Reklama


Bystrzanka zwycięża Skomielną Czarną - niespodziewane starcie, Wynik meczu: Bystrzanka 1:0 Skomielna Czarna

20/12/2023 22:47

Czwarta kolejka spotkań Suskiej Ligi Futsalu nadspodziewanie dostarczyła ogromnych emocji, których w wielu spotkaniach trudno się było spodziewać. Ba, przyniosła też kilka sensacyjnych rozstrzygnięć i w efekcie na tym etapie zmagań już tylko jedna drużyna ma na koncie komplet punktów.

Konrad Bogdanik zatrzymał Woodicę

O tym, że będzie to kolejka niespodzianek dało się wyczuć już po pierwszym spotkaniu tej serii gier. Będąca faworytem Woodica mierzyła się w nim z Hutatą Team.

Otwierający kolejkę pojedynek rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami. Juszczynianie po bramkach Łukasza Zajdy, Arkadiusza Piątka i Roberta Rusina prowadzili już 3:0. Co prawda potem przymierzył Jakub Śpiewla, ale po trafieniu Jakuba Bodnara Woodica ponownie prowadziła różnicą trzech bramek.

I gdy wydawało się, że w tym spotkaniu nic złego juszczynianom nie może się stać, jednak stało się. Po raz drugi piłkę do siatki posłał Jakub Śpiewla, a potem dubletem popisał się Kamil Ponikwia. To jednak nie był koniec strzeleckich popisów Hutaty. Kolegom pozazdrościł Karol Harańczyk, który przebił ich wyczyn i zapisał się w protokole hat-trickiem i to klasycznym. W tej sytuacji dwie bramki Arkadiusza Piątka były już tylko na otarcie łez, bo na doprowadzenie do remisu juszczynioanom brakło czasu, a przy tym momentami cudów między słupkami Hutaty dokonywał Konrad Bogdanik. - Jest w rewelacyjnej formie i z meczu na mecz w bramce tworzy coraz to większe cuda. To jego duża zasługa, że udało nam się osiągnąć tak dobry wynik. Mało mówimy o takich młodych talentach, a chłopak na prawdę warty zauważenia – mówi Grzegorz Bogdanik, kapitan Hutata Team.

Reklama

Hutata Team – Woodica 7:6
Bramki: Harańczyk (3), Ponikwia (2), Śpiewla (2) – Piątek (3), Bodnar, Rusin, Zajda

* * * * *

Wolni Strzelcy odwrócili wynik

Kolejny mecz i kolejne wielkie emocje. Tak można napisać o spotkaniu Wolnych Strzelców z Peaky Blinders.

W starcie lepiej weszli Wolni Strzelcy, którzy objęli prowadzenie dzięki niezawodnemu Kubie Salehowi. Potem jednak do głosu doszła ekipa Peaky Blinders, a w zasadzie głośno wyartykułowała, że jej celem jest wygrana. A uczynili to w jej imieniu Adam Palarczyk, Wojciech Kordyl i Kacper Nieckula. Monolog na krótko przerwał Saleh, bo potem jeszcze dwukrotnie głos zabrali rywale Wolnych Strzelców – Maciej Światłoń i Kacper Nieckula. Trafienie Przemysława Bielarczyka jedynie ustaliło wynik meczu na 5:3 dla Peaky Blinders. - Można powiedzieć, że mecz ułożył się nam bardzo dobrze. Prowadziliśmy po pierwszej połowie, ale niestety w drugiej to my popełniliśmy więcej błędów i niestety przegralimy. Każda passa wygranych musi się kiedyś skończyć – komentuje porażkę Mateusz Chorąży, kapitan Wolnych Strzelców.

Reklama

 

Peaky Blinders – Wolni Strzelcy 5:3
Bramki: Nieckula (2), Kordyl, Palarczyk, Światłoń – Saleh (2), P. Bielarczyk

* * * * *

Relax pogubił się niemal jak Woodica

Podobnie jak Woodica w starciu z Hutata Team, tak Relax był faworytem w konfrontacji z Thunder Team. Końcowy efekt był niemal podobny.

O ile Woodica zaczęła z przytupem, tak białczanie weszli w mecz anemicznie. Zostali za to ukarani przez Dawida Smyraka i Szymona Toczka. Wtedy jednak Relax wziął się do roboty i za sprawą Piotra Kardasia i Michała Bargiela odrobili straty. Tyle, że radość białczan nie trwała długo, bo ten który rozpoczął strzelanie postanowił o sobie przypomnieć i to dwukrotnie!

Reklama

I zawojanie byli w ogródku, witali się z gąską. I jak to bywa w przysłowiu celu nie osiągnęli lub tylko połowicznie. Michał Bargiel i Dawid Dyrcz sprawili, że doszło do podziału puli. - Mecz dobry, wyrównany. Zabrakło nam koncentracji w końcówce, ale cieszymy się z pierwszego punktu – komentuje Mateusz Pudalik,  kapitan Thunder Team.

Thunder Team – Relax 4:4
Bramki: Smyrak (3), Toczek – Bargiel (2), Kardaś, Dyrcz.

* * * * *

Lider musiał się napocić! Golden Street pokazała moc

O ile wcześniejsze mecze nie zapowiadały się jako spotkania do jednej bramki, a takimi nie były, tak rywalizacja Golden Street z Luksus Team wieściła wielkie wrażenia. I tym razem niespodzianki nie było. Na boisku działo się wiele.

Reklama

Suszanie od początku sezonu demonstrują wysoką formę i to pomimo jednej wpadki. Stąd Luksus Team miał się czego obawiać. I jak się okazało słusznie. Nie dość, że Patryk Matysek otworzył wynik, to potem Tomasz Rozum podwyższył prowadzenie Golden Street. Wprawdzie Wojciech Szczerba, może nie sam, ale jednak odrobił straty. Jednak wtedy znowu dał o sobie znać Matysek.

Przyparty po raz drugi do muru lider zwarł szyki i to na dobre. Najpierw Daniel Gromczak zniwelował stratę, a Damian Kusper wyprowadził Luskus Team na prowadzenie, którego już nie oddał. Ba, Szymon Urban postawił natomiast kropkę nad „i”. - Spodziewaliśmy się ciężkiego i twardego meczu i tak było. Dwie pierwsze stracone bramki zadziałały na nas jak zimny prysznic, po którym udało nam się odrobić straty. Byliśmy skoncentrowani do końca i udało nam się wygrać mecz. Drużyna spisała się na 5+. Jesteśmy zadowoleni, że lider pozostał w naszych rękach – cieszy się Dominik Blańda, kapitan Luksus Team.  

Reklama

- Mecz na styku. Pomimo prowadzenia, daliśmy rywalowi złapać oddech i myślę, że to nas zgubiło. Wiele sytuacji niewykorzystanych przez co przegrywamy spotkanie. Gramy dobrze, ale czasem brakuje domknięcia spotkania – podsumowuje pechową pograną Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

 

Luksus Team – Golden Street 5:3
Bramki: Szczerba (2), D. Gromczak, Kusper, Urban – Matysek (2), Rozum

* * * * * 

Ale to było meczycho!

Jeżeli komuś się wydawało, że konfrontacja Luksus Team z Golden Street była meczem kolejki, to wystarczyło kilkadziesiąt minut aby ta teza legła w gruzach. Urosła do niego rywalizacja Zmarnowanych Talentów z FC MTS.

Reklama

Zmarnowane Talenty zaczęły imponująco. Igor Kwaśniewski otwiera wynik, a po nim dwukrotnie piłkę w siatce umieszcza Brajan Capar. No czego chcieć więcej? Ano tego, aby rywal się nie obudził. A ten nie tylko to robi, ale i odpowiada z nawiązką!

Do remisu doprowadził Tomasz Gacek, ale wówczas Michał Groń po tym jak wcześniej dwukrotnie już wpisał się na listę strzelców, czyni to po raz trzeci! FC MTS jest od krok od sukcesu, ale Tomasz Gacek wyszarpuje remis, który nie krzywdzi żadnej z drużyn. - W skrócie można podsumować, że był to sprawiedliwy remis. Ze stanu 0:3 podnosimy się i wygrywamy 5:4. Ostatnia minuta meczu i tracimy bramkę na 5:5. Szkoda, bo mogliśmy wygrać przegrany już mecz. Szanujemy punkt z solidnym rywalem, ale pozostaje niedosyt bo w każdym meczu walczymy o 3 punkty, a w drugim z rzędu je gubimy. Walczymy i bawimy się dalej – mówi Michał Groń, kapitan FC MTS.

Reklama

- Weszliśmy w mecz bardzo dobrze, prowadząc 3:0. Jednak w końcówce pierwszej połowy nasza gra nabrała sporo luzu przez co nastała niepotrzebna nerwówka po której tracimy dwie bramki i kończymy połowę wygrywając tylko 3:2. W drugą połowę nie weszliśmy za dobrze przez co tracimy bramki. Kontrowersyjnym wydarzeniem w tym meczu była bramka na 5:4 dla przeciwników. Bardzo duży błąd sędziego, który odgwizdał bramkę pomimo braku przejścia piłki przez linię bramkową. Pomimo tego jest dumny z drużyny, ponieważ pokazaliśmy charakter i w ostatnich sekundach meczu po dobrej walce strzelamy bramkę na 5:5 i tak o to kończy się ten mecz – mówi Igor Kwaśniewski, kapitan Zmarnowanych Talentów.

Zmarnowane Talenty – FC MTS 5:5
Bramki: B. Capar (2), Gacek (2), Kwaśniewski – M. Groń (3), D. Groń, A. Witek

Reklama

* * * * *

Bystrzanka przybyła, zobaczyła, zwyciężyła

W sumie jedynym starciem czwartej kolejki, które od początku do końca przebiegało według z góry „zaplanowanego”, choć i tu nie do końca, była konfrontacja Bystrzanki ze Skomielną Czarną.

Dlaczego nie do końca? Bo na trafienie będącej faworytem Bystrzanki Skomielna Biała zdołała odpowiedzieć. Tyle, że cztery kolejne kole padły po akcjach właśnie Bystrzanki, a gdy rywale raz się odgryźli, to w odwecie otrzymali siedem ciosów. A wynik 15:5 mówi najlepiej o różnicy klas jaka w sobotni wieczór dzieliła oba zespoły.

Reklama

Bystrzanka – Skomielna Czarna 15:5
Bramki: Kaczmarczyk (3), Bisaga (2), Kulka (2), Radoń (2), Sroka (2), P. Bala, Jurczyk, Lipa, Suwaj  - Wojtasik (2), Chorwacik, Kosek, Kopacz,

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Wolni Strzelcy 11 30 59 31
2 Bystrzanka 11 27 102 38
3 Luksus Team 11 25 54 31
4 Peaky Blinders 11 21 78 47
5 FC MTS 11 20 61 49
6 Golden Street 11 19 51 54
7 Zmarnowane Talenty 11 18 54 42
8 Woodica 11 10 56 61
9 HUTATA Team 11 9 40 75
10 A.K.P RELAX 11 8 40 62
11 Skomielna Czarna 11 4 50 82
12 Thunder Team 11 1 35 108


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama