Reklama


Puchar Polski: Tempo odpada z naszpikowaną gwiazdami Kalwarianką

01/08/2025 23:26

Gol Mateusza Stańczyka zadecydował o wygranej Kalwarianki Kalwarii Zebrzydowskiej z Tempo Białka w III rundzie piłkarskiego Pucharu Polski. Białczanie postawili faworyzowanemu IV-ligowcowi bardzo trudne warunki i na tydzień przed inauguracją ligi białczanie zaprezentowali się z dobrej strony, przez dłuższy czas bardzo dobrej. Tymczasem Kalwarianka w IV rundzie PP zmierzy się ze zwycięzcą niedzielnego spotkania Jałowca Stryszawy z Halniakiem Maków Podhalański.

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania z Kalwarianką, niepewny uśmiech na twarzy miał trener gospodarzy Marek Kołodziej. Nie ma się co dziwić - do Białki może nie przyjechała Wieczysta Kraków bis, która swego czasu z takimi zawodnikami jak: Sławomir Peszko, Łukasz Burliga czy Radosław Majewski udzieliła Tempo srogiej, futbolowej lekcji. Kalwarianka, która zawitała do Białki miała zresztą w składzie dwóch zawodników z tamtego, pamiętnego meczu w Białce: Patrika Miśaka oraz Jakuba Bąka.

Reklama

Wspomniana dwójka to nie były jedyne nazwiska znane i z ekstraklasowych boisk. W wyjściowym składzie gości pojawił się i znany z występów głównie w Cracovii Marcin Budziński. Był i "nasz" Monsuru Adisa, który zamienił Wiślan Skawinę na Kalwarię. Nasz, bo przecież Adisa za sprawą występów w Garbarzu Zembrzyce jest doskonale znany na naszym terenie. Swego czasu negocjował i transfer do Białki, lecz ostatecznie nigdy w Tempo nie zagrał.

To nie były jedyni zawodnicy, którzy mieli za sobą grę w centralnym poziomie. Kadra Kalwarianki musiała i robiła wrażenie. Dla fanów futbolu z naszego powiatu mamy świetną wiadomość, bo Kalwarianka zawita w tym sezonie jeszcze raz na mecz do naszego powiatu - w czwartej rundzie rozgrywek Pucharu Polski zagra ze zwycięzcą niedzielnego spotkania Jałowca Stryszawa z Halniakiem Maków Podhalański.

Reklama

Transfery w przerwie letniej przeprowadziło również Tempo. Nie były one tak spektakularne jak w Kalwarii, ale jak pokazał piątkowy mecz, miały one po prostu sens. Od pierwszej minuty w barwach gospodarzy zagrali Mikołaj Zuchara (wychowanek Halniaka Maków Podhalański, w poprzednim sezonie Unia Oświęcim) oraz Jakub Zawda (w przeszłości zawodnik Tempo, a w minionych rozgrywkach reprezentant Iskry Klecza Dolna). Były to bardzo udane występy - obaj zawodnicy wzmocnili defensywę Tempa, a ta przez cały de facto mecz grała pewnie, czujnie, nie pozwalając na większe zagrożenie gościom. W drugiej połowie w barwach Tempo zadebiutował Kacper Pająk, dla którego przeskok z A-klasowych Lachów do V-ligowego Tempa i gra na Budzińskiego, Bąka czy Miśaka, musiały być dużym wyzwaniem. Pierwsze koty za płoty.

Jedyną bramkę w tym meczu zdobył wszędobylski Mateusz Stańczak. To była zresztą jedyna z nielicznych "śmierdzącYch" sytuacji w polu karnym Tempa. Dośrodkowanie z prawej strony pola karnego, niefortunna interwencja Huberta Basiury, którego z poprzednich sezonów znamy generalnie z występów w ataku, a w piątek miał głównie defensywne zadania, niepewne piąstkowanie Andrii Tupchi i Stańczyk zdobywa gola. Kto jak kto, ale ten zawodnik, którego śmiało można nazwać "żelaznymi płucami" Kalwarianki na tego gola zasłużył.

Reklama

Tempo miało również swoje momenty. Najlepszy miał w miejsce w 49. minucie, kiedy to piłka jak po sznurku wędrowała od nogi do nogi w drużynie gospodarzy, aż wreszcie dośrodkowanie Kamila Koziołka (notabene byłego zawodnika Kalwarianki) kończy uderzeniem z pierwszej piłki Krzysztof Piekarczyk. Mateusz Bartusik nie dał się jednak zaskoczyć. Jeszcze w samej końcówce bliski doprowadzenia do wyrównania, i w konsekwencji do serii rzutów karnych był Patryk Serafin - zabrakło naprawdę niewiele.

Ten mecz był próbą generalną dla Tempo i Kalwarianki przed inauguracją w przyszły weekend sezonu ligowego. Forma Tempo po tym spotkaniu musi napawać optymizmem - zresztą zapraszamy do wysłuchania pomeczowej wypowiedzi trenera Kołodzieja. Gospodarze nie przestraszyli się bardziej ogranego rywala tocząc z nim bój jak równy z równym. A jak będzie w lidze, gdy do Białki przyjadą zespoły myślące bardziej, przede wszystkim o defensywie, to już inna sprawa. Na pewno wszystkie domowe spotkania Tempo będzie można zobaczyć w naszych mediach społecznościowych oraz na kanale na youtube. Do zobaczenia - mocne przetarcie przed ligą Tempo ma za sobą!

Reklama

LESZEK JANICZAK (TRENER KALWARIANKI)

MAREK KOŁODZIEJ (TRENER WKS TEMPO BIAŁKA)

Tempo Białka - Kalwarianka Kalwaria 0:1 (0:0)

Gol dla Kalwarianki: Stańczyk:

Składy:

Tempo: Tupchii - Gruca, Zuchara, Koziołek, Zawada, Serafin, Kuczak, Basiura (77' J. Wydra), W. Wydra (87' Kondziołka), Puzik (66' Pająk), Piekarczyk.

Kalwarianka: Dyrga (46' Bartusik) - Korczyk, Boksiński, Zając, Bąk, Siedlecki (46' Jędrzejowski), Budziński (46' Valenzuela), Stańczyk, Zawiła (76' Oremus), Adisa (46' Miśak), Cholewa.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/08/2025 11:15
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama