Reklama


Tomasz Hajto gotów wrócić na trenerską ławkę. "Nie odmówiłbym, chcę pomóc"

22/04/2021 15:10

Podczas charytatywnego live z Tomaszem Hajto padło pytanie, czy makowianin zamierza wrócić na trenerską ławkę. - Czy ja mam jeszcze motywację? Gdybym dostał propozycję pracy za granicą, pewnie bym ja przyjął - mówił wówczas Hajto. Teraz okazuje się, że makowianin jest gotów zostać trenerem zdegradowanego do 2. Bundesligi Schalke Gelsenkirchen.

Podczas charytatywnego live dla Madzi Sulki, Tomasz Hajto musiał się m.in. zmierzyć z pytaniem, czy w przyszłości zostanie jeszcze trenerem? Do tej pory Hajto trenował Jagiellonię Białystok (47 spotkań, zespół w sezonie 2012/2013 zakończył rozgrywki na 10 miejscu) oraz GKS Tychy (15 meczów).

- [person:86476] Czy ja mam jeszcze motywację? Gdybym dostał propozycję pracy za granicą, pewnie bym ją przyjął. Tam zawodnik nie krytykuje, akceptuje polecenia trenera i wie, co ma robić. Nikogo nie musisz uczyć podstaw, jak przyjąć piłkę i tego, jak zagrać w systemie 1-4-4-2 czy 1-3-5-2.  Za granicą możesz pokazać swój fach, bo masz w kadrze 25 zawodników, w pełni profesjonalnych. W Polsce jest tak, że jak nie ma wyniku, to zawsze winny jest trener. Piłkarze chowają się za nim. Dzisiaj wielu piłkarzy to malkontenci, trzeba mieć cierpliwość, a mi jej brakowało. Podobała mi się reakcja piłkarzy Liverpoolu, po słabszych meczach. Bronili trenera, pamiętają, ile dla nich zrobił. U nas to rzadko spotykane, żeby piłkarze potrafili przyznać się, że to ich wina - mówił Hajto.

Reklama

Tak było w lutym. Od tego momentu wiele się zmieniło m.in. w drużynie, która jest bliska sercu makowianina, czyli Schalke Gelsenkirchen. Fatalny sezon (rozgrywki niemieckiej Bundesligi jeszcze trwają, lecz Schalke z 13 punktami zdobytymi w 30 spotkaniach już teraz wie, że w kolejnym sezonie zagra klasę rozgrywkową niżej) spowodował spadek do 2. Bundesligi.

O tym, jak wysoka jest skala niezadowolenia wśród kibiców klubu z Gelsenkirchen najlepiej pokazuje sytuacja, do której doszło po ostatnim spotkaniu Schalke (przegranym 1:0 z Arminią Bielefeld), który ostatecznie przypieczętował degradację klubu na drugi poziom rozgrywek. Piłkarze Schalke zostali zaatakowani przez fanów drużyny i nie skończyło się tylko na słownym wyrażaniu niezadowolenia.

Reklama

- Ta tak zwana drużyna po prostu nie rozumiała, co oznacza walka o degradację i niestety na nią zasłużyła - powiedział Hajto w wywiadzie dla reviersport i dodał: - Jeśli nie teraz, to kiedy? Jestem dostępny i chciałbym pomóc klubowi. Chciałbym spowodować, aby Schalke wróciło tam, gdzie ich miejsce, czyli do Bundesligi. Odpowiednie osoby nie będą miały problemu ze znalezieniem mojego numeru telefonu.

Hajto zagrał w 141 meczach dla Schalke (dziewięć goli, jedenaście asyst, 40 żółtych kartek) i dwukrotnie wygrał Puchar DFB. Od 2001 roku członkiem „Schalke champions of the heart Team”.

Reklama

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Andrzej - niezalogowany 2021-04-23 00:04:15

    "Hajto zagrał w 141 meczach dla Schalke (dziewięć goli, ... Do tego zabił babę na pasach i nie poniósł konsekwencji...."

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Sprawiedliwy - niezalogowany 2021-04-23 16:32:05

    To on powinien siedzieć w pierdlu

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama