Wielu mieszkańców powiatu suskiego narzeka na wykluczenie komunikacyjne. Tymczasem, mimo rządowych dotacji, starostwo póki co nie zajęło się organizacją transportu publicznego. Jest szansa, że się to zmieni.
W sprawie publicznej komunikacji zbiorowej na terenie powiatu suskiego do władz powiatu zwrócił się Tomasz Spannbauer, radny powiatowy. Jak podkreślił, statystyki pokazują, że z roku na rok samorządy z terenu województwa małopolskiego coraz śmielej sięgają po środki na organizację transportu publicznego.
- Z danych podawanych przez Małopolski Urząd Wojewódzki wynika, że tylko w 2023 r. ze środków Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych zorganizowano około 300 linii autobusowych, co daje ponad 8,6 tys. km linii objętych Funduszem. Dodatkową zachętę dla wnioskodawców wprowadziła tegoroczna nowelizacja ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, która daje możliwość rozłożenia zadania na wiele lat. Kilka dni temu Wojewoda Małopolski ogłosił kolejny nabór wniosków dotyczących zawarcia umowy na dofinansowanie z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych o charakterze użyteczności publicznej w 2024 r. Całkowita pula środków przeznaczonych do rozdysponowania to 51,6 mln zł - podaje i podkreśla, że mieszkańcy od dawna potwierdzają "istnienie problemu wykluczenia komunikacyjnego w naszym powiecie".
- Okres pandemii, w którym wielu prywatnych przewoźników ograniczyło lub zlikwidowało swoje przewozy, jeszcze dodatkowo spotęgował ten problem. Chęć szybkiego przedostania się do większych ośrodków miejskich, w tym do stolicy powiatu, powoduje stale rosnące natężenie ruchu samochodów osobowych na drogach. To z kolei sprzyja częstym kolizjom oraz przyczynia się do gorszej jakości powietrza, którym przecież wszyscy oddychamy. Słyszy się także o problemach młodzieży z dojazdem do szkół, które są zlokalizowane poza ich miejscem zamieszkania - opisuje radny i przypomina, że obecnie powiat suski nie jest organizatorem transportu zbiorowego w rozumieniu ustawy o zbiorowym transporcie publicznym.
- W związku z tą sytuacją, chciałbym zwrócić się z wnioskiem do zarządu oraz Rady Powiatu Suskiego o analizę i podjęcie dyskusji na temat wejścia powiatu, czy to samodzielnie, czy też w porozumieniu z gminami (związek powiatowo-gminny), w rolę organizatora publicznego transportu zbiorowego. Osobiście jestem przekonany, że zmiana w tym zakresie nie tylko otworzyłaby szerokie spektrum możliwości sięgania po środki publiczne, ale także wpłynęłaby korzystnie na komfort i bezpieczeństwo przemieszczania się oraz natężenie ruchu na drogach naszego powiatu - stwierdził przedstawiciel mieszkańców powiatu.
Jak w odpowiedzi zapewnił starosta Józef Bałos, zarząd zajmie się tym wnioskiem jeszcze pod koniec listopada. Do tematu będziemy wracać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W niedzielę też niektórzy pracują a dotarcie do pracy na godz.7 rano jest niemożliwe, gdy ktoś nie ma prawa jazdy,w sobotę jeszcze jeżdżą Wadowice,niezawodne nawet podczas covidu ,o powrocie nie wspomnę ,przekazać tę pieniądze transportowi w Wadowicach na nich chociaż można liczyć ,bo w transport w powiecie suskim już nie wierzę
W niedzielę też niektórzy pracują a dotarcie do pracy na godz.7 rano jest niemożliwe, gdy ktoś nie ma prawa jazdy,w sobotę jeszcze jeżdżą Wadowice,niezawodne nawet podczas covidu ,o powrocie nie wspomnę ,przekazać tę pieniądze transportowi w Wadowicach na nich chociaż można liczyć ,bo w transport w powiecie suskim już nie wierzę