Reklama


Stanisław Głowacz: Piszę o wszystkim, co się dzieje w moim życiu

27/07/2015 07:32

Niebawem na rynku ukaże się nowa płyta Stanisława Głowacza. Dla muzyka mieszkającego w Jachówce będzie to druga płyta wydana po szesnastoletniej przerwie. Wszystkie piosenki skomponował na niej współpracujący z legendarną Budką Suflera w latach 1981-2003 Mieczysław Jurecki. - Posłałem mu dwa teksty z prośbą, o wykonanie kompozycji. Oddzwonił mówiąc, że nie napisze ich, ale na mailu mam już łącznie siedem kompozycji, które mogę wykorzystać - mówi Stanisław Głowacz.

Klaudia Trączyk/Sucha24.pl: Mamy teraz okres wakacyjny, ale pan za wiele czasu na odpoczynek nie ma?

Stanisław Głowacz: - I tak i nie. Z jednej strony troszkę odpoczywam od swoich codziennych zajęć, ponieważ mam ich zdecydowanie mniej. A z drugiej strony bardzo intensywnie pracuję nad drugą płytą.

Jak to się stało, że zaczął pan pisać piosenki, tworzyć muzykę? 

- To jest bardzo długa historia. Wszystko zaczęło się, gdy rozpocząłem pracę w Miejskim Ośrodku Kultury w  Suchej Beskidzkiej. Tam poznałem kilku młodych muzyków, którzy stworzyli amatorski zespół. Napisałem dla nich parę tekstów, a oni zaproponowali mi, żebym to ja je śpiewał. Tak powstał w latach 80" zespół Ars Amandi. Może gdyby nie fakt, że wyjechałem na długi okres czasu z kraju, to nadal bym z nimi współpracował?

Reklama

Skąd pan czerpie inspiracje?

- Piszę o wszystkim, co się w moim życiu dzieje. Nie potrafię inaczej. Trudno mi jest zaśpiewać tekst innego autora. Oczywiście zdarzyło się to kilkakrotnie, a takim szczególnym przypadkiem był tekst autorstwa Janusza Kondratowicza.

Czy tego typu zdolności da się przekazywać dalej?

- Oczywiście. Mam grupkę bardzo młodych ludzi, którzy się uczą śpiewać. Trenujemy przede wszystkim sztukę oddychania, ponieważ  głównie na tym polega śpiewanie. Tworzymy różne piosenki, bierzemy udział w konkursach. Także staram się swoje umiejętności, nabyte między innymi w Prywatnej Akademii Muzycznej w Wiedniu na wydziale wokalnym, przekazywać innym. Praca z dziećmi daje mi przede wszystkim wielką satysfakcję. Mogę obserwować jak robią postępy, śpiewają całym sobą i robią to z pasji. To jest dla mnie największa nagroda za to co robię (od 3 lat Stanisław Głowacz pracuje z miejscowymi dziećmi z Jachówki oraz Harbutowic)

Reklama

Długi czas minął od momentu powstania pierwszej płyty

- Historia jej powstania była dość ciekawą. Zacząłem ją nagrywać w Wiedniu. Tam ukazała się jej pierwsza wersja w języku angielskim. Potem z tą produkcją przeniosłem się do Polski i dopisałem teksty w języku polskim. Tak w 1999 r. powstała płyta "Różaniec małych pragnień". Reedycja tej płyty ukazała się w ubiegłym roku. Patrząc na to z perspektywy czasu niektóre rzeczy zaśpiewałbym inaczej. Jednak myślę, że te piosenki się nie zestarzały.

Po drodze z muzyką nie było „rozwodu”?

Reklama

- W 2004 r. była próba nagrania kolejnej płyty z zespołem "Falling Angels". Niestety nie udało nam się to z powodów finansowych. Następnie miałem taki epizod w 2007 r. kiedy to znana rockowa wokalistka Krystyna Stolarska „Gayga” zaprosiła mnie do swojego benefisu. Tam zaśpiewałem m.in. tekst Janusza Kondratowicza "Ruchomy cel".

Jaka będzie druga płyta Stanisława Głowacza?

- Za mną szesnastoletnia przerwa, kiedy to w zasadzie chciałem odejść trochę od muzyki. Wydawało mi się, że jest to coś dla małolatów i dla młodych. Ale w końcu m.in. za namową przyjaciół, stwierdziłem, że powinienem coś jeszcze zrobić. Zatem we wrześniu zaczynam nagrywać wokal do drugiej płyty, ponieważ wszystkie podkłady są już zrobione i nagrane. Myślę, że będzie bardzo ciekawa i na czasie.

Reklama

Pan napisał do niej słowa i muzykę?

- Czasami komponuje, ale uważam, że jest wielu lepszych ode mnie w tej dziedzinie. Zwróciłem się z prośbą do bardzo znanych polskich kompozytorów, których szczególnie lubię. Najpierw napisałem warstwę tekstową do całej płyty. Poprosiłem tych muzyków, aby napisali dla mnie jakieś piosenki. Część z nich przystała na moją propozycje, dwóch odmówiło, lecz oczywiście się na nich nie obraziłem. Trafiłem na Mietka Jureckiego z "Budki Suflera", którego bardzo cenię jako artystę. Posłałem mu dwa teksty i chciałem żeby zrobił dla mnie kompozycję. Dostałam od niego dość dziwny telefon. On zadzwonił i powiedział coś w stylu: "Wiesz, nie napiszę ci tych dwóch piosenek, ale otwórz e-maila tam wysłałem ci już siedem. Możesz sobie wybrać co chcesz i napisać do nich teksty". Odsłuchałem tych siedmiu kompozycji i stwierdziłem, że żadnej z nich nie odrzucę z prostego powodu - były świetne. Wszystko tak się potoczyło, że w sumie stworzyliśmy z Mietkiem 16 utworów. Oczywiście znajdą się one na płycie. Utwory od pozostałych kompozytorów, które miały być na tej płycie przeszły na następną. Tak to się wszystko potoczyło (śmiech). Mam nadzieje, że tą następną płytę też uda mi się zrealizować. Będzie ciekawa ze względu na to, że znajdą się tam naprawdę fajne nazwiska kompozytorów np. Marceli Trojan, Darek Janus, Marek Stefankiewicz. Wydaje mi się, że ta płyta musi po prostu swoje odczekać.

Reklama

Gdzie będzie można kupić nową płytę Stanisława Głowacza?

Płyta będzie wydana przez ogólnopolską wytwórnię, na razie nie mogę zdradzić przez którą. Będzie można ją znaleźć w dużych sieciach handlowych jak: Empik, Saturn, Media Markt. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ przy pierwszej płycie z dystrybucją było trochę problemów. W przypadku nowej płyty, promocją i dystrybucją zajmuje się firma, która ją wydaje.

 


 




 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama