Późnym popołudniem w Makowie Podhalańskim na drodze krajowej 28 doszło do niegroźnej kolizji. Sprawa znajdzie jednak finał w sądzie.
Jak ustalili policjanci, kierowca dodga nie zachował bezpiecznej odległości pomiędzy pojazdami i najechał na tył kii. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, ale okazało się, że żadnemu z uczestników zdarzenia nic poważnego się nie stało.
Gdy wydawało się, że sprawa zakończy się w najgorszym wypadku mandatem, wyszło na jaw, że sprawca kolizji wyjechał na drogę publiczną pomimo cofniętych uprawnień. Tym samym dopuścił się przestępstwa i o jego losie zdecyduje sąd.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze