Piąta, a zarazem przedświąteczna kolejka spotkań w Suskiej Lidze Futsalu przyniosła wiele ciekawych rozstrzygnięć, a i kilka niespodzianek. Co istotne nie ma już w lidze zespołów z kompletem punktów.
Bystrzanka nie rozdawała prezentów
Do sporej niespodzianki doszło już na inaugurację kolejki. Zaskakująca jest nie tyle wygrana Bystrzanki z FC MTS, co rozmiary triumfu.
Spotkanie, które zapowiadało się na jeden z najciekawszych meczów tej serii gier okazało się jednostronnym widowiskiem. Bo co napisać w sytuacji, że zanim grzechynianie przebudzili się, to przegrywali 0:4. A bramka Michała Gronia na 1:4 nie była powrotem do zawodów, lecz trafieniem… honorowym. Co więcej FC MTS w dalszej części stracił jeszcze siedem goli!
Bystrzanka – FC MTS 11:1
Bramki: Bisaga (4), Bala (2), Lipa (2), Jurczyk, Radoń, Sroka – M. Groń
* * * * * *
Derby na remis
Derby jak to derby, lubią rządzić się swoimi prawami, a przy tym są zacięte. I tak też było w konfrontacji Relaxu z Woodicą.
Spotkanie białczan z juszczynianami było prawdziwym piłkarskim rollercoasterem. Pierwsi powody do radości i to dwa mieli zawodnicy Relaxu. Wynik otworzył Tomasz Kaczmarczyk, a prowadzenie podwyższył Dawid Dyrcz. Potem jednak dublet ustrzelił Arkadiusz Piątek, ale jego gole przedzieliło trafienie Tobiasza Sarnickiego i to Woodica prowadziła 3:2.
Wyrównał ten, który zaczął strzelanie, czyli Tomasz Kaczamrczyk, co spotkało się z odpowiedzią Jakuba Bodnara i ponownie Woodica była o krok do przodu. Wtedy jednak po raz trzeci przymierzył Kaczmarczyk, a po nim jeszcze Michał Bargiel i Dawid Dyrcz. Białczanie nie zdołali jednak dowieźć wygranej do końcowego gwizdka, po dwukrotnie skarcił ich Bartek Ficek.
Woodica – Relax 6:6
Bramki: Piątek (2), Ficek (2), Bodnar, Sarnicki – Kaczmarczyk (3), Dyrcz (2), Bargiel
* * * * *
Pierwsze potknięcie Luksus Team
Cztery zwycięstwa i koniec. W piątym spotkaniu ekipa Luksus Team choć była faworytem nie zdołała sięgnąć po wygraną ze Zmarnowanymi Talentami. Ba, musiała gonić wynik i to cały czas będąc pod obstrzałem rywali.
Zmarnowanym Talentom prowadzenie dał kapitan Igor Kwaśniewski. Wyrównał nie zawodny Damian Kusper. - Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Kontrolowaliśmy mecz przez co prowadziliśmy 1:0. Niestety nie udało się nam wygrać, pomimo dużej ilości wypracowanych sytuacji bramkowych. Plusy tego spotkania są takie, że z meczu na mecz się rozkręcamy i jako pierwsza drużyna postawiliśmy się liderowi rozgrywek i nie pozwoliliśmy sobie na porażkę – mówi Igor Kwaśniewski, kapitan Zmarnowanych Talentów.
- Od początku mecz nie ułożył się po naszej myśli. Rywal pokazał, że potrafi grać w piłkę. Jesteśmy zadowoleni z remisu, chociaż pozostaje pewien niedosyt, bo okazję na prowadzenie były. Nasz bramkarz kolejny raz pokazał kunszt i w większej części ten remis to jego zasługa. Musimy wyciągnąć wnioski i w najbliższą sobotę podejść do meczu na 100%, gdyż rywal bardzo wymagający – komentuje pierwszą stratę punktów Dominik Blańda, kapitan Luksus Team.
Luksus Team – Zmarnowane Talenty 1:1
Bramki: D. Kusper – Kwaśniewski
* * * * * *
Miłe złego początki Hutaty Team
Po drugą ligową porażkę z rzędu wydawała się zmierzać ekipa Hutaty Team. Jednak okazało się, że były to tylko miłe złego początki.
Po wygranej 7:6 nad Wóodicą zespół Hutata Team trafił na Wolnych Strzelców. No i zaczął koncertowo, choć dopiero w drugiej połowie, gdy wynik otworzył Konrad Bogdanik. Potem jednak trzy razy przymierzyli rywale. Kamil Ponikwia na chwilę zmniejszył straty, ale ostatnie słowo należało do Wolnych Strzelców. - Mimo braku punktów jestem naprawdę optymistycznie nastawiony na następne mecze. Chłopaki z drużyny przeciwnej zawsze są wysoko w tabeli i nie bez powodu, bo ich gra naprawdę cieszy oko, a my postawiliśmy się im i na pewno trochę postraszyliśmy. Pierwsza połowa bez bramek. Dużo się broniliśmy i próbowaliśmy wyprowadzać szybkie kontry, co zaowocowało wyjściem na prowadzenie na początku drugiej połowy. Z każdą minutą ataki drużyny przeciwnej zaczęły się nasilać aż w końcu wpadło. Dość szybko strzelili nam na 1:2, a później 1:3. Zdołaliśmy złapać kontakt w końcówce i przy wyniku 2:3, nie mając nic do stracenia, ruszyliśmy całą drużyną żeby doprowadzić do remisu. Niestety odważne wyjście nie dało nam bramki, a drużyna przeciwna szybką kontrą dobiła nas na 2:4. Mimo tego jestem naprawdę zadowolony. Tydzień temu pierwsze punkty i teraz też naprawdę dobry mecz. Kolejny raz muszę pochwalić naszego bramkarze Konrada Bogdanika za to co wyczyniał w bramce i za strzeloną bramkę z rzutu karnego – dzieli się pomeczowymi odczuciami Dominik Kachel, kapitan Hutata Team.
Wolni Strzelcy – Hutata Team 4:2
Bramki: Jasiurka (2), Skwarek, Konrad Wójciak – K. Bogdanik, Ponikwia
* * * * * *
Thunder Team postawiła się Goldenom
Thunder Team już na suskim orliku udowodnili, że są waleczni i nieobliczalni. W przedświąteczną sobotę przekonała się o tym Golden Street.
Początek meczu nie wróżył większych emocji. Po bramkach Patryka Matyska i Pawła Steczka suszanie prowadzili 2:0. Co prawda potem przymierzył Dawid Smyrak, ale wówczas wspomniany wcześniej duet powtórzył w tej samej kolejności swój wyczyn i było 4:1.
I gdy wydawało się, że jest po meczu zawojanie postanowili pokazać, że nie do końca. Najpierw straty zmniejszył Mateusz Pudalik, a jeszcze bardziej zniwelował je Marcin Pasierbek. Paweł Gołuszka i Robert Sumera zadbali jednak, aby jego zespołowi nic złego się nie stało. - Do tego meczu przystępowaliśmy z respektem, bo wiedzieliśmy że Thunder łapie wiatr w żagle i nie będzie to łatwe spotkanie. Chcieliśmy od początku wyjść na prowadzenie i kontrolować mecz, co się udało. Nie zagraliśmy dobrego spotkania, ale mimo to udało się zgarnąć 3pkt. Takie mecze musimy wygrywać, bo jednak to procentuje na przyszłość – komentuje Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.
Golden Street – Thunder Team 4:2
Bramki: Matysek (2), Steczek (2), Gołuszka, Sumera – Smyrak, Pudalik, Pasierbek
* * * * * *
Zebrali się rzutem na taśmę
Wydawało się, że w sobotę zamiast sześciu spotkań odbędzie się tylko pięć. Ekipa Skomielnej Czarnej miała ogromne kłopoty z zebraniem się i nawet już zgłosiła, że oddaje mecz walkowerem. Ostatecznie do zawodów przystąpiła, ale grając bez zmienników niewiele mogła wskórać.
Co prawda to Przemysław Wojtasik otworzył wynik, ale braki kadrowe w ekipie ze Skomielnej Czarnej, jak i potencjał Peaky Blinders podpowiadał, że to tylko chwilowy stan rzeczy. I tak też się stało. Pięć kolejnych bramek zdobył zespół Peaky Blinders, który wówczas zbytnio się rozluźnił. Damian Jamrozik i Robert Mruk wylali na ich rozgrzane głowy dwa kubły zimnej wody, czym w pewien sposób wydali wyrok na swój zespół. Wojciech Kordyl, który miał już na koncie dwa gole trafił jeszcze 5 razy, a dublet zaliczył Kacper Nickula.
Peaky Blinders – Skomielna Czarna 12:3
Bramki: Kordyl (7), G. Kolaniak (2), Nieckula (2), B. Kolaniak – Jamrozik, Mruk, Wojtasik
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Monter | 9 | 22 | 57 | 27 |
| 2 | Los Asfaltos | 9 | 19 | 35 | 28 |
| 3 | Luz Blues | 9 | 19 | 52 | 22 |
| 4 | Mucharz Team | 9 | 19 | 63 | 34 |
| 5 | Woodica | 9 | 16 | 38 | 27 |
| 6 | Golden Street | 9 | 13 | 40 | 25 |
| 7 | A.K.P RELAX | 9 | 12 | 44 | 36 |
| 8 | Black Shadows | 9 | 6 | 27 | 39 |
| 9 | Thunder Team | 9 | 3 | 20 | 93 |
| 10 | Beton 2 | 9 | 3 | 26 | 71 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze