Od ponad 16 lat na części makowskiego rynku obowiązuje strefa płatnego parkowania. Od momentu jej wyznaczenia nie zmieniono jednak wysokości opłat! Teraz władze gminy chciały je znacząco podnieść, ale radni nie wyrazili na to zgody. Nie oznacza to jednak, że temat upadł. Wręcz przeciwnie…
W ramach makowskiej strefy płatnego parkowania, która w zasadzie ogranicza się do jednego parkingu w obrębie rynku, wytyczonych jest 18 miejsc postojowych. W 2004 roku wprowadzono stawkę 1 zł za godzinę postoju. Z czasem w całym kraju zaczęły na mocy uchwały obowiązywać przepisy nakazujące, by druga i trzecia godzina postoju były droższe od wcześniejszych. W efekcie od 2010 roku w Makowie Podhalańskim za drugą godzinę trzeba iścić 1,2 zł, za trzecią 1,4 zł, a za każdą kolejną 1 zł. Według przygotowanego przez burmistrza miasta projektu uchwały opłaty miały wzrosnąć o 100 proc., czyli odpowiednio do 2 zł za pierwszą godzinę, 2,4 za drugą, 2,8 zł za trzecią i 2 zł za czwartą i kolejną.
- Stawki ustalono w 2004 roku. Ich wysokość jest archaiczna. Nigdzie nie pobiera się już tak niskiej kwoty. Ceny rosną. Stąd propozycja podniesienia jej do 2 zł, co nie jest kwotą wyższą niż w innych gminach. Koszty poboru opłat, drukowania bloczków, sprzątania muszą być z czegoś pokrywane. Ideą jest, by na rynku samochody nie stały cały dzień. Miejsca mają służyć osobom, które potrzebują się zatrzymać na chwilę celem załatwienia sprawy. Pozostałe miejsca postojowe w mieście są darmowe, choć zgadzam się, że jest ciasno, bo przybywa samochodów – mówił burmistrz Paweł Sala, o powodach z jakich chciał podniesienia opłaty parkingowej.Reklama
Radny Adam Głuszek zaproponował, by stawka nie wzrosła aż tak drastycznie. Zasugerował podwyżkę o 50 proc. – Stawka może pozostać lub wzrosnąć o 10 lub 20 groszy. To państwo o tym decydujecie. Nie modyfikujemy opłaty często. Minęło kilkanaście lat – ripostował burmistrz Sala, co jak się okazało było dopiero wstępem do długiej debaty. A warto podkreślić, że dzień przed sesją temat był omawiany na komisji i wówczas propozycja włodarza gminy uzyskała pozytywną opinię!
Na niespodziewane tory debatę skierował radny Kazimierz Polak. Stwierdził, że sensownym byłoby wstrzymać się z podejmowaniem decyzji o… miesiąc. Zwłoka nie ma bynajmniej na celu wyłącznie danie sobie czasu na głębszą analizę stawki.
- Sensownym byłoby rozszerzenie strefy na cały rynek, czyli także na jego drugą stronę. Tam gdzie przebiega droga powiatowa to uzgodnić ze starostwem. Tam cały dzień stoją za darmo samochody pracowników sklepów, a ludzie, którzy przyjechali na chwilę na pocztę, do apteki lub zrobić zakupy muszą płacić. Gdyby płatne były wszystkie miejsca, to byłaby większa rotacja – przedstawił swój pomysł radny Kazimierz Polak.
Burmistrz Paweł Sala przyznał rację radnemu Polakowi. Zauważył jednak, że nad kompleksową organizacją strefy parkowania na terenie miasta trzeba się dogłębnie zastanowić i nie można takiej decyzji podejmować pochopnie. Jego zdaniem rolę inkasenta, a przy ewentualnym powiększeniu strefy – inkasentów, powinny przejąć parkomaty, jak ma to miejsce w innych miastach. – Gdy udrożniliśmy ul. Kościelną to auta parkują w innych rejonach. Nie jestem przy tym zwolennikiem, by cały rynek był strefą parkowania – mówił burmistrz.
Jeszcze inną propozycję wysunęła radna Ewa Matyja, w której ocenie podwyżka o 100 proc. także jest zbyt duża, a szczególnie dla osób, które mają do załatwienia szybką sprawę. Zaproponowała, by obecna stawka 1 zł pozostała, ale zarazem aby za nią czas postoju skrócił się do 30 minut. – Podwyżka nie byłaby wtedy drastyczna. Kto chce zrobić szybkie zakupy to w pół godziny się wyrobi. Tam parkują głównie nasi mieszkańcy. Turyści tylko w lecie – zauważyła radna Matyja, którą poparł radny Łukasz Klimasara. – Ktoś zatrzymuje się na 5 minut, a musi płacić za całą godzinę – stwierdził. Podobnego zdania jest radny Arkadiusz Listwan. – Pomysł dobry. Podwyżka o 100 proc. jest za wysoka. W Suchej przy karczmie Rzym i w Jordanowie na rynku można zatrzymać się na pół godziny za 1 zł, a na godzinę za 2 zł. To jest najkorzystniejsza opcja – orzekł radny Klimasara.
- Rozpatrujemy projekt uchwały przedłożony przez burmistrza. Czy wniosek radnego Polaka jest wnioskiem formalnym – przerwał debatę Edward Orawiec, przewodniczący Rady Miejskiej.
Kazimierz Polak oświadczył, że jeśli jego propozycja zostanie w najbliższym czasie przeanalizowana to składa formalny wniosek. Jeśli nie, to nie zgłasza go. Wypowiedź spotkała się z szybką odpowiedzią ze strony Pawła Sali.
- To nie ja mam decydujący głos. Państwo możecie przychylić się do projektu, który uzyskał pozytywną opinię komisji. Powiat nie musi się na nic zgadzać, by rynek jest w jurysdykcji gminy. Aby jednak zwiększyć strefę musi być nowy projekt uchwały, który należy przedłożyć radcy. Proponuję odrzucić projekt i podejmiemy temat z nowym, omówionym projektem – znalazł Paweł Sala rozwiązanie impasu jaki powstał.Reklama
W efekcie na razie zmian stawki za parkowanie na makowskim rynku nie będzie. Przeciwko podwyżce opowiedziało się 13 radnych. Po jednym zagłosowało „za” i wstrzymało się od głosu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Darmozjady rozumiem parking ale ten w rynku to można rower parkowac
Darmozjady rozumiem parking ale ten w rynku to można rower parkowac