Gol Mateusza Stańczyka zadecydował o wygranej Kalwarianki Kalwarii Zebrzydowskiej z Tempo Białka w III rundzie piłkarskiego Pucharu Polski. Białczanie postawili faworyzowanemu IV-ligowcowi bardzo trudne warunki i na tydzień przed inauguracją ligi białczanie zaprezentowali się z dobrej strony, przez dłuższy czas bardzo dobrej. Tymczasem Kalwarianka w IV rundzie PP zmierzy się ze zwycięzcą niedzielnego spotkania Jałowca Stryszawy z Halniakiem Maków Podhalański.
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania z Kalwarianką, niepewny uśmiech na twarzy miał trener gospodarzy Marek Kołodziej. Nie ma się co dziwić - do Białki może nie przyjechała Wieczysta Kraków bis, która swego czasu z takimi zawodnikami jak: Sławomir Peszko, Łukasz Burliga czy Radosław Majewski udzieliła Tempo srogiej, futbolowej lekcji. Kalwarianka, która zawitała do Białki miała zresztą w składzie dwóch zawodników z tamtego, pamiętnego meczu w Białce: Patrika Miśaka oraz Jakuba Bąka.
Wspomniana dwójka to nie były jedyne nazwiska znane i z ekstraklasowych boisk. W wyjściowym składzie gości pojawił się i znany z występów głównie w Cracovii Marcin Budziński. Był i "nasz" Monsuru Adisa, który zamienił Wiślan Skawinę na Kalwarię. Nasz, bo przecież Adisa za sprawą występów w Garbarzu Zembrzyce jest doskonale znany na naszym terenie. Swego czasu negocjował i transfer do Białki, lecz ostatecznie nigdy w Tempo nie zagrał.
To nie były jedyni zawodnicy, którzy mieli za sobą grę w centralnym poziomie. Kadra Kalwarianki musiała i robiła wrażenie. Dla fanów futbolu z naszego powiatu mamy świetną wiadomość, bo Kalwarianka zawita w tym sezonie jeszcze raz na mecz do naszego powiatu - w czwartej rundzie rozgrywek Pucharu Polski zagra ze zwycięzcą niedzielnego spotkania Jałowca Stryszawa z Halniakiem Maków Podhalański.
Transfery w przerwie letniej przeprowadziło również Tempo. Nie były one tak spektakularne jak w Kalwarii, ale jak pokazał piątkowy mecz, miały one po prostu sens. Od pierwszej minuty w barwach gospodarzy zagrali Mikołaj Zuchara (wychowanek Halniaka Maków Podhalański, w poprzednim sezonie Unia Oświęcim) oraz Jakub Zawda (w przeszłości zawodnik Tempo, a w minionych rozgrywkach reprezentant Iskry Klecza Dolna). Były to bardzo udane występy - obaj zawodnicy wzmocnili defensywę Tempa, a ta przez cały de facto mecz grała pewnie, czujnie, nie pozwalając na większe zagrożenie gościom. W drugiej połowie w barwach Tempo zadebiutował Kacper Pająk, dla którego przeskok z A-klasowych Lachów do V-ligowego Tempa i gra na Budzińskiego, Bąka czy Miśaka, musiały być dużym wyzwaniem. Pierwsze koty za płoty.
Jedyną bramkę w tym meczu zdobył wszędobylski Mateusz Stańczak. To była zresztą jedyna z nielicznych "śmierdzącYch" sytuacji w polu karnym Tempa. Dośrodkowanie z prawej strony pola karnego, niefortunna interwencja Huberta Basiury, którego z poprzednich sezonów znamy generalnie z występów w ataku, a w piątek miał głównie defensywne zadania, niepewne piąstkowanie Andrii Tupchi i Stańczyk zdobywa gola. Kto jak kto, ale ten zawodnik, którego śmiało można nazwać "żelaznymi płucami" Kalwarianki na tego gola zasłużył.
Tempo miało również swoje momenty. Najlepszy miał w miejsce w 49. minucie, kiedy to piłka jak po sznurku wędrowała od nogi do nogi w drużynie gospodarzy, aż wreszcie dośrodkowanie Kamila Koziołka (notabene byłego zawodnika Kalwarianki) kończy uderzeniem z pierwszej piłki Krzysztof Piekarczyk. Mateusz Bartusik nie dał się jednak zaskoczyć. Jeszcze w samej końcówce bliski doprowadzenia do wyrównania, i w konsekwencji do serii rzutów karnych był Patryk Serafin - zabrakło naprawdę niewiele.
Ten mecz był próbą generalną dla Tempo i Kalwarianki przed inauguracją w przyszły weekend sezonu ligowego. Forma Tempo po tym spotkaniu musi napawać optymizmem - zresztą zapraszamy do wysłuchania pomeczowej wypowiedzi trenera Kołodzieja. Gospodarze nie przestraszyli się bardziej ogranego rywala tocząc z nim bój jak równy z równym. A jak będzie w lidze, gdy do Białki przyjadą zespoły myślące bardziej, przede wszystkim o defensywie, to już inna sprawa. Na pewno wszystkie domowe spotkania Tempo będzie można zobaczyć w naszych mediach społecznościowych oraz na kanale na youtube. Do zobaczenia - mocne przetarcie przed ligą Tempo ma za sobą!
LESZEK JANICZAK (TRENER KALWARIANKI)
MAREK KOŁODZIEJ (TRENER WKS TEMPO BIAŁKA)
Tempo Białka - Kalwarianka Kalwaria 0:1 (0:0)
Gol dla Kalwarianki: Stańczyk:
Składy:
Tempo: Tupchii - Gruca, Zuchara, Koziołek, Zawada, Serafin, Kuczak, Basiura (77' J. Wydra), W. Wydra (87' Kondziołka), Puzik (66' Pająk), Piekarczyk.
Kalwarianka: Dyrga (46' Bartusik) - Korczyk, Boksiński, Zając, Bąk, Siedlecki (46' Jędrzejowski), Budziński (46' Valenzuela), Stańczyk, Zawiła (76' Oremus), Adisa (46' Miśak), Cholewa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze