Filipek to prawie 9-miesięczny wymarzony synek Ani i Tomka. Mieszkają w Zakopanem.
Niestety chłopiec urodził się z wadami ręki. Brak kości promieniowych w obu dłoniach, powodujący zdeformowane skrócenie. Jest to obustronna hemimelia promieniowa i Filipowi brakuje kciuka w prawej ręce. Ponadto stwierdzono wady serca i układu moczowego. Filip od pierwszego dnia skazany był na terapię, rekonwalescencję i ciężką walkę o sprawność i zdrowie. W wieku 7 miesięcy chłopiec przeszedł poważną operację serca. Po tym lekarze dali zielone światło, aby rozpocząć pracę z rękami. Rodzice szukają informacji u lekarzy, aby móc dokonać niezbędnych korekt. Odpowiedź znaleźli w warszawskiej klinice dr Paleya. Tam tego typu operacje są na porządku dziennym.
- Niestety koszt tych operacji zwalił nas z nóg. To ponad milion złotych! Nigdy nie przypuszczaliśmy, że będziemy zmuszeni prosić o pomoc finansową. Dla naszego ukochanego synka jesteśmy jednak w stanie zrobić wszystko. Dlatego prosimy, uratujmy wspólnie jego sprawność - mówią rodzice Filipka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze