O poranku strażacy popędzili na sygnale do Grzechyni. W jednym z tamtejszych zakładów przetwórstwa drzewnego doszło do pożaru. Na szczęście sytuację szybko udało się opanować.
Na razie przyczyna pożaru nie jest znana. Na szczęście został on szybko zauważony i można było podjąć działania zanim się rozprzestrzenił.
– Gdyby do pożaru doszło w nocy to straty na pewno byłyby dużo większe – mówi Łukasz Białończyk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Suchej Beskidzkiej.
W działaniach poza jednostką JRG Sucha Beskidzka brali udział strażacy z OSP Maków, OSP Maków Dolny, OSP Grzechynia, OSP Białka i OSP Juszczyn.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze