Reklama


Bystrzanka rozgromiła FC MTS 11:1, derby między Relaxem a Woodicą zakończyły się remisem 6:6, pierwszą stratę punktów poniósł Luksus Team remisując 1:1 z Zmarnowanymi Talentami, Hutata Team przegrała z Wolnymi Strzelcami 4:2, Thunder Team pokonała Golden Street 4:2, a Peaky Blinders wygrała 12:3 z S

27/12/2023 19:44

Piąta, a zarazem przedświąteczna kolejka spotkań w Suskiej Lidze Futsalu przyniosła wiele ciekawych rozstrzygnięć, a i kilka niespodzianek. Co istotne nie ma już w lidze zespołów z kompletem punktów.

Bystrzanka nie rozdawała prezentów

Do sporej niespodzianki doszło już na inaugurację kolejki. Zaskakująca jest nie tyle wygrana Bystrzanki z FC MTS, co rozmiary triumfu.

Spotkanie, które zapowiadało się na jeden z najciekawszych meczów tej serii gier okazało się jednostronnym widowiskiem. Bo co napisać w sytuacji, że zanim grzechynianie przebudzili się, to przegrywali 0:4. A bramka Michała Gronia na 1:4 nie była powrotem do zawodów, lecz trafieniem… honorowym. Co więcej FC MTS w dalszej części stracił jeszcze siedem goli!

Reklama

Bystrzanka – FC MTS 11:1
Bramki: Bisaga (4), Bala (2), Lipa (2), Jurczyk, Radoń, Sroka – M. Groń

* * * * * *

Derby na remis

Derby jak to derby, lubią rządzić się swoimi prawami, a przy tym są zacięte. I tak też było w konfrontacji Relaxu z Woodicą.

Spotkanie białczan z juszczynianami było prawdziwym piłkarskim rollercoasterem. Pierwsi powody do radości i to dwa mieli zawodnicy Relaxu. Wynik otworzył Tomasz Kaczmarczyk, a prowadzenie podwyższył Dawid Dyrcz. Potem jednak dublet ustrzelił Arkadiusz Piątek, ale jego gole przedzieliło trafienie Tobiasza Sarnickiego i to Woodica prowadziła 3:2.

Reklama

Wyrównał ten, który zaczął strzelanie, czyli Tomasz Kaczamrczyk, co spotkało się z odpowiedzią Jakuba Bodnara i ponownie Woodica była o krok do przodu. Wtedy jednak po raz trzeci przymierzył Kaczmarczyk, a po nim jeszcze Michał Bargiel i Dawid Dyrcz. Białczanie nie zdołali jednak dowieźć wygranej do końcowego gwizdka, po dwukrotnie skarcił ich Bartek Ficek.

Woodica – Relax 6:6
Bramki: Piątek (2), Ficek (2), Bodnar, Sarnicki – Kaczmarczyk (3), Dyrcz (2), Bargiel

* * * * *  

Pierwsze potknięcie Luksus Team

Reklama

Cztery zwycięstwa i koniec. W piątym spotkaniu ekipa Luksus Team choć była faworytem nie zdołała sięgnąć po wygraną ze Zmarnowanymi Talentami. Ba, musiała gonić wynik i to cały czas będąc pod obstrzałem rywali.

Zmarnowanym Talentom prowadzenie dał kapitan Igor Kwaśniewski. Wyrównał nie zawodny Damian Kusper. - Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Kontrolowaliśmy mecz przez co prowadziliśmy 1:0. Niestety nie udało się nam wygrać, pomimo dużej ilości wypracowanych sytuacji bramkowych. Plusy tego spotkania są takie, że z meczu na mecz się rozkręcamy i jako pierwsza drużyna postawiliśmy się liderowi rozgrywek i nie pozwoliliśmy sobie na porażkę – mówi Igor Kwaśniewski, kapitan Zmarnowanych Talentów.

Reklama

- Od początku mecz nie ułożył się po naszej myśli. Rywal pokazał, że potrafi grać w piłkę. Jesteśmy zadowoleni z remisu, chociaż pozostaje pewien niedosyt, bo okazję na prowadzenie były. Nasz bramkarz kolejny raz pokazał kunszt i w większej części ten remis to jego zasługa. Musimy wyciągnąć wnioski i w najbliższą sobotę podejść do meczu na 100%, gdyż rywal bardzo wymagający – komentuje pierwszą stratę punktów Dominik Blańda, kapitan Luksus Team.

Luksus Team – Zmarnowane Talenty 1:1
Bramki: D. Kusper – Kwaśniewski

Reklama

* * * * * *       

Miłe złego początki Hutaty Team

Po drugą ligową porażkę z rzędu wydawała się zmierzać ekipa Hutaty Team. Jednak okazało się, że były to tylko miłe złego początki.

Po wygranej 7:6 nad Wóodicą zespół Hutata Team trafił na Wolnych Strzelców. No i zaczął koncertowo, choć dopiero w drugiej połowie, gdy wynik otworzył Konrad Bogdanik. Potem jednak trzy razy przymierzyli rywale. Kamil Ponikwia na chwilę zmniejszył straty, ale ostatnie słowo należało do Wolnych Strzelców. - Mimo braku punktów jestem naprawdę optymistycznie nastawiony na następne mecze. Chłopaki z drużyny przeciwnej zawsze są wysoko w tabeli i nie bez powodu, bo ich gra naprawdę cieszy oko, a my postawiliśmy się im i na pewno trochę postraszyliśmy. Pierwsza połowa bez bramek. Dużo się broniliśmy i próbowaliśmy wyprowadzać szybkie kontry, co zaowocowało wyjściem na prowadzenie na początku drugiej połowy. Z każdą minutą ataki drużyny przeciwnej zaczęły się nasilać aż w końcu wpadło. Dość szybko strzelili nam na 1:2, a później 1:3. Zdołaliśmy złapać kontakt w końcówce i przy wyniku 2:3, nie mając nic do stracenia, ruszyliśmy całą drużyną żeby doprowadzić do remisu. Niestety odważne wyjście nie dało nam bramki, a drużyna przeciwna szybką kontrą dobiła nas na 2:4. Mimo tego jestem naprawdę zadowolony. Tydzień temu pierwsze punkty i teraz też naprawdę dobry mecz. Kolejny raz muszę pochwalić naszego bramkarze Konrada Bogdanika za to co wyczyniał w bramce i za strzeloną bramkę z rzutu karnego – dzieli się pomeczowymi odczuciami Dominik Kachel, kapitan Hutata Team.

Reklama

Wolni Strzelcy – Hutata Team 4:2
Bramki: Jasiurka (2), Skwarek, Konrad Wójciak – K. Bogdanik, Ponikwia

* * * * * *

Thunder Team postawiła się Goldenom

Thunder Team już na suskim orliku udowodnili, że są waleczni i nieobliczalni. W przedświąteczną sobotę przekonała się o tym Golden Street.

Początek meczu nie wróżył większych emocji. Po bramkach Patryka Matyska i Pawła Steczka suszanie prowadzili 2:0. Co prawda potem przymierzył Dawid Smyrak, ale wówczas wspomniany wcześniej duet powtórzył w tej samej kolejności swój wyczyn i było 4:1.

Reklama

I gdy wydawało się, że jest po meczu zawojanie postanowili pokazać, że nie do końca. Najpierw straty zmniejszył Mateusz Pudalik, a jeszcze bardziej zniwelował je Marcin Pasierbek. Paweł Gołuszka i Robert Sumera zadbali jednak, aby jego zespołowi nic złego się nie stało. - Do tego meczu przystępowaliśmy z respektem, bo wiedzieliśmy że Thunder łapie wiatr w żagle i nie będzie to łatwe spotkanie. Chcieliśmy od początku wyjść na prowadzenie i kontrolować mecz, co się udało. Nie zagraliśmy dobrego spotkania, ale mimo to udało się zgarnąć 3pkt. Takie mecze musimy wygrywać, bo jednak to procentuje na przyszłość – komentuje Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Golden Street – Thunder Team 4:2
Bramki: Matysek (2), Steczek (2), Gołuszka, Sumera – Smyrak, Pudalik, Pasierbek

Reklama

* * * * * *

Zebrali się rzutem na taśmę

Wydawało się, że w sobotę zamiast sześciu spotkań odbędzie się tylko pięć. Ekipa Skomielnej Czarnej miała ogromne kłopoty z zebraniem się i nawet już zgłosiła, że oddaje mecz walkowerem. Ostatecznie do zawodów przystąpiła, ale grając bez zmienników niewiele mogła wskórać.

Co prawda to Przemysław Wojtasik otworzył wynik, ale braki kadrowe w ekipie ze Skomielnej Czarnej, jak i potencjał Peaky Blinders podpowiadał, że to tylko chwilowy stan rzeczy. I tak też się stało. Pięć kolejnych bramek zdobył zespół Peaky Blinders, który wówczas zbytnio się rozluźnił. Damian Jamrozik i Robert Mruk wylali na ich rozgrzane głowy dwa kubły zimnej wody, czym w pewien sposób wydali wyrok na swój zespół. Wojciech Kordyl, który miał już na koncie dwa gole trafił jeszcze 5 razy, a dublet zaliczył Kacper Nickula.

Reklama

Peaky Blinders – Skomielna Czarna 12:3
Bramki: Kordyl (7), G. Kolaniak (2), Nieckula (2), B. Kolaniak – Jamrozik, Mruk, Wojtasik

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Monter 9 22 57 27
2 Los Asfaltos 9 19 35 28
3 Luz Blues 9 19 52 22
4 Mucharz Team 9 19 63 34
5 Woodica 9 16 38 27
6 Golden Street 9 13 40 25
7 A.K.P RELAX 9 12 44 36
8 Black Shadows 9 6 27 39
9 Thunder Team 9 3 20 93
10 Beton 2 9 3 26 71


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama