Niedawno lokalny świat sportu, a w szczególności środowisko biegowe straciło na zawsze Annę Rzeźniczak. Teraz ponownie żegna swojego członka, a przede wszystkim dobrego człowieka – Andrzeja Urbańca.
Andrzej Urbaniec zawodowo związany był z Zespołem Szkół im. W. Witosa w Suchej Beskidzkiej, w którym uczył przedmiotów zawodowych. Sport w jego życiu był od dawna. W latach młodości był bowiem piłkarzem Babiej Góry. Bakcyla do biegania złapał jednak dopiero po przejściu na emeryturę. – Spotkaliśmy się w 2015 roku po biegu w Skawinie, a potem na innych biegach na dystansie do 10 km. Brał udział w biegach charytatywnych organizowanych przez Stowarzyszenie Mocni Pomocni – wspomina zmarłego Jan Cholewa, który także zaczął uprawiać bieganie po przejściu na emeryturę. Wspólnie z Andrzejem Urbańcem dwukrotnie stanowili asystę dla uczestników sztafetowego Biegu Pocztyliona, którego trasa prowadziła z Krakowa do Wiednia, przebiegając przez powiat suski.
- Gdy zawiązała się Suska Grupa Biegowa nasza starsza młodzież, czyli on, ja i Staszek Kramarz razem się do niej zapisaliśmy. Razem trenowaliśmy na stadionie w Suchej i startowaliśmy w zawodach. Początkowo na tych do 10 km, a potem zaczęliśmy przygotowania do półmaratonów – opowiada. – Spotykaliśmy się u niego pod domem i już wspólnie biegliśmy przez Zembrzyce w kierunku Stryszowa i z powrotem. I tak co niedzielę. Zdążył przebiec kilka półmaratonów. A wspólnie zaliczyliśmy kilkadziesiąt startów w różnego rodzaju zawodach biegowych – dodaje suski lekkoatleta. Podkreśla, że Andrzej Urbaniec zawsze był niezwykle koleżeński, wesoły i teraz będzie Go po prostu wszystkim brakowało.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze