Dwie pieczenie na jednym ogniu chcą upiec włodarze gminy Maków Podhalański. Z jednej strony chcą zasilić gminą kasę kwotą blisko miliona złotych, a przy sprzyjających okolicznościach nawet większą, a przy tym sprawić, by zaniedbany budynek przy alei Kasztanowej przestał szpecić centrum miasta.
Stojący przy alei Kasztanowej na mającej nieco ponad 5 arów działce pawilon handlowy na stałe wrósł w krajobraz Makowa Podhalańskiego. Mający 488,60 m2 powierzchni budynek czasy świetności dawno ma już jednak za sobą. – Gmina Maków Podhalański jest właścicielem pawilonu. W tej chwili w budynku nie ma już żadnej działalności. GS (Gminna Spółdzielnia – przyp. autora), który wynajmował w nim cały dół już dość dawno zrezygnował z działalności. Zrobił to końcem ubiegłego roku. Budynek nie jest nam do niczego potrzebny – poinformował kilka dni temu makowskich radnych burmistrz tej gminy Paweł Sala.
Nie dość, że makowska gmina nie ma na niego żadnego pomysłu, to nawet jeśliby miała, to musiałaby wyłożyć niemałe środki w jego remont. – Dochodzę do wniosku i proszę aby państwo podzielili moje stanowisko żeby obiekt sprzedać – zwrócił się do radnych burmistrz. Podkreślił, że tak zdegradowany obiekt w środku miasta psuje wizerunek. – Myślę, że należałoby nadać mu nowego, lepszego wyglądu. Mógłby o to zadbać nowy nabywca – stwierdził.
Paweł Sala zakomunikował, że stary pawilon handlowy zostanie sprzedany w drodze przetargu. Odpowiadając na pytania radnych (Kazimierza Bałosa i Kazimierza Polaka) wspomniał, że zgłosiły się osoby, które chciały obejrzeć budynek, inne tylko dopytywały o niego, a jeszcze inne dociekały kiedy gmina planuje przeprowadzić przetarg. – Zainteresowanie wydaje się, że jest. Jednak dopiero jak wpłyną wadia będziemy wiedzieć czy to zainteresowanie jest realne, czy potencjalne. Wydaje się, że nie uderzamy w całkowitą próżnię. Mam nadzieję, że oferty spłyną – mówił. Dodał, że wadium wyniesie prawdopodobnie 10 proc. ceny wywoławczej, gdyż taką praktykę stosuje się w tej gminie. Z podstawie przeprowadzonej wyceny wynika, że nieruchomość jest warta 900 tys. zł. Paweł Sala wspomniał, że gmina będzie chciała wystawić go na sprzedaż właśnie za tą kwotę lub nieco większą. Na razie jeszcze procedury nie ruszyły, gdyż –jak wspomniał burmistrz- nie sposób było je uruchomić bez zgody radnych na zbycie nieruchomości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze