Miniony weekend był dla strażaków z powiatu suskiego czasem intensywnych działań. Od piątku (3 lutego) do niedzieli (5 lutego) musieli interweniować 15 razy! W tym trzykrotnie wyjeżdżali do pożarów.
W sobotę 4 lutego około godziny 18:00 dyżurny stanowiska kierowania komendanta powiatowego PSP otrzymał formatkę w Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego, że w miejscowości Maków Podhalański na osiedlu Sołki doszło do pożaru budynku letniskowego. Na miejsce został zadysponowany cały stan osobowy z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej w Suchej Beskidzkiej oraz jednostki OSP Maków Podhalański, OSP Żarnówka, OSP Białka. Ostatnie 500 m drogi można było pokonać tylko z założonymi łańcuchami na kołach samochodów. W momencie przybycia pierwszych zastępów na miejsce w budynku panowało silne zadymienie. Pięć osób, które w nim przebywały zdołały na szczęście samodzielnie opuścić obiekt. Pożar był ukryty w części dachowej, w stropie oraz w ścianie działowej.
Ratownicy wyposażeni w sprzęt ochrony dróg oddechowych i kamery termowizyjne weszli do budynku objętego ogniem celem odnalezienia i ugaszenia ognia. Nastepnie usunęli nadpalone elementy konstrukcji drewnianej i wynieśli je na zewnątrz. Działania trwały 4 godziny, a udział w nich brało 35 strażaków z 7 zastępów oraz 1 quad.
Tego samego dnia, ale w godzinach przedpołudniowych miał również miejsce pożar w kotłowni budynku mieszkalnego w Naprawie. Na miejsce zostały zadysponowane zastępy z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej w Suchej Beskidzkiej oraz OSP Naprawa, OSP Jordanów. Do budynku można było dojechać tylko z założonymi łańcuchami na kołach samochodów. W momencie przybycia pierwszych zastępów na miejsce w budynku panowało silne zadymienie. I w tym przypadku ratownicy wyposażeni w sprzęt ochrony dróg oddechowych i kamery termowizyjne weszli do budynku objętego ogniem celem odnalezienia i ugaszenia pożaru. Poźniej usunęli na zewnątrz materiał palny z kotłowni (drewno, eko-groszek). Działania trwały również 4 godziny, a uczestniczyło w nich 24 strażaków z pięciu zastępów.
W niedzielę 5 lutego około 18.30 doszło do pożaru sadzy w przewodzie dymowym domu w Białce. Do działań skierowano zastępy z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej w Suchej Beskidzkiej oraz OSP Białka. Przed ich przyjazdem właściciel podjął nieskuteczną próbę ugaszenia pożaru za pomocą gaśnicy proszkowej. Strażacy do ugaszenia sadzy użyli lancy kominowej, czyli specjalnego sprzętu do gaszenia pożarów sadzy mgłą wodną. Działania trwały 1,5 godziny, a uczestniczyło w nich 9 strażaków.
Dwanaście pozostałych zdarzeń odnotowanych w weekend miało status miejscowych zagrożeń. Najwięcej, bo 8 dotyczyło usuwania drzew lub konarów drzew, które przewróciły się na drogi publiczne. Wystąpiły one w Kukowie, Lachowicach, Makowie Podhalańskim, Naprawie, Suchej Beskidzkiej, Zawoi oraz Juszczynie. Dodatkowo w grupie miejscowych zagrożeń strażacy usunęli dwie plamy substancji ropopochodnej z drogi krajowej w miejscowościach Jordanów i Białka, a w Lachowicach umieszczono na miejscu pokrywę studzienki kanalizacyjnej, którą woda wyniosła na drogę, a także udrożniono rów, którego niedrożność powodowała zalewanie drogi powiatowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze