Reklama


Przedziwna moc Szkaplerza - podanie

09/11/2021 08:31

Nasza Ojczyzna była wtedy pod zaborami. Polacy pragnęli przywrócić jej niepodległość. Nie było to jednak łatwe.

Zofia i Edmund Kubielasowie mieszkali w Sidzinie, na skraju lasu, niedaleko starego młyna. Uprawiali ziemię, którą Edmund wraz z całym gospodarstwem odziedziczył po swoim ojcu Janie. Posiadali duży drewniany dom, oborę, stodołę. Inwentarz złożony był z dwóch koni, trzech krów, trzech świniaków oraz z kilkunastu kur. Zofia oprócz prac domowych: gotowania, prania, sprzątania, opatrywania trzody, jeździła konno na targi głównie do Jordanowa i Makowa, gdzie sprzedawała jajka, sery i śmietanę. Edmund po zajęciach na roli wykonywał buty we własnym warsztacie, którymi później handlował przede wszystkim na jarmarkach w Suchej i w Nowym Targu.

Rodzice starali się też poświęcać dużo czasu swojemu jedynemu synowi Wojtkowi. Wpajali mu zasady religii katolickiej. Uczyli miłości do Ojczyzny, uczciwości, pracowitości, wrażliwości na krzywdę ludzką. Zapalali w nim również hart walki o odzyskanie przez Polskę niepodległości.

Reklama

Wojtek kochał i szanował swoich rodziców. Wiedział, że chcą dla niego jak najlepiej. Pomagał im w pracach polowych i w warsztacie obuwniczym. W kościele jako ministrant służył Bogu podczas Mszy Świętej.

Cała familia Kubielasów bardzo często udawała się na pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej. Podczas jednej z nich wszyscy postanowili, że w tych ciężkich dla narodu chwilach zakupią szkaplerze, a następnie będą je zawsze nosić na swoich sercach. Pragnęli w ten sposób oddać Ojczyznę i siebie samych pod opiekę Boga i Maryi.

Reklama

Pewnego zimowego wieczoru Kubielasowie śpiewali przy choince kolędy i pieśni patriotyczne. Wtem ktoś mocno zastukał do drzwi. Okazało się, że był to ich sąsiad Klemens Bażycki.

- Przyszedłem wam oznajmić, że lada dzień wybuchnie powstanie - mówił z przejęciem.- Dowiedziałem się o tym od brata Szymona, który działa w konspiracyjnym ruchu oporu w Królestwie Polskim.

- Nie jest ono jeszcze przygotowane do końca- kontynuował Klemens- ale trzeba rozpoczynać.

- Dlaczego? Co się stało?- pytał z przerażeniem Edmund.

Reklama

- W Królestwie Polskim władze Rosji zorganizowały z inicjatywy margrabiego Aleksandra Wielopolskiego pobór do swojej armii, na podstawie list imiennych, a nie na drodze losowania. Chcą zapewne zniszczyć polską sieć konspiracyjną złożoną w większości z młodych ludzi- wyjaśnił sąsiad.- Młodzież masowo ucieka do lasów, aby się schronić- dodał stanowczo.

- Walczyć o niepodległą Polskę trzeba. To wielki honor, zaszczyt, obowiązek-wtrąciła do rozmowy swoje zdanie Zofia. Ale znowu będzie pełno ofiar, rannych. O, Boże! Będzie dokoła ból i cierpienie- ciągnęła dalej smutnym głosem.- To ponad ludzkie siły. Kto to wszystko wytrzyma!- lamentowała.

Reklama

 

Wojtek cały czas z zaciekawieniem przysłuchiwał się rozmowie. Wreszcie rzekł:

- Matko, ojcze, mam ukończone 20 lat, chcę walczyć o niepodległą Polskę.

Naraz zapanowała przenikliwa cisza. Po jakimś czasie pierwsza odezwała się matka tymi słowami:

- Boję się o ciebie, synu. Potem popatrzyła z lękiem na jedyne dziecko. Wiedziała, że nic nie może zrobić.

-Przecież zawsze razem z mężem uczyliśmy Wojtka patriotyzmu, odwagi, waleczności – myślała. - Nie mogę teraz powiedzieć, iż się nie zgadzam. Chodzi przecież o los naszej Ojczyzny uciemiężonej przez rozbiorców- pomyślała i w tym momencie naszły jej łzy do oczu.

Reklama

Ojciec spoglądał na młodzieńca z dumą.

- Dobrze, synu, idź i dzielnie walcz o przywrócenie wolności naszemu krajowi. Uważaj na siebie - troszczył się o jedynaka Edmund.

- Pamiętaj, abyś nigdy nie zdejmował szkaplerza. Noś go zawsze na szyi. On cię wybawi od wszelkich nieszczęść- powiedziała Zofia płacząc.

Wojtek pobiegł do matki, wziął ją w swoje ramiona, przytulił i pocałował czule.

- Nie bój się, kochana mamo, wszystko będzie dobrze. Bóg czuwa nad nami- zapewniał.

Zofię nieco uspokoiły słowa syna. Uśmiechnęła się do niego i odgarnęła włosy spadające mu na oczy. Sąsiad Klemens, obserwujący całą sytuację, pochwalił Wojtka za podjęcie słusznej decyzji, po czym pożegnał się i wyszedł.

Reklama

Parę dni później Wojciech wraz z innymi mężczyznami z Sidziny i okolic wyruszył pod Kraków, aby po przekroczeniu granicy walczyć w Królestwie Polskim. Podczas jednej z potyczek koło Kielc, w której brał udział Wojtek, Polacy zostali oskrzydleni przez jednostki rosyjskie. Pole walki usłane było trupami. Prawie wszyscy żołnierze polscy zginęli. Wojtek wykorzystał moment nieuwagi wroga i położył się na ziemi, udając zabitego. Rosjanie sprawdzali czy leżący żyją, ale do chłopaka jakoś nikt nie podszedł.

- To przedziwna moc szkaplerza mnie uratowała- pomyślał i w milczeniu dziękował Najświętszemu Sercu Jezusowemu i Matce Bożej z Dzieciątkiem.

Reklama

Gdy zrobiło się ciemno, młodzieniec zbiegł z miejsca walki wraz z kilkoma ocalałymi współtowarzyszami broni.

Po upadku powstania styczniowego Wojtek powrócił do rodzinnej wioski. Opowiedział rodzicom i mieszkańcom o przebiegu walk i o szkaplerzu, który w cudowny sposób ocalił mu życie.

Na cześć Boga i Maryi społeczeństwo Sidziny ufundowało kamienną kaplicę, stojącą do dziś przy szosie Sidzina- Toporzysko. Składa się ona z trzech kondygnacji. Na najniższej znajduje się napis:

 

„ 1865 rok

Orędowniczko

Reklama

Szkaplerza

Módl się

za nami”.

 

Środkowa w niszach mieści płaskorzeźby świętych: św. Jana Nepomucena, św. Katarzyny i św. Wojciecha.

Na najwyższej umieszczona jest figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem, które w lewej ręce trzyma jabłko, a prawą ma wzniesioną do góry, błogosławiąc przechodniów. Obie postacie ubrane są w błękitne sukienki z narzuconymi płaszczami w kolorze ciemnoniebieskim. Ich głowy zdobią złote korony. Figurę osłania czterospadowy daszek zwieńczony krzyżem i przymocowany do postumentu za pomocą metalowych prętów. Kapliczka jest pięknie przyozdobiona kwiatami. Dobrze to świadczy o sidzinianach, dbających o dziedzictwo kulturowe swojej małej Ojczyzny, do którego należą m.in. obiekty i miejsca sakralne.

Reklama

 

Kazimierz Surzyn

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości