Polska muzyka poniosła wielką stratę. Zmarł Staszek Głowacz

21/03/2025 08:44

Ogromną stratę poniosła polska scena muzyczna. Do wieczności odszedł Staszek Głowacz. Mieszkający skromnie w Jachówce muzyk był przede wszystkim znakomitym tekściarzem. Napisane przez niego utwory śpiewali najbardziej znani polscy wokaliści. W kwietniu skończyłby 64 lata.

Staszek Głowacz swoją działalność muzyczną rozpoczął w latach osiemdziesiątych (w tym okresie był dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury w Suchej Beskidzkiej) w założonym przez siebie zespole ARS AMANDI, z którym koncertował i brał udział w Festiwalach Młodych Talentów. Nawiązał współpracę z liderem zespołu SALVATOR, Krzysztofem Maciejowskim – kompozytorem, aranżerem i producentem muzycznym. W tym okresie dokonał pierwszych nagrań studyjnych w Polskim Radiu Katowice, śpiewając w chórkach tego zespołu. Jeden z utworów – „Ja lubię to” – znalazł się w Koncercie Premier Festiwalu Opolskiego i zdobył jedną z głównych nagród.

Na początku lat dziewięćdziesiątych wyjechał z kraju i zamieszkał w Wiedniu, gdzie uczył się śpiewu w Prywatnej Akademii Muzycznej znanej wokalistki jazzowej Elly Wright. Nawiązał wówczas współpracę z wiedeńską wytwórnią fonograficzną Razuton-Music. Nagrał swoje pierwsze solowe utwory. Wytwórnia wydała jego solowy album „The Rosary of Small Wishes”, który cieszył się sporym zainteresowaniem i był bardzo ciepło przyjmowany w trakcie koncertów.

W 1998 roku Staszek Głowacz wrócił do Polski i nagrał w studiu BCF swój solowy album w języku polskim – „Różaniec małych pragnień”, wydany w styczniu 1999 roku przez krakowską wytwórnię Fraza-Records. Utwory z tego krążka gościły w rozgłośniach radiowych, a nakład płyty został wyczerpany.

Na początku lat 2000 rozpoczął współpracę z Artystyczną Piwnicą Zamkową w Bielsku-Białej. Koncertował z zespołem FALLING ANGELS, w którym grali znakomici muzycy: Dorota Zaziąbło, Robert Szewczuga, Krzysztof Sandecki i Maciej Caputa. W roku 2004 zespół nagrał autorskie utwory Staszka w Studiu Polskiego Radia w Krakowie, a w 2007 roku wystąpił w benefisie Gaygi, gdzie wykonał swoją wersję jej znanego przeboju „Ja, ruchomy cel” oraz premierowo utwór „Kabbalah”, zaśpiewany po polsku i po hebrajsku.

W roku 2016 Staszek Głowacz nawiązał współpracę z basistą Budki Suflera – Mietkiem Jureckim. W jej wyniku powstał autorski album „Słoneczne popołudnie”. 16 kompozycji Jureckiego z tekstami Głowacza wydała w 2018 roku wytwórnia MTJ. Cztery lata później wytwórnia fonograficzna BNB Records wydała ósmy solowy album Mietka Jureckiego „Zanim czas odjedzie”, na którym wszystkie teksty są autorstwa Staszka Głowacza. W tym samym roku powstał także spektakl dla Teatru Pantomimy Laboratorium we Wrocławiu, będący efektem współpracy Jureckiego (muzyka) i Głowacza (teksty) – „Homo Sapiens” – oraz kolejny solowy album Jureckiego „Telefon zaufania”, na którym większość tekstów jest autorstwa Staszka.

Po teksty Staszka Głowacza sięgali i sięgają tacy uznani artyści jak Magma, 2 People, Wieko, Martyna Jakubowicz, Gang Marcela, Kamil Kołodziejczyk, Krzysztof Krawczyk, Natalia Kruźlak, Grzegorz Stępień, Mietek Jurecki, Piotr Nowak, Marcin Simiński, Grzegorz Kupczyk, Tadeusz Olchowski, Felicjan Andrzejczak czy Krystyna Prońko.

Jest autorem hymnów szkolnych, które stworzył dla Szkoły Podstawowej w Jachówce, Szkoły Podstawowej w Zachełmnej oraz dla Integracyjnej Szkoły Podstawowej w Łodzi, prowadzonej przez siostry zakonne.

Za swoje zasługi, na wniosek wójta Budzowa Jana Najdka, został nagrodzony Laurem Babiogórskim.

- Mój przyjacielu najbliższy. Nie wiem co mogę Ci napisać. Byłeś jak na w pół otwarta księga. Otwarty dla ludzi ale nigdy do końca nie odkryty. Niech chór anielski przyjmie Cię z ochotą - pożegnała Staszka Głowacza Natalia Kruźlak.

Szok, niedowierzanie, ból, żal i smutek... Nie wiem jakich można jeszcze użyć określeń na wiadomość o śmierci Staszka....nie jestem poetą, On nim był! I pewnie potrafiłby dobrać idealnie słowa do uczuć. A robił to po mistrzowsku. Mówił mi, że najbardziej wierzy w anioły, że są tu na ziemi i każdy człowiek ma swojego. On takim ANIOLEM był. Zawsze otwarty na pomoc, nie oczekując nic w zamian. Mądry i inteligentny, potrafiący uchwycić myśl człowieka w pięknych słowach. Rozumieliśmy się bez słów. Wystarczyło zdanie i potrafił stworzyć historię, którą miałem w myślach.... Nie potrafię na razie wyrazić smutku i bólu. Spoczywaj w spokoju Stasiu. Dołączyłeś zapewne do grona aniołów. Ale na pewno się spotykamy na tamtym świecie. Zegnaj przyjacielu - wspomina przyjaciela Kamil Kołodziejczyk.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/03/2025 08:37

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się