. W piątkowym meczu z Orłem Myślenice tego jednak zabrakło. Fatalne w skutkach pomyłki, złe wybory okazały się kluczowe dla porażki gospodarzy, choć końcówka spotkania pokazała, że Tempo potrafiło jeszcze poderwać się do walki na, jak to określił trener Marek Kołodziej, "ułańskiej fantazji.
W 2. minucie, po szybkiej kontrze gospodarzy, na strzał z dystansu zdecydował się Oskar Bystrek. Piłka nie trafiła w światło bramki, ale po rykoszecie wyszła na rzut rożny. Tempo zamieniło pierwszy w tym spotkaniu stały fragment gry na gola. To już stały schemat - Patryk Serafin dośrodkowuje, a Paweł Marek celnie główkuje. Początek był zatem wymarzony dla Białczan.
Pięć minut później Orzeł wysłał pierwsze ostrzeżenie. Bartłomiej Gromala zagrał do Szymona Burkata, a ten pokonał Andrii Tupchiego. W poprzednim sezonie, w barwach Orła Piaski Wielkie, Burkat zdobył dwa gole w meczach z Tempem - w Białce, zakończonym remisem 1:1, oraz w Piaskach Wielkich, gdzie Orzeł zwyciężył 1:0. Na szczęście dla gospodarzy sędzia odgwizdał w tej sytuacji pozycję spaloną nowego napastnika Orła Myślenice. Ale co się odwlecze…
W 10. minucie, po wznowieniu gry z autu, wszystko było już jak należy i Gromala z bliskiej odległości doprowadził do wyrównania. Orzeł był bliski wyjścia na prowadzenie w 20. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Przemysław Kosiba uciekł obrońcom Tempa i z 10 metrów, zupełnie niepilnowany, oddał strzał głową.
180 sekund później do strzału głową doszedł Wiktor Kołodziej po kolejnym dośrodkowaniu z lewej strony. Piłka ponownie nie znalazła jednak drogi do bramki.
Tempo otrząsnęło się w 33. minucie. Po zagraniu Michała Kramarza w kierunku Michała Sobka odważnym wyjściem popisał się bramkarz Orła Bartosz Matoga. Źle jednak wybił piłkę, która trafiła pod nogi Serafina. Pomocnik Tempa zdecydował się na strzał z kilkudziesięciu metrów, ale uderzył obok bramki.
Dwie minuty później mieliśmy bliźniaczą sytuację do tej z 3. minuty. Ponownie w pole karne z rzutu rożnego dośrodkowywał Serafin. Znów wyskoczył do piłki Marek, ale tuż przed nim jak spod ziemi wyrósł Jakub Mielec i to ostatecznie on doszedł do sytuacji strzeleckiej. Piłka nie trafiła jednak w światło bramki.
I kiedy wydawało się, że pierwsza połowa piątkowego spotkania zakończy się remisem 1:1, Orzeł wyszedł na prowadzenie. Piłkę z własnego pola karnego wybijał Matoga, pojedynek główkowy przegrał Marek, następnie przepchnięty przez Burkata został Michał Gruca i futbolówka trafiła pod nogi Kołodzieja. Były zawodnik Beskidu Andrychów, mimo asysty Mielca, zdołał oddać strzał na bramkę Tempa. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.
W pomeczowym wywiadzie trener Tempa mówił, że w szatni padło kilka mocnych słów. Cóż, Tempo miało świetną okazję do doprowadzenia do wyrównania już w 46. minucie, ale Gruca główkował w poprzeczkę. W odpowiedzi mocnym uderzeniem popisał się Kołodziej, lecz Tupchii skutecznie interweniował.
W 59. minucie Orzeł wyprowadził świetną kontrę, po której Burkat oddał strzał na opuszczoną bramkę Tempa. Gruca zdołał jednak wrócić i wybić piłkę na rzut rożny.
Dziesięć minut później Wiktor Kołodziej wykorzystał potrójny błąd indywidualny zawodników Tempa i po raz drugi trafił do bramki gospodarzy. Trudno było uwierzyć, że Tempo może tracić takie gole, a jednak.
Na kwadrans przed końcem nieudana pułapka ofsajdowa gospodarzy zakończyła się podaniem Kołodzieja do Gromali, który wykorzystał sytuację i podwyższył prowadzenie Orła. Zawodnicy Tempa oczywiście sygnalizowali sędziemu liniowemu pozycję spaloną zawodnika Orła, ale na tym się skończyło. Orzeł niczym rasowy bokser punktował w tym momencie Tempo na jego stadionie. Tymczasem w poprzednim sezonie gospodarze wygrali z Orłem w Białce aż 4:0. Teraz to Orzeł Myślenice miał na koncie cztery zdobyte gole.
W ostatnim kwadransie Tempo zdobyło dwie bramki - po stałych fragmentach gry, a konkretnie wznowieniach z autu, na gole zamienili je Wojciech Wydra oraz Eryk Wróblewski. Mało tego, jeszcze w doliczonym czasie gry do wyrównania mogli doprowadzić Hubert Basiura, Wróblewski i Wydra. Oczywiście był to efekt gry „na aferę” i niezliczonej liczby wrzutek w pole karne gości. Kto jednak pamiętałby o tym za chwilę, gdyby Tempu udało się doprowadzić do wyrównania? Nikt.
Ostatecznie rażące indywidualne błędy okazały się kluczowe dla porażki Tempa z Orłem Myślenice. Wszyscy wiemy - a najlepiej pokazała to runda wiosenna poprzedniego sezonu - że bronią Tempa jest kolektyw. Ten jednak musi odpowiednio funkcjonować. Jeden błąd indywidualny powinien zostać naprawiony przez kolejnego zawodnika. W piątek tego zdecydowanie zabrakło. Nie tylko zresztą tego.
- Już po meczu powiedziałem naszemu zarządowi, że nie mogło być za nudno w samej końcówce i zadbaliśmy o dodatkowe emocje. Tempo niczym nas nie zaskoczyło, mieliśmy tę drużynę prześwietloną pod każdym względem i to się sprawdziło. Wiedzieliśmy też, że będzie tutaj trudne boisko, które nie pozwala grać w piłkę nożną. Cieszę się, że po stracie gola udało się nam wyjść na prowadzenie 4:1. Końcówka jednak pokazała, że musimy być skoncentrowani do końca - powiedział trener Orła Krzysztof Zawora.
Indywidualne błędy to główna przyczyna porażki Tempa według trenera Marka Kołodzieja.
- Nie powinniśmy tracić takich goli. Byliśmy zbyt opieszali w polu karnym. Przy wyniku 1:1 wprowadziliśmy nerwowość, zaczęliśmy grać prostymi środkami, które nie są naszą najmocniejszą stroną. Powinniśmy grać bardziej kombinacyjnie. Drugi gol, stracony tuż przed przerwą, był takim ciosem, który być może nas przytłoczył. W przerwie padły żołnierskie słowa. Szkoda, że tuż po przerwie strzał Michała Grucy trafił tylko w poprzeczkę, bo być może złapalibyśmy kontakt. Bramki, które straciliśmy, nie pozwalały nam już myśleć o wygranej czy nawet remisie. Nasze gole padły po autach, trochę na ułańskiej fantazji. To nie był całościowo dobry mecz w naszym wykonaniu. Naszą domeną do tej pory była gra na zero z tyłu i bardzo dobra reakcja na to, co prezentuje przeciwnik. W całej rundzie straciliśmy dziewięć goli, a teraz w dwóch meczach aż siedem. Wracamy więc do punktu wyjścia - musimy znaleźć przyczynę i wyciągnąć wnioski. To, że potrafimy strzelać gole, doskonale wiemy. Rywal był bardzo dobrze zdyscyplinowany. Mogliśmy zrobić więcej, zwłaszcza w pierwszej połowie, żeby obraz tego spotkania do 90. minuty wyglądał zupełnie inaczej. Liga jest długa, dlatego musimy szybko znaleźć przyczyny tego, co się wydarzyło, i wrócić do naszej najlepszej gry - podsumował mecz trener Tempa.
KRZYSZTOF ZAWORA (TRENER ORZEŁ MYŚLENICE)
MAREK KOŁODZIEJ (TRENER WKS TEMPO BIAŁKA)
Tempo Białka - Orzeł Myślenice 3:4 (1:2)
Gole dla Tempa: Marek, Wydra, Wróblewski.
Gole dla Orła: Kołodziej i Gromala (obaj po dwa trafienia).
Składy:
Tempo: Tupchii - Marek, Gruca (86' Mentel), Mielec, Zawada (81' Garb), Galus (65' Basiura), Kramarz, Serafin (78' Wróblewski), Bystrek, Wydra, Sobek.
Orzeł: Matoga - Buraczek, Gładysz, Burkat (75' Ciślik), Kołodziej, Wąsowicz (83' Leszczyński), Moskal, Kyrylov, Gromala (78' K. Koniarz), Kosiba, Bargieł.
| Kolejka nr 3 | |||
| 2026-08-21 | |||
| 18:00 | AP Kmita Zabierzów | 2 : 1 | Radziszowianka Radziszów |
| 20:00 | Tempo Białka | 3 : 4 | Orzeł Myślenice |
| 2026-08-22 | |||
| 11:00 | Sokół Kocmyrzów | 3 : 4 | Niwa Nowa Wieś |
| 14:00 | Świt Krzeszowice | 0 : 1 | Michałowianka Michałowice |
| 16:00 | KS Chełmek | 1 : 2 | Wróblowianka Kraków |
| 17:00 | LKS Bobrek | 0 : 1 | Garbarnia Kraków |
| 2026-08-23 | |||
| 11:00 | MKS Trzebinia | : | Puszcza II Niepołomice |
| 17:00 | Kabel Kraków | : | WKS Przebój Wolbrom |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Michałowianka Michałowice | 10 | 23 | 21 | 9 |
| 2 | Wróblowianka Kraków | 10 | 23 | 22 | 15 |
| 3 | Orzeł Myślenice | 10 | 20 | 20 | 15 |
| 4 | Tempo Białka | 10 | 18 | 28 | 20 |
| 5 | Niwa Nowa Wieś | 10 | 18 | 22 | 19 |
| 6 | Garbarnia Kraków | 10 | 17 | 20 | 16 |
| 7 | Radziszowianka Radziszów | 10 | 16 | 20 | 13 |
| 8 | KS Chełmek | 10 | 16 | 11 | 11 |
| 9 | Świt Krzeszowice | 10 | 12 | 9 | 9 |
| 10 | Puszcza II Niepołomice | 10 | 11 | 16 | 17 |
| 11 | Sokół Kocmyrzów | 10 | 11 | 20 | 26 |
| 12 | MKS Trzebinia | 10 | 10 | 17 | 21 |
| 13 | AP Kmita Zabierzów | 10 | 9 | 12 | 17 |
| 14 | LKS Bobrek | 10 | 8 | 11 | 20 |
| 15 | WKS Przebój Wolbrom | 10 | 7 | 16 | 28 |
| 16 | Kabel Kraków | 10 | 6 | 16 | 25 |
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze